Małgorzata Pieczyńska otworzyła przed nami drzwi do miejsca, które przez lata miało dla niej zupełnie inne znaczenie niż dziś. W lubianym cyklu VIVY! „Domy Gwiazd” pokazała Rafałowi Kowalskiemu nie tylko imponujący ogród, ale też przestrzeń pełną rodzinnych wspomnień, śladów po rodzicach i własnych rytuałów. Są tu kwiaty, warzywa, zioła, stary sad i taras, przy którym życie wyraźnie zwalnia. Aktorka opowiedziała też, dlaczego dopiero po latach naprawdę pokochała tę działkę.

Małgorzata Pieczyńska kiedyś nie lubiła tej działki. Wszystko zmieniła pandemia

Dziś Małgorzata Pieczyńska bez wahania nazywa to miejsce swoim rajem. Trudno się dziwić — wszędzie wokół jest zieleń, kwiaty, własne warzywa i stary sad. Nie zawsze jednak aktorka czuła do rodzinnej działki tak wielki sentyment.

Jej historia zaczęła się wiele lat temu, kiedy rodzice wraz z przyjaciółmi kupili działki, na których właściwie nic jeszcze nie było.

Zobacz także:

Rodzice kupili razem z kilkoma przyjaciółmi takie działki, na których oczywiście nic nie było. Jakieś ugory potworne i zaczęli budować domy. To były lata siedemdziesiąte, więc naprawdę dykta, sklejka, paździerz. Ogromnym wysiłkiem budowali to własnymi rękami, więc pokochali jak własne dziecko” – wspominała Małgorzata Pieczyńska.

Dla niej samej pobyty na działce długo oznaczały jednak przede wszystkim obowiązki.

„Szczerze mówiąc, nie przepadałam za tym miejscem. Tutaj robota była po prostu od rana. Praca, pobudka, szósta rano. Oni po prostu taki mieli rytm. Zaganiali strasznie, więc ja po prostu tego nie lubiłam” – przyznała aktorka.

Przełom przyszedł dopiero podczas pandemii. Pieczyńska przywiozła wtedy na działkę swojego ojca, by nie musiał poruszać się po Warszawie w maseczce. Sama zaczęła spędzać tam znacznie więcej czasu.

„Zaczęłam chodzić po tych lasach, po tych mokradłach, po jakichś torfowiskach. Boże, jakie to jest piękne miejsce. No i wtedy też zaczęłam wkładać dosyć dużo pracy w tę zieleń naokoło domu” – opowiadała.

ZOBACZ TAKŻE: Tylko w VIVA! Bez Tabu! Małgorzata Pieczyńska o środowisku aktorów: „Ludzie bywają zawistni”. Doświadczyła tego na własnej skórze…

Tak wygląda ogród Małgorzaty Pieczyńskiej. Kwiaty, warzywnik i własny sad

Dziś ogród Małgorzaty Pieczyńskiej zachwyca różnorodnością. Są tu rabaty pełne kwiatów, warzywnik, zioła, sałaty, bazylia, mięta i oregano. Aktorka nie ukrywa, że ogromną radość sprawia jej samo patrzenie na efekty swojej pracy.

„To jest w ogóle w tym roku na wiosnę zrobione. Naprawdę była tylko ściana jaśmina. Dopiero ma kilka miesięcy. Trochę za gęsto to nasadziłam, ale jestem przeszczęśliwa, że to jest taka frajda siedzieć przy stole na tarasie i patrzeć na te kolorowe kwiaty” – mówiła.

Pielęgnowanie takiej przestrzeni wymaga jednak dobrej organizacji, szczególnie że aktorka nie spędza całego roku w Polsce. Pomagają jej systemy nawadniania.

„Kropelka po kropelce, są timery nastawione. 70% wody oszczędzam. Poza tym mam zbiorniki na deszczówkę. Mam 2,5 tysiąca litrów deszczówki” – zdradziła.

Jak sama podkreśliła, ogród został pomyślany tak, by częściowo radził sobie bez niej.

„To jest po prostu też tak wymyślone, żeby ten ogród się samoobsługiwał” – dodała.

CZYTAJ TEŻ: Współpraca z Wajdą nie potoczyła się po jej myśli. Tylko w VIVA! Bez Tabu Małgorzata Pieczyńska o rozczarowującej decyzji mistrza: „Nie było dyskusji”

Ojciec nauczył ją szacunku do natury. Tę historię pamięta do dziś

Wizyta w rodzinnym ogrodzie szybko stała się także podróżą do wspomnień. Pieczyńska opowiedziała Rafałowi Kowalskiemu o lekcji, którą jako dziecko dostała od ojca.

Pewnego dnia podczas spaceru zerwała liść akacji, żeby się nim bawić. Ojciec złapał ją wtedy za włosy i zapytał, jak by się czuła, gdyby ktoś w taki sam sposób wyrwał jej kępę włosów.

„Już nigdy w życiu bez sensu nie zerwałam niczego” – przyznała.

To właśnie tata uczył ją również rozpoznawania drzew owocowych, jeszcze zanim pojawiały się na nich liście i owoce.

„Ojciec po prostu kochał przyrodę. Zwierzęta kochał bardzo. Dzieci kochał bardzo. I teraz ja to widzę w moim synu. Ma zielone ręce, kocha dzieci. To niezwykłe. Jest zupełnie tak, jakby genetycznie gdzieś to przekazał” – mówiła Pieczyńska.

Małgorzata Pieczyńska
Gałązka/AKPA /

Małgorzata Pieczyńska

____________________________________________

Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!