Media obiegła wiadomość o śmierci Dolly Parton, jednej z największych ikon muzyki country. Artystka przez dekady zachwycała nie tylko swoim głosem i sceniczną charyzmą, ale także niezwykłą szczerością, z jaką opowiadała o prywatnym życiu.
WIDEO…
Jakiś czas temu otwarcie mówiła o jednej z najważniejszych decyzji, które wpłynęły na jej losy. Choć nigdy nie została mamą, podkreślała, że niczego nie żałuje. „Bóg miał dla mnie inny plan” – mówiła z przekonaniem. Szczególne miejsce w jej życiu zajmowała także chrześnica, Miley Cyrus.
Dolly Parton wyszła za mąż i zrezygnowała z macierzyństwa
Dolly Parton przez lata zachwycała nie tylko muzyką, ale i swoją autentycznością. Wychowana w ubogiej, wielodzietnej rodzinie jako jedno z 12 dzieci, od najmłodszych lat uczyła się odpowiedzialności, opiekując się młodszym rodzeństwem. Sama nigdy nie doczekała się jednak dzieci. Otwarcie mówiła o tym, jak brak macierzyństwa wpłynął na jej życie i karierę.
W wieku zaledwie 20 lat Dolly Parton wyszła za mąż za Carla Deana. Ich małżeństwo przetrwało ponad pół wieku. Chociaż oboje marzyli o dzieciach i snuli nawet plany dotyczące imion, życie potoczyło się inaczej. Gdy nie udało się zajść w ciążę, z czasem porzucili te marzenia.
„Myślę, że byłabym wspaniałą matką. Prawdopodobnie zrezygnowałabym ze wszystkiego innego. Czułabym się winna, gdybym zostawiła ich dla pracy. Wszystko by się zmieniło. Prawdopodobnie nie byłabym gwiazdą” – wyznała.
Dla piosenkarki brak dzieci nie oznaczał jednak braku spełnienia. Wręcz przeciwnie. Uważała, że dzięki temu mogła w pełni poświęcić się swojej pracy i rozwinąć skrzydła.
„Myślę, że dużą częścią całego mojego sukcesu jest fakt, że mogłam pracować” – tłumaczyła.

Dolly Parton nie żyje. Tak mówiła o macierzyństwie
Choć nie została biologiczną matką, najmłodsi zawsze zajmowali szczególne miejsce w życiu Dolly Parton. W 1995 roku zainicjowała działalność Biblioteki Wyobraźni, programu, który dostarcza darmowe książki dzieciom na całym świecie. Był to dla niej jeden ze sposobów na dzielenie się z nimi swoim czasem i zaangażowaniem.
„Nie miałam dzieci, ponieważ wierzyłam, że Bóg nie chciał, żebym je miała. Robię takie rzeczy jak Biblioteka Wyobraźni, ponieważ mogę w ten sposób poczuć się potrzebna najmłodszym” – wyjaśniała.
Artystka przyznawała również, że zdiagnozowano u niej endometriozę, a w 1984 roku przeszła częściową histerektomię. Mimo trudnych doświadczeń nie chciała patrzeć na swoje życie przez pryzmat strat.
„Nie myślę o swoim życiu w kategoriach liczb. Po pierwsze, nigdy nie będę stara, bo nie mam czasu być starą” – żartowała.
Szczególne miejsce w jej rodzinie zajmowała Miley Cyrus. Dolly Parton była jej chrzestną i przez lata pozostawała dla młodszej artystki ważną osobą. Łączyła je także muzyka. Występowały razem na scenie, a Parton pojawiła się również u boku Cyrus w serialu „Hannah Montana”.
Dziś, gdy świat obiegła wiadomość o śmierci Dolly Parton, jej słowa o rodzinie, macierzyństwie i życiowych wyborach wybrzmiewają szczególnie mocno. Artystka nie ukrywała, że jej życie potoczyło się inaczej, niż kiedyś zakładała. Jednocześnie wielokrotnie dawała do zrozumienia, że odnalazła własną drogę i nie żałowała wyborów, które pozwoliły jej poświęcić się muzyce oraz działalności na rzecz innych.































