Film Sługi wojny
Fot. Materiały prasowe/Robert Palka
VIVA! RECENZJE

Piotr Stramowski i Maria Kania w udanym kryminale Sługi wojny

Przeczytaj naszą recenzję!

Łukasz Kaliński 20 sierpnia 2019 13:44
Film Sługi wojny
Fot. Materiały prasowe/Robert Palka

Twardy i niepokorny gliniarz, który wolny czas lubi spędzać na siłowni, jeszcze twardsza policjantka jeżdżąca na motorze, patolog sądowy rzucająca w trakcie autopsji aluzje dotyczące jedzenia i bezwzględny czarny charakter słuchający dla relaksu Wariacji Goldbergowskich. Z tak wytartych schematów ułożona została fabuła najnowszego filmu Mariusza Gawrysia Sługi wojny. Co zaskakujące, te ograne patenty na kino kryminalne działają i film ogląda się z przyjemnością! Sługi wojny w kinach od 21 sierpnia.

„Sługi wojny”. Opis fabuły

Do sprawy morderstwa specjalisty od przeszczepu szpiku kostnego i szefa fundacji zajmującej się transplantologią, profesora Abramskiego (Dariusz Jakubowski) przydzielony zostaje komisarz Samborski (Piotr Stramowski). W dochodzeniu pomagać mu będzie świeżo upieczona policjantka Marta Zadara (Maria Kania). Pierwsze poszlaki wskazują na to, że za dokonanym na zlecenie morderstwem może stać kochanka Abramskiego, Sylwia (Aleksandra Pisula). Wkrótce jednak w tajemniczych okolicznościach zamordowany zostaje dziennikarz zajmujący się tą sprawą (Bartłomiej Kotschedoff). Wiele wskazuje na to, że o wiele więcej niż twierdził wie wspólnik Abramskiego, Joop Holten (Michael Schiller). Wkrótce nikt nie jest bezpieczny w sprawie, w którą zamieszany jest polski rząd oraz wojsko.

Recenzja filmu „Sługi wojny”

Bardzo dobrze się stało, że twórcy filmu Sługi wojny nie próbowali na nowo wymyślić prochu. Polskie kino gatunkowe nie jest jeszcze na takim poziomie, by dyktować warunki, dobrze więc, by skupiło się na tym, co zostało przetestowane i sprawdziło się w innych filmach kryminalnych. Dokładnie z tego założenia wychodzi Mariusz Gawryś i trzeba od razu przyznać, że z pojedynku z kryminałem wychodzi zwycięsko. W przeciwieństwie do jego poprzedniej próby, słabych Sług bożych, które można było oglądać w kinach trzy lata temu. Sługi wojny to film o wiele, wiele lepszy.

U podstaw sukcesu leżą niewątpliwie główni bohaterowie, którzy rozpoczynają śledztwo w sprawie handlarzy DNA. To twardy komisarz Samborski, który budzi postrach wśród oprychów nie tylko swoją posturą wypracowaną na siłowni. Jedyną osobą, na którą nie działa jego czar macho jest nowa partnerka „Sambora”, aspirant Zadara (w tej roli bardzo dobra Maria Kania). To zaskakujące, bo spodziewać by się raczej należało, że Zadara zostanie „przeczołgana” przez nowego partnera w każdy możliwy sposób. Nic z tych rzeczy. Szybko staje się jasne, że trafiła kosa na kamień i to raczej pani aspirant wodzi za nos starego wygę, który nie lubi, gdy bez ostrzeżenia podsuwa mu się nowego partnera. Na Zadarze nie robi to żadnego wrażenia i szkoda, że ta ciekawa dynamika pomiędzy dwójką gliniarzy zostaje prawie od razu zmieniona przez zupełnie niepotrzebny romans. To na szczęście jedna z niewielu słabości Sług wojny, choć skutkująca gorącą i odważną sceną miłosną.

Zwiastun filmu „Sługi wojny”

Za sukcesem Sług wojny stoi również udany drugi plan, w którym jedynie można by się upominać o nieco lepszego złoczyńcę. Kaleczący język polski Joop Holten (Michael Schiller) właśnie z powodu tej językowej maniery wypada nieco sztywno. Większe wrażenie robi pracująca na jego usługach psychopatyczna Olga (Karolina Czarnecka), jednak najwięcej sympatii wzbudzają niewątpliwie Zbigniew Stryj w roli inspektora Konarskiego i pojawiający się dość późno emerytowany wojskowy Zbyszek Dolecki (Paweł Królikowski). Pierwszy to stereotypowy przełożony wzywający krzykiem podwładnych do swojego gabinetu, drugi z kolei to stereotypowy wojskowy, który na przywitanie wyciąga pędzony własnoręcznie z ryżu bimber i zakąskę. Jednak także i w tym przypadku stereotypy się sprawdzają.

Głównie za sprawą wartkiego scenariusza z udanymi dialogami. W końcu na ekrany trafia polski film kryminalny, który może poszczycić się kilkoma trafionymi „onelinerami”. Jak przystało na polskie kino, wulgaryzmów tu nie brakuje, ale nie sprawiają wrażenia wepchniętych na siłę, co jest kluczowe. Dzięki temu można liczyć na sporą dawkę humoru i trzymające w napięciu śledztwo, które może nie przynosi zaskakującego rozwiązania i emocjonującego finału, ale nie pozwala się nudzić. 7/10. 

Sługi wojny w kinach od 21 sierpnia.

Plakat filmu Sługi wojny:

plakat filmu Sługi wojny
Fot. Kino Świat/materiały prasowe

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Córka ANNY PRZYBYLSKIEJ, OLIWIA BIENIUK, w jedynym takim wywiadzie: „Kiedy mama umarła, wchodziłam w najtrudniejszy okres dojrzewania i ono się trochę zatrzymało”. PIOTR BECZAŁA i KATARZYNA BĄK-BECZAŁA. Światowej sławy muzyk i utalentowana mezzosopranistka, która zamieniła karierę na rolę żony. Czy żałuje? KEANU REEVES, aktor, który chodzi własnymi ścieżkami. IZABELA TROJANOWSKA w czasach PRL-u szokowała ostrym, rockowym wizerunkiem. Ile dziś zostało z tamtej niepokornej dziewczyny? W CYKLU EXTRA Świat mody z powodu koronawirusa znalazł się na krawędzi.