Przez pięć lat Anna Komorowska pełniła obowiązki pierwszej damy. Jak ujawnił Bronisław Komorowski, była bardzo aktywna, ale „zarabiała równe zero”. Były prezydent mówił również o konsekwencjach dla jej sytuacji emerytalnej. Według jego relacji jego żona „była o włos od utraty prawa do emerytury”.
WIDEO…
Anna Komorowska przez pięć lat pełniła obowiązki pierwszej damy
Zanim została pierwszą damą, Anna Komorowska ukończyła filologię klasyczną. Przez pewien czas uczyła łaciny w szkole średniej, pracowała również w branży ubezpieczeniowej, a później skupiła się na życiu rodzinnym. Kolejny etap rozpoczął się w latach 2010-2015, gdy jej mąż był prezydentem, a ona pełniła funkcję pierwszej damy.
Właśnie ten okres po latach stał się tematem wypowiedzi Bronisława Komorowskiego. Były prezydent zwrócił uwagę nie tylko na aktywność swojej żony podczas pełnienia funkcji, lecz także na kwestię wynagrodzenia. Z jego relacji wynikało, że Anna Komorowska wykonywała obowiązki pierwszej damy, ale nie otrzymywała za tę działalność pieniędzy.
Emerytura Anny Komorowskiej. „Moja żona była bardzo aktywna i zarabiała równe zero”
W październiku 2025 r. Bronisław Komorowski opowiedział w Radiu ZET o tym, jak czas pełnienia funkcji pierwszej damy wpłynął na sytuację jego żony. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim były gospodarz Pałacu Prezydenckiego podkreślił, że Anna Komorowska aktywnie wykonywała swoje obowiązki, mimo że nie otrzymywała za nie wynagrodzenia.
Komorowski podsumował to słowami: „Moja żona była bardzo aktywna i zarabiała równe zero”. W tej samej wypowiedzi zwrócił uwagę na drugi element tej sytuacji — przez pięć lat nie była płacona składka z tytułu pełnienia funkcji pierwszej damy.
Brak wynagrodzenia był więc tylko jednym z tematów poruszonych przez byłego prezydenta. Drugim była emerytura Anny Komorowskiej i wpływ okresu spędzonego w roli pierwszej damy na jej sytuację związaną ze składkami.
„Była o włos od utraty prawa do emerytury”. Komorowski wskazał na składki
Bronisław Komorowski mówił o konsekwencjach wprost. Jak zaznaczył, jego żona „traciła prawo do emerytury, bo przez pięć lat nie było płaconej składki”. To właśnie nieopłacanie składki w czasie, gdy wykonywała obowiązki pierwszej damy, wskazał jako przyczynę problemu.
Były prezydent rozwinął ten wątek, opisując sytuację swojej żony z punktu widzenia obowiązujących przepisów. Powiedział, że Anna Komorowska „była o włos od utraty prawa do emerytury”. Dodał również, że przez pięć lat nie pracowała z punktu widzenia polskich przepisów.
W jego relacji okres prezydentury oznaczał więc dla Anny Komorowskiej aktywne wykonywanie obowiązków pierwszej damy bez wynagrodzenia, a jednocześnie czas, w którym nie odprowadzano składek z tytułu pełnienia tej funkcji.
Bronisław Komorowski: jego żonie wyliczono składki ZUS-owskie
Historia emerytury Anny Komorowskiej nie zakończyła się jednak na opisanym przez jej męża zagrożeniu. Bronisław Komorowski przekazał, że rozwiązanie wprowadzone za prezydentury jego następcy pozwoliło uwzględnić ten okres przy rozliczeniu składek jego żony.
Były prezydent powiedział: „I tak było dużym sukcesem, dzięki prezydentowi Dudzie, że mojej żonie wyliczono składki ZUS-owskie”. W swojej wypowiedzi ponownie odniósł się następnie do tego, jak blisko — według jego relacji — Anna Komorowska znalazła się utraty prawa do emerytury.
To właśnie wyliczenie składek ZUS-owskich było rozwiązaniem, o którym Komorowski mówił w kontekście okresu pełnienia przez żonę funkcji pierwszej damy.
Były prezydent zabrał głos w sprawie wynagrodzenia dla pierwszych dam
Rozmowa z Bogdanem Rymanowskim nie ograniczyła się do sytuacji Anny Komorowskiej. Były gospodarz Pałacu Prezydenckiego przedstawił również swoje stanowisko dotyczące wynagradzania pierwszych dam. Opowiedział się za takim wynagrodzeniem i wskazał, jakiej wysokości mogłoby być.
Według Bronisława Komorowskiego wynagrodzenie pierwszej damy mogłoby wynosić równowartość dwóch lub trzech średnich krajowych. Była to jego propozycja przedstawiona w rozmowie, w której opowiadał również o doświadczeniu swojej żony.
Materiał wskazuje też na sytuację emerytalną samego Bronisława Komorowskiego. Były prezydent pobiera tzw. emeryturę prezydencką. Jej wysokość zależy od wynagrodzenia zasadniczego urzędującej głowy państwa i obecnie wynosi ok. 14,2 tys. zł brutto miesięcznie, czyli ok. 11,7 tys. zł "na rękę".