Joanna Żółkowska usłyszała „nie opuszczę cię aż do śmierci”, ale nigdy nie wyszła za mąż
Joanna Żółkowska przez lata stworzyła wiele niezapomnianych ról, ale równie ciekawa jak jej kariera okazuje się historia życia prywatnego. Aktorka wychowała córkę, budowała ważne związki i doświadczała wielkich uczuć. Mimo to nigdy nie zdecydowała się na małżeństwo.

W rozmowie z Anną Kalitą dla „Wysokich Obcasów Extra” wróciła do bardzo osobistych wspomnień i opowiedziała o powodach swojej decyzji. Jak się okazuje, nie chodziło o brak wiary w miłość ani niechęć do związków. Wręcz przeciwnie.
Joanna Żółkowska wyznała Annie Kalicie, dlaczego nigdy nie wyszła za mąż
Dla wielu osób ślub jest naturalnym etapem związku. Joanna Żółkowska patrzyła na niego zupełnie inaczej. Małżeństwo od zawsze wydawało jej się czymś wyjątkowym, niemal nieosiągalnym ideałem.
Aktorka nie ukrywała, że właśnie dlatego przez lata nie potrafiła podjąć decyzji o złożeniu przysięgi. Nie chciała traktować jej jak formalności ani romantycznego gestu, który z czasem może stracić znaczenie. Słowa wypowiadane podczas ceremonii były dla niej zobowiązaniem na całe życie.
W wywiadzie przyznała:
„Podchodziłam do tego bardzo poważnie i bałam się. Bałam się nie tylko tego, że druga osoba mogłaby nie dotrzymać przysięgi, ale również, że ja mogłabym jej nie dotrzymać”.
Choć nigdy nie została żoną, nie oznacza to, że zabrakło jej wielkich uczuć. Sama podkreślała, że kochała i była kochana, a w jej życiu nie brakowało ludzi, którzy deklarowali jej miłość na całe życie.
W rozmowie z „Wysokimi Obcasami Extra” wróciła do historii swoich rodziców
Opowiadając o własnym podejściu do małżeństwa, Joanna Żółkowska wróciła także wspomnieniami do rodzinnego domu. Relacja jej rodziców nie należała do łatwych, a ojciec był postacią nietuzinkową.
Jak wspominała, prowadził życie pełne romansów i nie zawsze odnajdywał się w roli tradycyjnej głowy rodziny. To właśnie matka dźwigała ciężar codzienności, podczas gdy ojciec żył bardziej po swojemu.
Aktorka nie ukrywała, że obserwowała ich małżeństwo z bliska. Jednocześnie nie wyciągnęła z tych doświadczeń wniosku, że ślub nie ma sensu. Przez lata uważała małżeństwo za piękną ideę, choć – jak sama mówiła – rzadko osiągalną.
To spojrzenie towarzyszyło jej również w dorosłym życiu. Nie odrzucała małżeństwa, ale miała świadomość, jak trudno jest dotrzymać obietnic składanych drugiej osobie.
Czytaj też: Paulinę Holtz wychowywał głównie tata. „Jako dziecko cierpiałam, bo nikt nie pamiętał o moich imieninach…”
„Byłam przekonana, że będzie wspaniałym ojcem”
Jednym z najważniejszych rozdziałów w życiu Joanny Żółkowskiej było macierzyństwo. W wywiadzie przyznała, że decyzja o posiadaniu dziecka przyszła bardzo naturalnie. Nie była efektem kalkulacji ani planowania kolejnych etapów życia.
Kiedy zaszła w ciążę, miała 25 lat i była przekonana, że mężczyzna, z którym tworzy związek, będzie dobrym ojcem. To poczucie okazało się dla niej ważniejsze niż formalne potwierdzenie relacji.
„Byłam przekonana, że ten mężczyzna będzie wspaniałym ojcem. I miałam rację”.
Ojcem Pauliny Holtz został operator filmowy Witold Holtz. Choć para nigdy nie stanęła przed ołtarzem, stworzyła rodzinę, a córka po latach poszła w ślady matki i również została aktorką.
Dziś Joanna Żółkowska chętnie podkreśla, że łączy ją z Pauliną wyjątkowa więź. W jednym z fragmentów rozmowy zdradziła nawet, że córka zwraca się do niej po imieniu – „Joasiu”.

„Kochała pani i była kochana”. Joanna Żółkowska o wielkich uczuciach
W rozmowie z Anną Kalitą pojawił się również temat miłości. I właśnie wtedy aktorka wypowiedziała słowa, które wiele mówią o jej spojrzeniu na relacje.
Zdaniem Joanny Żółkowskiej zakochanie i miłość to dwa zupełnie różne stany. Pierwszy wiąże się z emocjami i fascynacją, drugi wymaga czasu, bliskości i wzajemnego poznania.
„Zakochanie – te motyle w brzuchu, to łóżko, które przyćmiewa wszystko, to jest w ogóle nie to! Dopiero potem, jak się sięgnie głębiej, wtedy jest miłość”.
Być może właśnie dlatego nigdy nie potrzebowała ślubu, by czuć się spełniona w związku. Dla niej najważniejsze było to, co dzieje się między dwojgiem ludzi na co dzień.
Joanna Żółkowska szczerze o życiu po siedemdziesiątce
Dziś aktorka mieszka sama ze swoją ukochaną maltanką Lolą i nie ukrywa, że bardzo dobrze odnajduje się w takim życiu. Dużo czyta, chodzi do filharmonii i nadal pracuje zawodowo.
W rozmowie z Anną Kalitą przyznała, że z wiekiem stała się większą samotniczką. Nie oznacza to jednak zamknięcia na świat. Przeciwnie – Joanna Żółkowska sprawia wrażenie osoby, która czerpie ogromną satysfakcję z codzienności i nowych doświadczeń.
Zapytana o możliwość kolejnej miłości, zareagowała z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru. Nie szuka dziś związku na siłę i nie traktuje go jako warunku szczęścia.
Jej historia pokazuje, że życiowe spełnienie może mieć różne oblicza. Można stworzyć rodzinę, wychować dziecko, przeżyć wielkie uczucia i jednocześnie nigdy nie zdecydować się na ślub. W przypadku Joanny Żółkowskiej był to świadomy wybór, za którym stały nie brak miłości, ale ogromny szacunek do niej.
