Spotkania Igi Świątek i Jeleny Rybakiny należą do tych, na które kibice czekają ze szczególną uwagą. Tym razem sportowe emocje szybko ustąpiły jednak miejsca niepokojowi. Reprezentantka Kazachstanu, która w Cincinnati walczyła o kolejny ważny tytuł i miała szansę przybliżyć się do pierwszego miejsca w światowym rankingu, nie była w stanie dokończyć meczu. Wszystko wydarzyło się w wyjątkowo niefortunnym momencie sezonu. Już 30 sierpnia rozpoczyna się US Open, dlatego stan zdrowia Rybakiny może mieć ogromne znaczenie dla jej występu w ostatnim turnieju wielkoszlemowym tego roku.

WIDEO

player placeholder

Iga Świątek awansowała po kreczu Jeleny Rybakiny. Jeden ruch zmienił przebieg meczu w Cincinnati

Ćwierćfinał w Cincinnati zapowiadał się jako jedno z najciekawszych spotkań turnieju. Świątek i Rybakina od lat należą do ścisłej światowej czołówki, a ich bezpośrednie pojedynki wielokrotnie dostarczały kibicom emocji. Tej nocy nie dostały jednak szansy, by rozstrzygnąć wszystko na korcie.

Polka prowadziła 4:1 w pierwszym secie. W szóstym gemie, przy stanie 15:0 dla Świątek, Rybakina ruszyła do siatki, próbując zagrać woleja. Po uderzeniu niefortunnie wylądowała i natychmiast zaczęła sygnalizować problem z lewą kostką. Zawodniczka usiadła na korcie, a po chwili pojawiła się przy niej pomoc medyczna.

Zobacz także:

Rybakina podjęła jeszcze próbę kontynuowania spotkania. Wróciła na kort, ale szybko stało się jasne, że uraz poważnie ogranicza jej możliwości. Szczególnie widoczne było to przy serwisie. Ból nie pozwalał jej normalnie się poruszać i po kolejnej krótkiej próbie gry Kazaszka zdecydowała, że dalsze ryzykowanie zdrowiem nie ma sensu. Podeszła do siatki i poddała spotkanie. Tym samym Świątek awansowała do półfinału turnieju.

Niefortunne zdarzenie nabrało dodatkowego znaczenia również ze względu na sytuację Rybakiny w rankingu. Reprezentantka Kazachstanu przyjechała do Cincinnati jako druga rakieta świata, a po wcześniejszym odpadnięciu Aryny Sabalenki otworzyła się przed nią możliwość walki o pozycję liderki. Kontuzja przerwała więc nie tylko bardzo dobrze zapowiadający się ćwierćfinał, ale także niezwykle ważny moment w jej sezonie.

Jelena Rybakina, Iga Świątek, 20.08.2026.
Fot. Marcin Cholewinski / Zuma Press / Forum / Jelena Rybakina, Iga Świątek, 20.08.2026.

Jelena Rybakina zabrała głos po kontuzji. „Boli mnie chodzenie”

Po zejściu z kortu najważniejsze pytanie nie dotyczyło już wyniku meczu. Kibice chcieli przede wszystkim wiedzieć, jak poważny jest uraz Jeleny Rybakiny i czy może zagrozić jej występowi w US Open. Sama zawodniczka nie próbowała ukrywać, że sytuacja jest dla niej niepokojąca.

W pomeczowej wypowiedzi potwierdziła, że odczuwa ból podczas chodzenia. Jednocześnie zdradziła, że problem nie zaczął się tego wieczoru. Dokuczał jej już od pewnego czasu, choć przed ćwierćfinałem ze Świątek czuła się na tyle dobrze, że nic nie wskazywało na tak nagłe zakończenie spotkania. Odpowiedź na pytanie o skalę urazu miało przynieść badanie rezonansem magnetycznym.

„Oczywiście nie czuję się najlepiej. Boli mnie chodzenie. Jutro dowiemy się więcej po rezonansie MRI. Od dłuższego czasu mi to dokuczało, ale wydawało mi się, że mam to pod kontrolą” — powiedziała Kazaszka.

Niedługo po spotkaniu pojawiły się pierwsze informacje dotyczące możliwej przyczyny problemów reprezentantki Kazachstanu. Przegląd Sportowy Onet, powołując się na kazachski serwis Sports.kz, przekazał, że przyczyną przedwczesnego zakończenia spotkania mogła być kontuzja ścięgna Achillesa.

Jelena Rybakina, 20.08.2026.
Fot. Scott Stuart / Zuma Press / Forum / Jelena Rybakina, 20.08.2026.

Iga Świątek zareagowała na kontuzję rywalki. „Zrobiło mi się jej naprawdę żal”

Nagłe zakończenie spotkania mocno poruszyło również Igę Świątek. Choć Polka właśnie zapewniła sobie miejsce w półfinale jednego z najważniejszych turniejów poprzedzających US Open, trudno było mówić o typowej radości po zwycięstwie. Świątek obserwowała problemy Rybakiny z bliska i po meczu przyznała, że sytuacja rywalki wzbudziła w niej niepokój.

„Zrobiło mi się jej naprawdę żal. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Odczuwałam niepokój, patrząc na tę sytuację. Mam nadzieję, że z Jeleną wszystko będzie dobrze. Następny turniej jest priorytetem. Ten też jest ważny, ale US Open to US Open” — powiedziała.

Polka zwróciła uwagę nie tylko na zdrowie przeciwniczki, ale również na wyjątkowo ważny moment kariery, w którym znalazła się Rybakina. Kazaszka była bardzo blisko możliwości walki o najwyższą pozycję w światowym rankingu, dlatego przymusowe zakończenie meczu musiało być dla niej szczególnie bolesne.

„Jest tak blisko bycia numerem jeden na świecie. Szkoda, grałyśmy dobry mecz. Ale zdrowie jest najważniejsze” — podsumowała Iga.

Sportowo Polka może być zadowolona z kolejnego awansu, choć sposób zakończenia ćwierćfinału pozostawił wyraźny niedosyt. Świątek i Rybakina zdążyły rozpocząć interesujący pojedynek, zanim zdrowie Kazaszki przesądziło o jego wyniku.