Są głosy, które zostają w pamięci na długo — i są zawodowe drogi, które z czasem zaczynają zataczać rodzinne kręgi. Adam Bauman od lat związany jest z aktorstwem, dubbingiem i pracą lektorską, a dziś podobną ścieżkę wybiera jego syn, Aleksander. Zrobił to jednak bez fanfar i bez uprzedzania ojca. Najpierw wysłał próbki, potem dostał książkę, a dopiero później zdradził wszystko Adamowi. Dla niego było to prawdziwe zaskoczenie.

WIDEO…

player placeholder

Adam Bauman wspomina początki kariery aktorskiej

Adam Bauman od lat porusza się między sceną, studiem nagraniowym i światem dubbingu z charakterystyczną swobodą człowieka, który nie lubi zamykać się w jednej zawodowej roli. Dziś kojarzony jest z pracą lektorską, audiobookami, ale zanim mikrofon stał się jednym z najważniejszych narzędzi jego pracy, swoją drogę budował przede wszystkim na teatralnych deskach. To właśnie tam zaczęła się historia, do której po latach wrócił w studiu Dzień Dobry TVN.

 Aktor podkreślił, że teatr, w którym zaczynał swoją drogę, bardzo różnił się od tego, który zna dziś. Sam nie ukrywa, że współczesny sposób grania i środki wykorzystywane na scenie są mu znacznie mniej bliskie. Tym mocniej wybrzmiewa jego opowieść o debiucie w Teatrze Dramatycznym. „Teatr, w którym zaczynałem, jest kompletnie innym teatrem niż ten, który jest teraz. I nie bardzo chyba bym się umiał znaleźć w tych tematach, w tym sposobie pokazywania, grania na mikroportach. Miałem fantastyczny debiut w Teatrze Dramatycznym u Jarockiego z Gustawem Holoubkiem, Zbigniewem Zapasiewiczem, Markiem Kondratem, Piotrem Fronczewskim, więc po prostu bajka. Na drugim roku szkoły teatralnej”, opowiadał aktor.

Zobacz także:

Jedno pozostało jednak niezmienne — jego potrzeba ciągłego próbowania czegoś nowego. Adam Bauman nigdy nie chciał zamknąć swojej zawodowej historii w jednej roli. Sam mówi, że lubi „grać na kilku fortepianach”. Teatr przeplatał więc z serialami, audiobookami i dubbingiem, pozwalając, by kolejne oblicza aktorstwa prowadziły go w zupełnie różne miejsca.

Adam Bauman, Plebania 21 stycznia 2010
Niemiec/AKPA /

Adam Bauman, Plebania 21 stycznia 2010

Adam Bauman przez lata budował imponujący aktorski dorobek na scenie, w kinie i telewizji. W jego filmografii znajdziemy zarówno głośne produkcje, jak i seriale, które na długo zagościły na ekranach. Zagrał m.in. w „Pianiście”, pojawiał się w „Klanie” jako doktor Andrzej Ruczaj, a w „Plebanii” wcielał się w Karola Saneckiego. Widzowie mogli oglądać go również w „Kryminalnych”, „Na dobre i na złe”, „Fali zbrodni”, „Ojcu Mateuszu” czy „M jak miłość”.

Równie bogata była jego droga teatralna. Bauman mierzył się z klasyką i repertuarem, który wymagał aktorskiej odwagi — zagrał Kordiana w „Kordianie”, Wagnera w „Fauście”, Angela w „Miarce za miarkę”, pojawił się w „Panu Tadeuszu”, a także jako Marcellus w telewizyjnym „Hamlecie”.  Osobny rozdział w karierze Adama Baumana stanowi dubbing — i tutaj lista produkcji robi wrażenie. Jego głos pojawiał się w polskich wersjach takich tytułów jak „Shrek”, „Potwory i spółka”, „Hobbit: Niezwykła podróż”, „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii”, „Iron Man 3”, „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” czy „Coco”. Z czasem Bauman zaznaczył swoją obecność również w świecie gier. W „Wiedźminie” oraz „Wiedźminie 2: Zabójcy królów” wcielał się głosowo w króla Foltesta, a w „The Flash” użyczył głosu Batmanowi, czyli Bruce’owi Wayne’owi. W jego dorobku znalazły się także „X-Men '97”, „Super Mario Bros. Film”, „Marvel's Spider-Man 2” oraz „Star Wars Jedi: Ocalały”. To imponujący przekrój światów i bohaterów.

Jego apetyt na słowo najwyraźniej z czasem tylko rósł. Lata spędzone na czytaniu i interpretowaniu cudzych historii zaprowadziły go w końcu jeszcze dalej. „No i niestety czytanie książek kończy się tym, że człowiek próbuje sam napisać coś i właśnie w tym roku udało mi się napisać książkę” — zdradził. I trudno o bardziej naturalne dopełnienie tej opowieści: aktor, który przez lata nadawał głos historiom innych, postanowił w końcu stworzyć własną.

ADAM BAUMAN, 2013
KAROL SEREWIS/East News /

ADAM BAUMAN, 2013

Aleksander Bauman poszedł w ślady ojca. Zrobił to jednak na własnych zasadach

Nazwisko Bauman od lat kojarzy się z głosem, interpretacją i pracą ze słowem. Teraz ta zawodowa historia zyskuje nowy rozdział, bo podobną drogę wybrał także 22-letni aktora. Aleksander Bauman pierwsze kroki stawiał po cichu i całkowicie na własnych zasadach. Adam Bauman przez pewien czas nie miał pojęcia, że syn próbuje swoich sił jako lektor. Moment prawdy przyszedł dopiero wtedy, gdy sprawy nabrały realnego kształtu. Aleksander wysłał przygotowane próbki, a potem otrzymał wiadomość, że dostał książkę. Dopiero wtedy powiedział o wszystkim ojcu.

„To był dla mnie szok, bo on to zrobił w tajemnicy przede mną. Nagle on przychodzi i mówi: "Wysłałem te próbki, które nagraliśmy. Dostałem zwrotkę, że dostałem książkę". Ja mówię: "A dlaczego nie powiedziałeś mi o tym?”, relacjonował zaskoczony Adam Bauman.

 Nie było więc symbolicznego przekazania pałeczki, rodzinnego planu ani starannie przygotowanego wejścia do zawodu. Co ciekawe, sam Aleksander przyznał, że kiedyś wcale nie przepadał za czytaniem. Przełom nastąpił w piątej klasie. Wtedy zaczął czytać na głos wszystkie lektury szkolne. Nie ograniczał się jednak do zwykłego odtwarzania tekstu. Czytając, próbował książkę ubarwiać, odgrywać postaci i bawić się sposobem podawania tekstu. Zwyczaj związany ze szkolnymi lekturami stał się więc przestrzenią do eksperymentowania z głosem i interpretacją.

Czytaj też: Relacja Zoi Skubis i Marii Jeleniewskiej. W „Azja Express” między nimi iskrzy, ale kłótnie tylko je zbliżyły

 „Ja tego głosu bardzo nie lubiłem. To jest taki paradoks, że ja ten głos zacząłem lubić, zacząłem akceptować, kiedy zacząłem pracować nim, czyli trzy lata temu. I od tamtej pory bardzo go lubię, bo jest mój”, relacjonował w studiu Dzień Dobry TVN. 

Dziś w jego dorobku znajdują się role dubbingowe w filmach i serialach, a także udział w słuchowiskach. Użyczał głosu m.in. Isaacowi Hendersonowi w „Heartstopperze”, pojawił się także w „Gwiezdnych wojnach: Przygodach młodych Jedi”, „Czarodziejach z Waverly Place: Nowym rozdziale” czy „Stacyjkowie”. W filmie „Mała Amelia” wcielił się w Tatę Amelii, a w „Mononoke – film: rozdział 2 – Popioły gniewu” w Asanumę.

Na tym jego aktywność się nie kończy. Aleksander Bauman ma również doświadczenie w słuchowiskach — wśród wymienionych przez Dubbingpedię produkcji są m.in. „Klangor. Słuchowisko”, „Laweta”, „Random 2.0”, „Michael”, „Tańcząc w deszczu” czy „The First Lie”. 

Adama Baumana i jego syna łączy relacja bliska, ale daleka od lukrowanego obrazu idealnej rodziny. Są w niej wspólne chwile, jest obecność i poczucie więzi, ale też miejsce na różnicę zdań, emocje i zwyczajne spory. „Starałem się być ojcem obecnym” — mówi Adam Bauman, podkreślając jednocześnie, że ich relacja zawsze była dynamiczna.

Aleksander Bauman przyznaje, że zdarza im się nie zgadzać i kłócić, ale jedno pozostaje niezmienne: ojciec był i nadal jest obecny w jego życiu. Dziś ich relacja zyskała jeszcze jeden wymiar — zawodowy. Jak zauważa 22-latek, czasami spotykają się już nie tylko prywatnie, lecz także w studiu. W ten sposób rodzinne rozmowy i wspólne doświadczenia coraz częściej splatają się z pracą, która połączyła dwa pokolenia Baumanów.

Życzymy wszystkiego, co najlepsze!