Małgorzata Pieczyńska z ogromną swobodą oprowadzała nas po miejscu, które z czasem stało się dla niej prawdziwą oazą. Pokazywała ogród, opowiadała o własnych przetworach i kolejnych kuchennych pomysłach, aż rozmowa zeszła na jeden szczególny słój. To właśnie wtedy pojawiło się nazwisko Pawła Królikowskiego i historia przepisu, który aktorka zachowała do dziś.

Małgorzata Pieczyńska zaprosiła nas do swojego rodzinnego miejsca

Godzina od Warszawy, a wokół domu zieleń, kwiaty, warzywnik i stary sad. To właśnie tutaj Małgorzata Pieczyńska zaprosiła Rafała Kowalskiego w ramach cyklu VIVY! „Domy Gwiazd”.

Dziś aktorka mówi o tym miejscu jak o swoim raju, choć przez lata wcale nie darzyła rodzinnej działki szczególnym sentymentem. Wszystko zmieniło się podczas pandemii, kiedy zaczęła spędzać tu więcej czasu.

Zobacz także:

„Zaczęłam chodzić po tych lasach, po tych mokradłach, po jakichś torfowiskach. Boże, jakie to jest piękne miejsce. No i wtedy też zaczęłam wkładać dosyć dużo pracy w tę zieleń naokoło domu” – opowiadała w rozmowie z Rafałem Kowalskim.

Dziś w ogrodzie są kwiaty, warzywa, zioła i owoce, a przy domu stanął duży stół, przy którym często pojawiają się goście. To właśnie tam rozmowa zeszła na temat rzeczy, które Pieczyńska przygotowuje sama.

Jej stół przypomina „mazowiecką przetwórnię warzyw i owoców”

„Zapraszamy do mazowieckiej przetwórni warzyw i owoców” – żartowała aktorka, pokazując kolejne słoiki.

Na stole znalazły się m.in. kiszone cytryny, fermentujące jabłka, wiśnie z wanilią, jagody, morele i pędy sosnowe. Pieczyńska opowiadała o swoich kuchennych eksperymentach z ogromną swobodą i wyraźną przyjemnością.

Jednym z pomysłów, które szczególnie zachwyciły Rafała Kowalskiego, były kiszone cytryny.

„Zrobiłam te cytryny, po prostu są wspaniałe” – mówiła.

Aktorka zdradziła też, że często eksperymentuje z owocami i konfiturami. Jak opowiadała, przed zamknięciem słoików potrafi dolać kieliszek rumu, by uzyskać bardziej wyrazisty zapach.

Wśród wszystkich przetworów jeden słój okazał się jednak wyjątkowy.

ZOBACZ TAKŻEMałgorzata Pieczyńska i najpiękniejszy ogród w Polsce! Kiedyś nie lubiła tego miejsca, dziś to jej raj na ziemi

Domy Gwiazd, Małgorzata Pieczyńska
<p>Domy Gwiazd, Małgorzata Pieczyńska</p> / viva.pl

Jeden słój zwrócił szczególną uwagę. Pojawiło się nazwisko Pawła Królikowskiego

Rafał Kowalski zauważył ciężki słój z podpisem odnoszącym się do Pawła Królikowskiego. Wtedy Małgorzata Pieczyńska zdradziła historię, która nadała całej rozmowie zupełnie inny ton.

„Tak, on mnie nauczył robić tę nalewkę” – powiedziała.

Chodzi o nalewkę z pigwy, przygotowywaną według przepisu, który Pieczyńska poznała właśnie dzięki Pawłowi Królikowskiemu.

Aktorka opowiedziała też o charakterystycznym sposobie jej robienia.

„To nie najpierw alkohol, tylko najpierw cukier” – wyjaśniła.

Następnie powstający sok i syrop są odcedzane, a całość zalewana.

„Potem się tam odcedza ten sok, który powstaje, ten syrop, i potem się zalewa jeden raz, drugi raz” – opowiadała.

Najważniejsze nie jest jednak samo wykonanie nalewki, lecz to, dlaczego Pieczyńska wciąż po nią wraca.

Małgorzata Pieczyńska robi ją co roku. „Na pamiątkę Pawła”

Aktorka zachowała przepis i do dziś regularnie z niego korzysta.

„Mam ten przepis zapisany i tak na pamiątkę Pawła zawsze co roku robię tę nalewkę” – powiedziała.

To prosty gest, który z biegiem czasu nabrał szczególnego znaczenia. Wśród dziesiątek domowych smaków i słoików właśnie ten jeden wiąże się z konkretną osobą i wspomnieniem, które Pieczyńska pielęgnuje co roku.

Rafał Kowalski zauważył w rozmowie, że są różne sposoby na przedłużanie pamięci. W tym przypadku takim sposobem okazał się zapisany przepis i powtarzany co roku rytuał.

ZOBACZ TAKŻE: Tylko w VIVA! Bez Tabu! Małgorzata Pieczyńska o środowisku aktorów: „Ludzie bywają zawistni”. Doświadczyła tego na własnej skórze…

„Paweł, który sam nie pił alkoholu...”. Pieczyńska zdradziła niezwykły szczegół

W tej historii jest jeszcze jeden detal, który aktorka wspomniała z uśmiechem.

„Paweł, który sam nie pił alkoholu, to jednak tę nalewkę nauczył mnie robić” – powiedziała.

I właśnie dlatego słój stojący dziś na stole Małgorzaty Pieczyńskiej nie jest po prostu kolejną nalewką w jej domowej „przetwórni”. To przepis, który został z nią na lata.

Obok kiszonych cytryn, wiśni, moreli i innych przetworów ma swoje stałe miejsce także nalewka z pigwy. Pieczyńska przygotowuje ją od lat w ten sam sposób i, jak sama podkreśliła, robi to zawsze na pamiątkę Pawła.

Domy Gwiazd, Małgorzata Pieczyńska
<p>Domy Gwiazd, Małgorzata Pieczyńska</p> / viva.pl

_________________________________________________

Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!