Za zawodową aktywnością Joanny Jarmołowicz krył się bardzo trudny okres w życiu prywatnym. Aktorka przyznała, że w pewnym momencie nie była już w stanie poradzić sobie z tym, co ją przytłaczało. Zaczęła sięgać po leki nasenne, a z czasem sytuacja wymknęła się spod kontroli. Dziś potrafi o tym mówić otwarcie, choć jej słowa pokazują, jak poważny był to kryzys.

WIDEO

player placeholder

Joanna Jarmołowicz zniknęła z pierwszego planu. Wcześniej jej kariera nabierała tempa

Joanna Jarmołowicz urodziła się 18 kwietnia 1994 roku w Legnicy. Z aktorstwem związała się jako bardzo młoda osoba, a pierwsze pozycje w jej filmografii pochodzą już z 2013 roku. Z czasem pojawiły się produkcje, które pozwoliły jej dotrzeć do znacznie szerszej publiczności. 

Jednym z ważnych momentów okazała się „Planeta Singli”, w której Jarmołowicz zagrała Zośkę, córkę Bogdana. Do tej postaci wracała także w kolejnych odsłonach popularnej komedii romantycznej. Widzowie serialowi mogli kojarzyć ją m.in. z „Pierwszej miłości”, a później z „M jak miłość”, gdzie wcielała się w Katię. 

Zobacz także:

Jej filmografia może sprawiać wrażenie historii konsekwentnie budowanej kariery. Był jednak okres, kiedy Jarmołowicz znacznie mniej udzielała się medialnie. Nie opowiadała wówczas szeroko o tym, co działo się w jej prywatnym świecie. Dopiero najnowsze wyznanie aktorki pozwoliło zobaczyć ten czas z zupełnie innej perspektywy.

Joanna Jarmołowicz, 4.01.2022.
Fot. Podlewski/AKPA / Joanna Jarmołowicz, 4.01.2022.

Joanna Jarmołowicz o uzależnieniu od leków nasennych. „Było już ze mną bardzo, bardzo źle”

W rozmowie z Jastrząb Post Joanna Jarmołowicz zdecydowała się nazwać problem wprost. Aktorka powiedziała, że uzależniła się od leków nasennych. Opisując moment, do którego doprowadził ją nałóg, przyznała, że jej stan był już bardzo poważny.

„Uzależniłam się, nie dałam sobie rady z całością tego, co działo się w moim życiu, ze związkiem. Uzależniłam się od leków nasennych, ale wyszłam z tego” – powiedziała.

Jarmołowicz podkreśliła jednocześnie, że droga do tego była niezwykle trudna. Jak sama zaznaczyła, „było już z nią bardzo, bardzo źle”.

W pewnym momencie sytuacja osiągnęła punkt, w którym aktorka zdała sobie sprawę, że sama już sobie nie poradzi. I właśnie wtedy podjęła decyzję, która – z perspektywy jej własnych słów – mogła uratować jej życie.

„Wiedziałam, że jak nie poproszę o pomoc, to umrę” – powiedziała w rozmowie z Jastrząb Post.

Jarmołowicz mówiła również o znaczeniu osób, które były przy niej w tym okresie. Wychodzenie z uzależnienia było długim procesem. Po opuszczeniu ośrodka aktorka nadal korzystała ze wsparcia psychologicznego.

Joanna Jarmołowicz, Warszawa, 15
Fot. Radosław NAWROCKI / Forum / Joanna Jarmołowicz, Warszawa, 15.03.2026