Reklama

W szczerej rozmowie z Ewą Chodakowską Sandra Kubicka wróciła pamięcią do wydarzeń, które sprawiły, że 2025 rok stał się dla niej ogromnym życiowym wyzwaniem. Modelka nie ucieka od trudnych tematów i mówi wprost o emocjach, terapii oraz momencie, w którym zrozumiała, że sama nie poradzi sobie z narastającym kryzysem. Jej słowa wybrzmiewają szczególnie mocno, ponieważ dotyczą doświadczeń, o których wiele osób wciąż boi się mówić publicznie.

Sandra Kubicka szczerze o terapii po najtrudniejszym roku. "Mam ciemne myśli, nie jestem szczęśliwa"

Jeszcze niedawno wydawało się, że Sandra Kubicka, mimo kolejnych życiowych zakrętów, nie traci charakterystycznej dla siebie siły. W rozmowie z Ewą Chodakowską po raz pierwszy tak otwarcie przyznała jednak, że za uśmiechem krył się jeden z najtrudniejszych okresów w jej życiu.

Prowadząca nie bez powodu wróciła do 2025 roku. To właśnie wtedy – jak zauważyła – Sandra musiała zmierzyć się z wyjątkowo bolesnymi doświadczeniami. Modelka nie próbowała niczego łagodzić ani ubierać w ostrożne słowa. Krótko podsumowała wszystko, co wydarzyło się w ciągu zaledwie kilku miesięcy: "Rozwód, poroniłam, zamknęłam biznes, który mnie bardzo cieszył. Byłam zmuszona zamknąć ten biznes. No, dużo się wydarzyło."

Następnie dodała, że wciąż uczęszcza raz w tygodniu na terapię, która pomogła jej przetrwać ten trudny czas. Nie jest to jednak zamknięty rozdział. Kubicka wciąż pozostaje pod opieką specjalistów oraz bierze leki.

Ewa Chodakowska podkreśliła, że warto głośno mówić o terapii i nie zostawiać siebie samego z problemami. Sandra przyznała, że właśnie od wypowiedzenia dwóch prostych słów wszystko zaczęło się zmieniać.

"Mało jest osób, które potrafią powiedzieć na głos: potrzebuję pomocy. I uważam, że to jest gigantyczna siła. Ja nie mam z tym problemu, żeby powiedzieć, że potrzebuję pomocy. Mam cięty język, mówię dużo rzeczy na głos, ale właśnie tu to się przydało, że ja powiedziałam na głos: potrzebuję pomocy, bo mam ciemne myśli, nie jestem szczęśliwa, nic mnie nie cieszy i cały czas płaczę" – wyznała.

Sandra Kubicka.
Sandra Kubicka. Fot. Piętka Mieszko/AKPA

"Leżałam i płakałam". Sandra Kubicka opowiedziała, co wydarzyło się, gdy spojrzała na syna

Prowadząca poprosiła Sandrę, by wyjaśniła, co właściwie kryło się za wcześniej wypowiedzianymi słowami o "ciemnych myślach". Odpowiedź nie pozostawiała miejsca na domysły. "Jak się bardzo źle między nami układało z Alkiem, jeszcze później poroniłam i ta afera z tą matcharnią... To już po prostu nie miałam siły, nie chciało mi się nic. I leżałam i płakałam", wyjaśniła Kubicka.

Przełom przyszedł niespodziewanie. Nie wydarzył się podczas terapii ani po ważnej rozmowie. Wszystko zmieniło jedno spojrzenie.

"Jak taki worek leżałam na kanapie i płakałam nad dzieckiem. Pamiętam, spojrzałam na oczy Leona, i tak na mnie patrzył, jak ja płaczę, i twarz mu się zmieniła. I do mnie doleciało, że ja muszę z powrotem odnaleźć swoje szczęście, bo mój syn nie może mnie takiej widzieć, że ja siedzę i nonstop płaczę" – powiedziała.

To właśnie wtedy Sandra postanowiła przestać udawać, że sama sobie poradzi. Najpierw powiedziała o swoim stanie najbliższym, później zaczęła szukać profesjonalnej pomocy: "Wtedy wzięłam się w garść, powiedziałam: potrzebuję pomocy, powiedziałam to mojej rodzinie, zadzwoniłam do przyjaciółki. Zapisałam się najpierw do psychiatry. Psychiatra przepisał mi właśnie terapię."

Jak opowiada, kolejne decyzje zapadały już bardzo szybko. Z perspektywy czasu terapeutka zwróciła jej uwagę, że nie zwlekała z odcinaniem tego, co pogłębiało kryzys.

"A później moja terapeutka też właśnie mówiła, że bardzo szybko podjęłam różne kroki, żeby zmienić to swoje życie, ale wyszło mi to na lepsze. Szybko się rozwiedliśmy, szybko się wyprowadziłam. I zamknęłam jak najszybciej ten biznes, jak się dało" – wyznała.

Choć zamknięcie firmy kosztowało ją wiele emocji, dziś nie ma wątpliwości, dlaczego zdecydowała się na ten krok.

"W ogóle nie chciałam już mieć nic z tym wspólnego, pomimo że sprawiał mi gigantyczną frejdę na początku, i szczęście, i dumę, to po prostu nie chciałam już mieć nic z tym wspólnego. Uznałam, że jak zamknę ten biznes, to ta afera też się zamknie i odejdzie. Więc trochę odcięłam wszystkie rzeczy, które sprawiały, że po prostu źle się czułam" – podsumowała.


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.

Ocal siebie, Ewa Chodakowska, Sandra Kubicka (2)
Sandra Kubicka,17.05.2025.
Sandra Kubicka,17.05.2025. fot. FiPAK / Forum
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...