Joanna Kryńska prowadziła program, gdy nagle wydarzyło się coś, co natychmiast wzbudziło jej niepokój — nie wiedziała, co powiedzieć. Wcześniej pojawiły się też nietypowe bóle głowy. Dziennikarka TVN24 poszła na rezonans i usłyszała diagnozę, która wywołała szok i przerażenie. Guz wymagał operacji.

WIDEO…

player placeholder

Joanna Kryńska zauważyła niepokojące objawy. „Sytuacja była nienaturalna”

Joanna Kryńska od lat pojawia się w programach informacyjnych TVN24, a także w podcaście „Wywiad medyczny”. Dwa lata temu sama znalazła się jednak w sytuacji, w której kwestie zdrowotne przestały być jedynie tematem rozmów. Dziennikarka zmagała się z guzem mózgu, który wymagał operacji.

Pierwszy szczególnie niepokojący moment wydarzył się podczas prowadzenia programu „Na żywo”. Kryńska nagle nie wiedziała, co powiedzieć. Sytuacja była na tyle nietypowa, że zdecydowała się działać.

Zobacz także:

Nie był to jednak jedyny sygnał, który wcześniej wysyłał jej organizm. Dziennikarka zauważyła także silne i nietypowe bóle głowy. Początkowo uznała je za efekt zmęczenia, ale dolegliwości zaczęły wracać. Według jej relacji trwały około trzech minut i pojawiały się ponownie po kilku godzinach.

„Wiedziałam, że jak najszybciej muszę się czegoś dowiedzieć, przebadać się, bo sytuacja była nienaturalna. Już wcześniej moje ciało wysyłało sygnały: jakoś nienaturalnie, tak jak nigdy przedtem, bolała mnie głowa, choć nigdy wcześniej się na takie dolegliwości nie skarżyłam” — powiedziała.

Kryńska nie zignorowała objawów. Jak sama podkreślała później, czuła, że coś jest nie tak.

„Ja czułam się źle. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Bałam się, ale strach nigdy nie przysłonił mi działania. Słuchałam lekarzy. Nadal to robię — badam się. Żyjcie życiem i okazujcie sobie zdrowotną troskę” — napisała na Instagramie.

Joanna Kryńska
AKPA

Rezonans zmienił wszystko. Joanna Kryńska usłyszała o guzie mózgu

Dziennikarka zdecydowała się wykonać rezonans prywatnie. Już zachowanie lekarki sprawiło, że zaczęła podejrzewać, że wynik badania może oznaczać coś poważnego.

„Kiedy pani doktor chciała wiedzieć, jak się czuję i czy na badanie przyszłam sama, od razu byłam pewna, że coś jest nie tak” — opowiadała Joanna Kryńska.

Postanowiła zapytać wprost.

„Czy pani wie, co mi jest?” — zapytała.

Odpowiedź była jednoznaczna:

„Musi pani pójść do neurochirurga. I to jak najszybciej, bo ja tu widzę guza mózgu”.

To właśnie wtedy przypuszczenia dotyczące niepokojących objawów zmieniły się w konkretną informację medyczną. Dziennikarka TVN24 usłyszała, że konieczna jest pilna konsultacja z neurochirurgiem.

„Z szoku i przerażenia nie wiedziałam, jak zareagować”

Moment po usłyszeniu diagnozy Joanna Kryńska zapamiętała jako czas ogromnych emocji. W jej relacji pojawiają się szok, przerażenie i niepewność związana z tym, co stanie się dalej.

„Z szoku i przerażenia nie wiedziałam, jak zareagować. (...) Szłam korytarzem i nawet nie pamiętam, czy płakałam. Przytuliłam się do męża. On zadzwonił do mojej szefowej, że nazajutrz nie przyjdę na program. I to był moment, kiedy pomyślałam, że ja już nigdy do swojej pracy nie wrócę” — mówiła.

Jeszcze chwilę wcześniej prowadzenie programu było częścią jej codzienności. Po rozmowie z lekarką pojawiła się natomiast obawa, że zawodowe życie może wyglądać zupełnie inaczej.

Dalsze działania koncentrowały się już na leczeniu. Guz mózgu wymagał operacji.

Joanna Kryńska
AKPA

Guz znajdował się w pobliżu aparatu mowy. Joanna Kryńska przeszła operację

Tuż przed zabiegiem Joanna Kryńska dowiedziała się, że guz prawdopodobnie był łagodny. Jak wynika z przekazanego materiału, miał rozmiar pięciocentymetrowego jajka. Znajdował się przy tym w pobliżu aparatu mowy.

Dla osoby, której praca jest nierozerwalnie związana z mówieniem przed kamerą, była to szczególnie trudna informacja. Kryńska podkreślała jednak, że zdecydowała się zaufać specjalistom.

„Bałam się, ale zaufałam specjalistom. Na szczęście wszystko się powiodło, a po zabiegu wciąż powtarzałam: ‘Żyję, mówię, włosy mi odrosną’. Do pracy wróciłam po prawie pięciu miesiącach” — opowiadała.

Operacja zakończyła się powodzeniem. Po zabiegu dziennikarka mogła mówić, a po czasie rozpoczęła drogę powrotną do swojego zawodowego życia.

Joanna Kryńska wróciła do pracy po prawie pięciu miesiącach

Powrót na antenę nie nastąpił od razu. Joanna Kryńska poinformowała, że do pracy wróciła po prawie pięciu miesiącach.

Dziś, odnosząc się do swojego zdrowia, mówi o regularnej kontroli i cyklicznych badaniach.

„Jestem zdrowa, sprawna, kontroluję się. Chodzę na cykliczne badania, traktuję je jako swój obowiązek” — powiedziała.

Historia choroby Joanny Kryńskiej zaczęła się od sygnałów, których wcześniej u siebie nie obserwowała — nietypowych bólów głowy oraz nagłego problemu podczas prowadzenia programu. Dziennikarka nie zignorowała sytuacji i zdecydowała się na badania. Rezonans doprowadził do wykrycia guza mózgu, a następnie do konsultacji neurochirurgicznej i operacji.

Po niemal pięciu miesiącach Kryńska wróciła do pracy. Jednocześnie nie zrezygnowała z kontroli swojego stanu zdrowia. Jak sama zaznacza, nadal się bada, a cykliczne kontrole traktuje jako obowiązek.

Źródło: Plejada