Odszedł z „Top model”, nie przestaje bronić programu przed głosami krytyki. Widzowie mają coraz większe wątpliwości…
Choć Michał Piróg pożegnał się z programem „Top Model”, nie zamierza odcinać się od formatu, który przez lata współtworzył. W rozmowie z Rafałem Kowalskim w cyklu VIVA! Domy Gwiazd odniósł się do coraz częściej powtarzanych opinii, że dziś show bardziej kreuje influencerów niż profesjonalnych modeli. Były juror nie unika tego tematu i przekonuje, że rzeczywistość wygląda inaczej.
Od kilku lat wśród widzów „Top Model” regularnie powraca pytanie, czy program wciąż spełnia swoją pierwotną funkcję. Coraz częściej pojawiają się głosy, że zamiast przyszłych gwiazd wybiegów i sesji zdjęciowych format wypromował erę influencerów. Michał Piróg, mimo że nie jest już częścią programu, postanowił odnieść się do tych opinii. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla VIVA! Domy Gwiazd wyjaśnił, dlaczego nie zgadza się z tak jednoznaczną oceną i przypomniał, że o największych sukcesach uczestników mówi się zdecydowanie rzadziej.
„No i tak, i nie”. Michał Piróg odpowiada na zarzuty wobec „Top Model”
Rozmowa rozpoczęła się od pytania o zakończony etap związany z „Top Model”. Rafał Kowalski zauważył, że przez lata program bardzo się zmienił, a wraz z kolejnymi edycjami pojawiły się także głosy krytyki.
– „Wiele pojawia się takich głosów, że kiedyś to było faktycznie »Top Model«, bo wybieramy osobę, która zostanie najlepsza na wybiegach i przed obiektywem aparatu. A dzisiaj trochę wiele osób mówi, że to jest taki program »Top influencer«. Zgadzasz się z tym?” – zapytał prowadzący.
Michał Piróg nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi.
„No i tak, i nie. Zmieniają się czasy, ale procentowo nadal mamy tak, że z każdego sezonu zostaje ktoś, kto chce pracować w tym modelingu i w nim faktycznie pracuje.”
Były juror podkreślił, że najważniejszym argumentem pozostają losy uczestników po zakończeniu programu.
„Z każdej edycji mamy kogoś, kto do dzisiaj pracuje w modelingu”
Piróg zwrócił uwagę, że początki programu wyglądały zupełnie inaczej. Wówczas nikt nie wiedział, jak wielki wpływ na karierę może mieć udział w telewizyjnym show.
„Na początku przychodziły osoby, które marzyły o karierze. Te pierwsze sezony – nikt nie wiedział, jak to będzie wyglądało i co za sobą pociągnie taki udział w programie.”
Jak zaznaczył, mimo upływu lat program nadal może pochwalić się uczestnikami, którzy zawodowo funkcjonują w świecie mody.
„Ale z każdej edycji mamy kogoś, kto do dzisiaj pracuje w modelingu, więc to jest duży sukces, bo to były dzieciaki, które o tym marzyły.”
Piróg przypomniał również, że od premiery pierwszej edycji minęło już piętnaście lat.
„Od pierwszego sezonu do dzisiaj minęło 15 lat i naprawdę z pierwszego sezonu, drugiego, trzeciego mamy ludzi, którzy cały czas pracują.”
Jednocześnie zauważył, że o tych osobach mówi się zdecydowanie rzadziej.
„O nich się mniej mówi, bo robią mniej afer, więc to jest nieinteresujące.”

Influencerzy? „To znak czasów”
W dalszej części rozmowy Rafał Kowalski zwrócił uwagę, że dziś nawet modelki pracujące na wybiegach coraz częściej muszą budować swoją rozpoznawalność w mediach społecznościowych.
Michał Piróg przyznał, że współczesny rynek bardzo się zmienił.
„Dzisiaj nawet te modelki, które pracują naprawdę na wybiegach, jeżeli nie są influencerkami, to też mają trudniej. Te światy muszą się łączyć.”
Nie uważa jednak, by była to odpowiedzialność twórców programu.
„Jeżeli ktoś za to ponosi winę, to na pewno nie my, tylko państwo. Bo to państwo robią z influencerów postaci kluczowe dla naszego świata mediów.”
Zdaniem Piróga telewizja po prostu dostosowuje się do rzeczywistości.
„Głupio by było, gdyby telewizja tego nie zauważyła.”
I dodaje, że nie widzi powodów, by obrażać się na nowe zjawiska.
„Ja bym się na to nie obrażał. Też mówimy to po to, bo lubimy krytykować. Jak lubimy krytykować, to zawsze sobie znajdziemy powód.”

„Jeżeli to był program »Top influencer«, to słabo robimy swoją robotę”
Na koniec Michał Piróg w charakterystyczny dla siebie sposób podsumował dyskusję o zmianach, jakie zaszły w programie.
„Czy ja znam bardziej topowych influencerów? Jeżeli to był program »Top influencer«, to słabo robimy swoją robotę.”
Choć sam zakończył już swoją przygodę z „Top Model”, z jego słów wyraźnie wynika, że nadal uważa program za miejsce, które daje szansę na realną karierę w modelingu. Jednocześnie nie ukrywa, że współczesny świat mody coraz mocniej przenika się z mediami społecznościowymi, a granica między modelem a influencerem staje się coraz mniej wyraźna.
- TYLKO W VIVIE! Michał Piróg o ostracyzmie ze strony aktorów: „Byli przeciwko mnie”. To, co usłyszał od Olbrychskiego zapamięta na zawsze
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.
