Najpierw pojawił się ogień, chwilę później cały korytarz wypełnił dym. Izabela Szimke, znana z „Projekt Lady”, znalazła się wraz z rodziną w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Ratunkiem okazał się balkon i błyskawiczna decyzja jej brata. W pożarze zginęli wujek Izy i jej pies. Rodzina straciła dom, ale historia na tym się nie skończyła.

WIDEO…

player placeholder

Izabela Szimke z „Projekt Lady” znalazła się w pułapce. Ogień pojawił się nagle

Izabela Szimke widzom dała się poznać jako uczestniczka pierwszej edycji „Projekt Lady”. Po telewizyjnej przygodzie jej życie potoczyło się jednak w kierunku, którego trudno byłoby się spodziewać. W 2022 roku rodzinę Izy dotknęła tragedia. 27 marca o godzinie 6 rano w jej domu rodzinnym w Jasienicy wybuchł pożar. Płomienie pojawiły się nagle, a w ciągu kilku sekund cały korytarz był już zadymiony. Droga prowadząca normalnie przez dom przestała być bezpiecznym wyjściem.

Sytuacja zrobiła się dramatyczna. Izabela wraz z pozostałymi mieszkańcami znalazła się na balkonie. To właśnie miejsce, którego jej ojciec początkowo nie chciał budować, ostatecznie odegrało kluczową rolę w ratowaniu rodziny. Sama Iza później wspominała, że gdyby nie balkon, wszyscy mogliby zginąć.

Zobacz także:
Izabela Szimke
AKPA

Brat Izy Szimke skoczył z balkonu. Chwilę później pojawił się z drabiną

W środku dramatycznej sytuacji Aleksander, brat Izabeli, podjął decyzję, od której zależało bezpieczeństwo pozostałych domowników. Skoczył z balkonu, a następnie przyniósł drabinę. To ona umożliwiła ewakuację pozostałych członków rodziny. Wszystko działo się tak szybko, że sama Izabela dopiero później uświadomiła sobie, co właściwie zrobił jej brat. Aleksander tłumaczył później, że działał w panice i nie miał czasu na strach ani długie zastanawianie się.

Izabela przeżyła pożar domu, podobnie jak pozostali ewakuowani mieszkańcy. Nie wszystkich udało się jednak uratować. W płomieniach zginął jej wujek, który ze względu na niepełnosprawność miał ograniczoną swobodę poruszania się. Zdołał dojść do okna, ale nie wydostał się z płonącego budynku. W pożarze zginął również pies rodziny.

Pożar domu Izabeli Szimke zmienił wszystko. „W ciągu 15 minut”

Gdy ogień został opanowany, przed rodziną pojawił się kolejny problem. Dom w Jasienicy, który był dla bliskich Izabeli ich miejscem i azylem, wymagał odbudowy. Zniszczenia wewnątrz były ogromne. Sama uczestniczka „Projekt Lady” mówiła o skali tego, co wydarzyło się w tak krótkim czasie: „Wszystko w ciągu 15 minut się skończyło”.

Izabela Szimke zdecydowała się wtedy poprosić o pomoc. Zorganizowała zbiórkę pieniędzy na odbudowę domu. W akcję zaangażowały się również osoby, które poznała dzięki udziałowi w „Projekt Lady”. Posty i link do zbiórki udostępniały jej koleżanki z programu, a w pomoc włączyły się także Małgorzata Rozenek-Majdan i Tatiana Mindewicz-Puacz.

Pomoc okazała się niezwykle ważna. Zebrane pieniądze pozwoliły rodzinie wesprzeć budżet potrzebny do odbudowy. Izabela opowiadała później, że „praktycznie w trzy miesiące” udało się odbudować cały dom od zera. To właśnie w tym miejscu ponownie zamieszkała.

Izabela Szimke wróciła do odbudowanego domu. Tak dziś wygląda jej życie

Historia Izabeli Szimke nie zatrzymała się na dramatycznych wydarzeniach z pożaru. Po telewizyjnej popularności i rodzinnej tragedii zdecydowała się na znacznie spokojniejsze życie. Zamieszkała w odbudowanym po pożarze domu na wsi i zaczęła pracować w ubezpieczeniach.

Nie próbowała również za wszelką cenę utrzymać miejsca w świecie show-biznesu. Przyznała, że intensywne życie na Instagramie i funkcjonowanie w warszawskim środowisku nie były dla niej. Zdecydowała się wycofać i – jak mówiła – bardzo sobie tę zmianę chwali.

To mocny kontrast wobec Izabeli, którą widzowie poznali w „Projekt Lady”. W programie wyróżniała się ostrym stylem i bezpośrednim charakterem, a swoją przygodę zakończyła w 5. odcinku. Po latach mówiła jednak, że udział w formacie wspomina bardzo dobrze i uważa go za najlepszą przygodę, jaka ją spotkała.

„Projekt Lady” po latach. Izabela Szimke wybrała spokojne życie

Izabela Szimke po pożarze domu musiała zmierzyć się ze śmiercią bliskiej osoby, utratą rodzinnego miejsca i koniecznością jego odbudowy. W dramatycznym momencie ogromne znaczenie miała decyzja jej brata Aleksandra, który skoczył z balkonu i przyniósł drabinę umożliwiającą ewakuację rodziny. Później przyszła pomoc innych osób i odbudowa domu, do którego Iza mogła wrócić.

Dziś jej codzienność wygląda inaczej niż w czasach „Projekt Lady”. Zamiast intensywnego życia w mediach społecznościowych wybrała spokojniejsze funkcjonowanie na wsi, pracę w ubezpieczeniach i odbudowany rodzinny dom. Miejsce, które po pożarze trzeba było tworzyć od początku, ponownie stało się jej miejscem do życia.

Źródło: Dzień Dobry TVN, Eska