Weronika Książkiewicz-Nathaniel wróciła pamięcią do bolesnych wydarzeń z dzieciństwa. Aktorka, która urodziła się w Moskwie i ma ojca Rosjanina, od najmłodszych lat mierzyła się z uprzedzeniami. W rozmowie z magazynem „Pani” opowiedziała o upokarzającej karze, jaka spotkała ją w przedszkolu. Przyznała też, że współczesna fala nienawiści przywołała dawne lęki.

WIDEO…

player placeholder

Weronika Książkiewicz-Nathaniel o trudnym dzieciństwie

Weronika Książkiewicz-Nathaniel przyszła na świat w Moskwie, gdzie jej mama studiowała i poznała ojca przyszłej aktorki. Choć wychowywała się w Polsce i to właśnie ten kraj uważa za swój dom, rosyjskie korzenie niejednokrotnie stawały się powodem przykrych doświadczeń.

Jedno z najbardziej bolesnych wspomnień pochodzi z czasów przedszkola. W rozmowie z magazynem „Pani” aktorka wyznała, że z powodu miejsca urodzenia została potraktowana przez opiekunkę inaczej niż pozostałe dzieci. „Ostatni raz czułam podobny strach, kiedy pani w przedszkolu wystawiła mnie zimą w piżamce na dwór. Inne dzieci, które nie chciały spać podczas drzemki, lądowały za karę w kącie, a ja na śniegu. Tylko dlatego, że miałam w dokumentach w rubryce miejsce urodzenia wpisane „Moskwa”, wspominała.

Zobacz także:

CZYTAJ TEŻ: Kiedyś nie schodziła z ekranów, potem nagle zniknęła. Aleksandra Kisio ujawniła, co dzieje się w jej życiu. Prawda może zaskoczyć

Weronika Książkiewicz
Wojciech Olkusnik/Dzien Dobry TVN/East News

Weronika Książkiewicz-Nathaniel o mowie nienawiści. „Obudziła we mnie dawne lęki”

Doświadczenia z dzieciństwa powróciły ze szczególną siłą po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Aktorka przyznała, że niepokoi ją sposób, w jaki niektórzy oceniają ludzi wyłącznie przez pryzmat ich narodowości. Sama, jako Polka mająca rosyjskiego ojca i męża Żyda, szczególnie mocno odczuwa konsekwencje takich podziałów. „Świat jest teraz pełen nienawiści, co bardzo odczuwam jako Weronika Książkiewicz-Nathaniel, Polka, która ma męża Żyda i ojca Rosjanina. Przeraża mnie łatwość, z jaką wrzuca się wszystkich Rosjan do jednego worka i mówi, że to mordercy. [...] Przecież zdajemy sobie sprawę, jak przedmiotowo ludzie z Rosji są traktowani przez swoją władzę. I jak czasem jest im potwornie ciężko. Wszechobecna mowa nienawiści obudziła we mnie dawne lęki", podkreśliła.

Książkiewicz-Nathaniel zwraca uwagę na krzywdzące generalizowanie i obarczanie całych narodów odpowiedzialnością za decyzje politycznych przywódców. Nie kryje, że wszechobecna wrogość przywołuje emocje, z którymi musiała mierzyć się już jako mała dziewczynka.

Weronika Książkiewicz
Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News

Pomogła rodzinie z Ukrainy. Mimo to wciąż słyszy obraźliwe komentarze

Po wybuchu wojny w Ukrainie Weronika Książkiewicz-Nathaniel nie pozostała obojętna na los osób uciekających przed rosyjską agresją. Aktorka otworzyła drzwi swojego domu przed ukraińską rodziną, oferując jej bezpieczne schronienie. Mimo okazanej solidarności nadal spotyka się w internecie z nieprzyjemnymi komentarzami dotyczącymi swojego pochodzenia. Bywa nazywana „Ruską”, choć od lat podkreśla, że czuje się Polką. Jej historia pokazuje, jak długo mogą pozostawać w pamięci doświadczenia związane z dyskryminacją. Dla aktorki to nie tylko wspomnienia z dzieciństwa, lecz także trudne emocje, które powróciły wraz z nasilającą się mową nienawiści.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ekipa „Lalki” nie mogła tego przewidzieć: „Suknie bardzo ucierpiały”. Karolina Gruszka zdradza kulisy pracy nad filmem

Weronika Książkiewicz
Andrzej Kulpita/East News