Reklama

Dom Hanny Żudziewicz i Jacka Jeschke odzwierciedla ich sposób życia – łączy rodzinne ciepło z pasją do tańca i wspomnieniami z najważniejszych chwil. Podczas wizyty w swoich czterech ścianach para pokazała miejsca, które mają dla nich szczególne znaczenie, opowiedziała o urządzaniu wnętrz, wychowywaniu córki Róży oraz powodach przerwy w „Tańcu z Gwiazdami”.

Przeprowadzka tuż przed narodzinami córki

Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke mieszkają w swoim domu od prawie czterech lat. Jak przyznali, przeprowadzka przypadła na wyjątkowo intensywny moment w ich życiu.

„Tydzień przed narodzinami Róży się wprowadziliśmy” – wspomina Hanna.

Choć była już w zaawansowanej ciąży, aktywnie uczestniczyła w przeprowadzce i organizowaniu nowej przestrzeni. Sama podkreśla, że zależało jej, by jak najszybciej poczuć się w nowym miejscu jak u siebie.

Już od wejścia widać, że przy aranżacji wnętrz swoje zdanie miał również Jacek. Jak żartobliwie przyznaje Hanna, wiele elementów wyposażenia to właśnie jego wybory.

Hania Żudziewicz, Jacek Jeschke, domy gwiazd (2)

ZOBACZ TEŻ: Idealni tylko na parkiecie? TYLKO NAM Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke powiedzieli to wprost. Takich wyznań o ich związku jeszcze nie było

Dom pełen pamiątek i rodzinnych historii

W salonie uwagę zwraca obraz przedstawiający parę na tle fotografii z włoskiego ślubu. To prezent od Jacka na pierwszą rocznicę małżeństwa.

Nie zabrakło także humorystycznych wspomnień związanych z prezentami rocznicowymi. Para z uśmiechem opowiadała o personalizowanych upominkach, które poprzedziły wręczenie obrazu.

W rozmowie wrócili również do ślubu we Włoszech. Okazało się, że ceremonia do ostatniej chwili stała pod znakiem zapytania z powodu formalności.

„Wydarzyło się to, że prawie ślubu nie było” – przyznał Jacek, opisując problemy z dokumentami i konieczność uzyskania zgody kurii w Genui.

Mimo stresu wszystko zakończyło się pomyślnie, a dziś wspomnienia z tamtych dni zajmują ważne miejsce w ich domu.

Kryształowe Kule mają swoje miejsce

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wnętrza jest kolekcja nagród z „Tańca z Gwiazdami”.

Para przypomniała, że może pochwalić się sześcioma zwycięstwami w programie, choć w domu stoją cztery Kryształowe Kule. Jak wyjaśnili, trzy należą do nich, a jedna jest związana z wygraną Anity Sokołowskiej.

Rozmawiając o sukcesach, zarówno Hanna, jak i Jacek podkreślali, że w tanecznym show nie istnieje prosty przepis na zwycięstwo. Ich zdaniem najważniejsze jest skupienie na każdym kolejnym odcinku, a nie myślenie o finale już na początku rywalizacji.

Domy gwiazd, Hania Żudziewicz, Jacek Jeschke

Dlaczego zrobili sobie przerwę?

Podczas rozmowy para odniosła się również do decyzji o przerwie w udziale w „Tańcu z Gwiazdami”.

Jak tłumaczą, program wymaga ogromnego zaangażowania i pochłania niemal cały czas. Dla obojga ważniejsze stało się obecnie życie rodzinne oraz możliwość realizowania własnych projektów.

Hanna podkreśla, że nie chodzi wyłącznie o opiekę nad córką.

„Rodzina to jest u nas trzy osoby i plus piesek, więc chcielibyśmy, jak już robimy przerwę, no to być wtedy razem.”

Jacek dodaje, że taki odpoczynek pozwala nabrać świeżości i wrócić z nowymi pomysłami.

Królestwo Róży

Najbardziej kolorowym miejscem w domu jest pokój ich córki.

To właśnie Róża decydowała o wielu elementach wystroju. Dominują różowe kolory, motyle, piórka, basen z kulkami oraz drabinka do zabawy. Rodzice przyznają, że zależało im na stworzeniu przestrzeni dopasowanej do potrzeb dziewczynki.

Choć pokój miał zachęcić ją do samodzielnego spania, rzeczywistość wygląda nieco inaczej.

„Udaje się… do drugiej, trzeciej w nocy, bo wtedy staje i idzie do nas na górę” – śmieją się rodzice.

Róża przejęła zresztą nie tylko część sypialni, ale również łazienkę znajdującą się przy pokoju rodziców.

Hania Żudziewicz, Jacek Jeschke, domy gwiazd (4)

Rodzina na pierwszym miejscu

W domu nie brakuje rodzinnych albumów fotograficznych. Hanna przyznaje, że regularnie przygotowuje fotoksiążki, aby dokumentować kolejne etapy życia córki.

Dużo emocji wzbudzają także zdjęcia z okresu ciąży.

„To był dla mnie magiczny czas” – mówi Hanna, wspominając miesiące oczekiwania na narodziny Róży.

To właśnie wspólna przeprowadzka, narodziny córki i pierwsze miesiące rodzicielstwa, jak zgodnie podkreślają, najmocniej scaliły ich rodzinę.

Zapytani o powiększenie rodziny, nie wykluczają takiej możliwości. Jednocześnie otwarcie mówią, że pogodzenie obowiązków zawodowych z życiem prywatnym jest wymagające, zwłaszcza przy pracy, która wiąże się z częstymi wyjazdami i intensywnym wysiłkiem.

ZOBACZ TEŻ: Jest ich największym skarbem, dziś to ona rządzi w ich domu. TYLKO W VIVIE! Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke czule o ukochanej córeczce, Róży

Nowe wyzwanie poza parkietem

Przerwa od telewizyjnego programu nie oznacza jednak odpoczynku od tańca. Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke zapowiedzieli organizację gali Golden Stars Trophy, podczas której wystąpią zarówno oni, jak i zaproszeni goście.

Jak przyznają, przygotowanie wydarzenia w dużej mierze spoczywa na Jacku, podczas gdy Hanna zajmuje się innymi aspektami wspólnego życia. Dzięki temu – jak sami mówią – mogą się uzupełniać zarówno w pracy, jak i w domu.

Źródło: viva.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...