Jeszcze kilka lat temu Weronika Książkiewicz nie wierzyła, że zdecyduje się na małżeństwo. Po bolesnych rozczarowaniach miłosnych wolała skupić się na synu i nie zamierzała otwierać się na kolejny związek. Wszystko zmieniło nieoczekiwane spotkanie podczas sesji medytacyjnej. To właśnie wtedy poznała Heskela Nathaniela, 64-letniego izraelskiego przedsiębiorcę działającego na rynku nieruchomości. Ich znajomość zaczęła się od sytuacji rodem z komedii romantycznej, a z czasem doprowadziła do ślubu. Dziś małżonkowie żyją na odległość i widują się głównie w weekendy. W szczerej rozmowie z Igą Nyc dla magazynu „PANI” aktorka wróciła do dawnych miłosnych rozczarowań, opowiedziała o niezwykłym początku ich relacji i zdradziła, dlaczego coraz poważniej rozważa wyjazd z Polski.

WIDEO…

player placeholder

Weronika Książkiewicz nie wierzyła już w małżeństwo. „Moje serce było potłuczone”

Dziś Weronika Książkiewicz jest żoną Heskela Nathaniela, ale jeszcze przed ich spotkaniem nie miała ochoty na kolejną miłosną historię. Miała za sobą bolesne rozczarowania, a perspektywa małżeństwa wcale nie wydawała jej się kusząca. W szczerej rozmowie z Igą Nyc dla „PANI” wróciła do tamtego czasu.

„Moje serce było potłuczone na drobne kawałki wiele razy i byłam przekonana, że już nie da się go posklejać” — wyznała.

Zobacz także:

Jej ostrożność miała jeszcze jeden powód. Aktorka była matką i nie chciała, by kolejne rozstanie odbiło się na życiu syna. Nie zamierzała wprowadzać do jego świata mężczyzny, z którym później musiałaby się pożegnać.

„Nie miałam ochoty nikogo nowego poznawać, wchodzić w kolejne relacje damsko-męskie. Szczególnie że byłam matką i nie chciałam zapraszać do życia mojego dziecka mężczyzny, którego potem musiałabym wyprosić” — tłumaczyła. Jak podkreśliła, wolała być sama.

Z takim właśnie nastawieniem zaczęła medytować. Nie planowała poznawać partnera, a jednak to jedna z sesji okazała się początkiem znajomości z przyszłym mężem.

ZOBACZ TEŻ: Weronika Książkiewicz przeżyła koszmar jako dziecko. Teraz aktorka ujawnia bolesną historię. Jej słowa poruszają do łez

Jak Weronika Książkiewicz poznała Heskela? Scena jak z komedii romantycznej

Nie było randki ani romantycznego pierwszego spojrzenia. Było spotkanie u wspólnych przyjaciół, podczas którego wydarzyło się coś, co sama aktorka uznałaby za niewiarygodne, gdyby zobaczyła to na ekranie.

„Męża też zawdzięczam medytacji. Dosłownie, bo poznaliśmy się na sesji medytacyjnej w domu wspólnych przyjaciół. To było osiem lat temu” — opowiedziała.

Najbardziej zaskakująca okazała się jednak rola pewnego ubrania i kanapy. Książkiewicz wspomina ją z humorem:

„Miałam na sobie welwetowy zielony dres, idealnie w kolorze obicia kanapy, więc wtopiłam się w krajobraz, a Heskel mnie nie zauważył i na mnie usiadł”.

Aktorka nie próbuje nadawać tej sytuacji filmowej powagi. Przeciwnie, mówi o niej: „Totalny kicz”. Dopiero z perspektywy czasu w jej opowieści pojawia się refleksja o tym, dlaczego znajomość z Heskelem zaczęła się właśnie wtedy.

„Zrozumiałam, że moje wcześniejsze relacje nie miały prawa się udać, bo czekałam właśnie na tego człowieka” — przyznała.

Jak relacjonowała, jej mąż powtarza, że gdyby poznali się dziesięć czy nawet pięć lat wcześniej, nie potrafiliby stworzyć stabilnego związku. On nie byłby jeszcze na to gotowy. Książkiewicz uważa, że w jej przypadku wyglądało to podobnie.

Weronika Książkiewicz, Heskel Nathaniel
Instagram /

Weronika Książkiewicz, Heskel Nathaniel

Weronika Książkiewicz wyszła za mąż po czterdziestce. Ich wesele było wyjątkowe

Aktorka otwarcie przyznała, że na małżeństwo dojrzała późno. Po wcześniejszych doświadczeniach nie wierzyła w jego sens, a jednak zdecydowała się na ślub z Heskelem. W opowieści o weselu również pojawił się wątek różnych tradycji i kultur.

Opowiadając o uroczystości, zwróciła uwagę na rodzinę, która zajmuje się ich domem. To właśnie jej członkowie odegrali szczególną rolę w przygotowaniach.

„Naszym domem zajmuje się niesamowita rodzina wyznania islamskiego i to oni przygotowywali nasze wesele, które po części odbyło się w obrządku żydowskim. Byli na nim honorowymi gośćmi” — mówiła.

W rozmowie aktorka odniosła się także do własnej historii rodzinnej. Przedstawiła się jako Weronika Książkiewicz-Nathaniel — Polka, która ma męża Żyda i ojca Rosjanina. Ten wątek stał się częścią jej opowieści o życiu z Heskelem.

ZOBACZ TEŻ: Weronika Książkiewicz pokazała 16-letniego syna. Borys bardzo się zmienił, fani nie dowierzają! „Czy to brat?”

Mąż Weroniki Książkiewicz mieszka za granicą. Widują się głównie w weekendy

Ich małżeństwo nie przypomina jednak codzienności par mieszkających pod jednym dachem. Książkiewicz pracuje przede wszystkim w Warszawie, a Heskel dzieli czas między Berlin i rodzinny Izrael. Spotykają się głównie w weekendy. Aktorka przyznaje, że taki układ potrafi zaskakiwać innych.

„Często słyszę pytanie, jak można mieszkać w dwóch różnych miejscach, tak rzadko się widywać i mieć do drugiego tak pełne zaufanie” — opowiedziała.

Ona sama nie traktuje odległości jako powodu do niepokoju. Mówi o spokoju, jaki daje jej zaufanie do męża, i o przestrzeni na własne sprawy.

„Możemy za sobą zatęsknić. Ja mam czas na swoje pasje, na pracę, na syna, a potem przychodzi weekend i jestem żoną” — wyjaśniła.

Czy to oznacza, że na zawsze pozostaną małżeństwem na odległość? Niekoniecznie. Choć wcześniej Książkiewicz nie chciała opuszczać Polski, obecnie zaczyna rozważać taką możliwość.

„Chciałabym między projektami mieszkać z mężem. Choć jeszcze nie wiem, kiedy to się uda. Ani gdzie” — przyznała.

W planowaniu wspólnej codzienności znaczenie ma również sytuacja w Izraelu. Aktorka określiła ją jako „maksymalnie napiętą” i zaznaczyła, że codzienne funkcjonowanie w kraju pochodzenia Heskela jest skomplikowane. Nie podała ani miejsca, ani terminu ewentualnej przeprowadzki. Na razie mówi o rozważaniach, nie o podjętej decyzji.

Weronika Książkiewicz, Heskel Nathaniel
Instagram /

Weronika Książkiewicz, Heskel Nathaniel

„Nasze małżeństwo bywa komedią”. Weronika Książkiewicz o życiu z Heskelem

W ich historii jest jeszcze sporo miejsca na humor. Małżonkowie porozumiewają się po angielsku, a Książkiewicz przyznaje, że nie zawsze nadąża z przekładaniem myśli na słowa. Jej mąż ma na ten temat własną, żartobliwą teorię.

„Mój mąż twierdzi, że kluczem do sukcesu naszego związku jest to, że nie rozumie połowy z tego, co do niego mówię” — opowiadała aktorka.

A potem podsumowała ich wspólną codzienność słowami: „Dlatego nasze małżeństwo bywa komedią. Na szczęście całkiem romantyczną”.

Od przypadkowego spotkania na medytacji, przez ślub po czterdziestce, aż po weekendowe wizyty i rozmowy o wspólnym domu — Książkiewicz opowiada o związku, którego wcześniej nie planowała. Dziś nie ukrywa, że chciałaby spędzać z mężem więcej czasu. Gdzie i kiedy uda im się razem zamieszkać? Na to pytanie sama nie zna jeszcze odpowiedzi.

Weronika Książkiewicz
Fot. Paweł Wodzyński/East News /

Weronika Książkiewicz, 22.07.2026. Warszawa. Pokaz nowej kolekcji Paprocki Brzozowski AW26. Pentimentum.