TYLKO U NAS: Pamiątki z całego świata, niezwykła kolekcja dzieł sztuki... Tak w warszawskiej kamienicy mieszka Michał Piróg. Byliśmy tam z kamerą
Michał Piróg po raz pierwszy w tak osobisty sposób zaprosił ekipę Viva.pl do swojego warszawskiego mieszkania. W rozmowie z Rafałem Kowalskim opowiedział nie tylko o tym, jak trafił do swojej kamienicy, ale także pokazał kolekcję dzieł sztuki, pamiątki z podróży i imponujący zbiór winyli. Nie zabrakło również szczerych wyznań dotyczących planów na przyszłość.
To nie jest zwykła prezentacja wnętrz. Podczas ekskluzywnej wizyty z kamerą Viva.pl Michał Piróg oprowadził Rafała Kowalskiego po swoim mieszkaniu, odsłaniając historie ukryte za niemal każdym przedmiotem. W rozmowie nie zabrakło anegdot o przeprowadzce, opowieści o pasji do sztuki współczesnej i kolekcjonowania muzyki oraz refleksji nad tym, czym dziś jest dla niego dom.
Michał Piróg o swoim mieszkaniu: "To ona zakomunikowała, że się przeprowadzam"
Podczas rozmowy z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl Michał Piróg wrócił wspomnieniami do momentu, w którym trafił do obecnego mieszkania. Jak przyznał, mieszka w nim od około siedmiu lat, choć sam nie prowadzi dokładnych rachunków. Okazuje się jednak, że decyzja o przeprowadzce wcale nie należała wyłącznie do niego.
„Moja koleżanka nie lubiła poprzedniego mieszkania. I teraz musiałbym sprawdzić, kiedy byłem na Azji Ekspres. Bo w trakcie, jak ja byłem, to ona znalazła to mieszkanie i mi zakomunikowała, że się przyprowadzam” – zdradził.

Reporter Viva.pl zapytał również, czy zdążył już tak bardzo zżyć się z tym miejscem, że wyobraża sobie spędzić w nim kolejne lata. Odpowiedź okazała się zaskakująco szczera. Michał Piróg przyznał przed kamerami Viva.pl, że przez długi czas liczył na możliwość wykupienia mieszkania, jednak plany właścicielki uległy zmianie.
„Przywiązywałem się, ale właścicielka tego mieszkania jednak zmieniła zdanie i rok temu powiedziała, że na pewno go nie sprzeda. Więc zaczynam się przyzwyczajać do myśli, że to nie jest moje mieszkanie i nie będzie moim mieszkaniem, więc robię nienerwowe ruchy rozglądania się po rynku. Nie mam dużych wymagań, po prostu chcę mieć ładne mieszkanie na ostatnim piętrze. Najlepiej w tej okolicy z tarasem około 60 metrów na dachu, z widokiem, z sąsiadami, którym nic nie przeszkadza. [...] I chodzi o to, żeby było w ścisłym śródmieściu, ale żeby było tak jak u mnie, że nic nie słychać” – podkreślił.

Niezwykła kolekcja dzieł sztuki. Michał Piróg pokazał przed kamerami Viva.pl swoją dumę
Jednym z pierwszych elementów, który zwraca uwagę po wejściu do mieszkania Michała Piróga, są dzieła sztuki. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl gospodarz opowiedział historię jednej z najważniejszych prac w swojej kolekcji – rzeźby autorstwa Tomasza Górnickiego, inspirowanej słynną fotografią Roberta Capy z 1936 roku.
„To jest skomplikowane. Odrobinę mogę wysunąć. To jest polski artysta Tomasz Górnicki. Ale jest to praca inspirowana zdjęciem Roberta Capy z 1936 roku, czyli śmierć hiszpańskiego rewolucjonisty. I to jest ta sama dynamika odwzorowana poprzez ciało tancerza dzisiaj” – mówił.
Jak zdradził przed kamerami Viva.pl, marzył o pracy Tomasza Górnickiego od momentu, gdy zobaczył ją na jednej z międzynarodowych wystaw. Los sprawił jednak, że zamiast walczyć o nią podczas aukcji, mógł kupić ją bezpośrednio od artysty.
„A jak ona trafiła do mnie? Kiedyś, kiedyś zobaczyłem pracę Tomasza Górnickiego na jakiejś bardzo wybitnej, międzynarodowej wystawie. Moim wielkim marzeniem było posiadać jedną z tych jego prac. Była niedostępna. I nagle się pojawiło, że jest rzeźba do wylicytowania na aukcji. I nie wiem skąd. Ja nie robię takich rzeczy, ale tamtego dnia postanowiłem do niego napisać, że nie udało się tamtej, ale będę próbować kupić to. Po czym on do mnie napisał: ale dlaczego chcesz to kupować przez aukcję? Mogą przyjechać do mnie i sobie zobaczyć, czy na pewno to chcesz. Ja ją kupiłem. Jestem z niej bardzo dumny, zwłaszcza, że oryginał stoi u mnie w domu. A potem w tym przekręcie, chyba to był przekręt, kiedy się kupowało sztukę na cyfrowych nośnikach, uzyskała ona jakąś cenę sześcioma zerami w dolarach. Zastanawiam się, jaki świat jest głupi. Tak, ja mam oryginał, był dużo tańszy” – powiedział przed kamerami Viva.pl.

Kolekcja winyli, z której Michał Piróg jest naprawdę dumny
Podczas wizyty ekipy Viva.pl nie sposób było nie zwrócić uwagi na imponującą kolekcję płyt winylowych. Rafał Kowalski zapytał gospodarza, skąd wzięła się jego pasja do analogowego brzmienia. Michał Piróg przyznał, że muzyka od zawsze była dla niego niezwykle ważna, jednak era streamingu sprawiła, że zaczął odbierać ją zupełnie inaczej.
„Wiesz co, ja jestem bardzo dumny z tych płyt, ponieważ przez wiele lat, jak byłem dzieckiem, ja uważałem, że muzyka jest jedną z większych esencji, która wzbogaca moje życie. Towarzyszyła mi w pracy w teatrze, i jak jeździłem metrem do teatru, jak czytałem, ponieważ ja zawsze sobie ilustruję. A potem przyszedł streaming. I się okazało, że ja już nie wiem, czego słucham. I wtedy postanowiłem kupić na nowo adapter i zacząć kupować winyle. Oczywiście, kupując te winyle, zacząłem kupować wszystkie rzeczy, które mi się wydawało, że są ważne. Zacząłem inwestować też w to, co jest nowościami, ale też w białe kruki” – mówił.

Jak opowiedział przed kamerami Viva.pl, wśród płyt znajdują się zarówno klasyczne wydania, jak i niezwykle rzadkie egzemplarze, których dziś trudno szukać nawet w serwisach streamingowych.
„Persy Sledge to jest płyta, która jest jeszcze nagrana jednokanałowo. [...] No i tak kupiłem troszeczkę takich starszych płyt. Płyta, z której jestem bardzo dumny, ponieważ kocham absolutnie. To jest prawie już dzisiaj nie do dostania. Limitowane edycje z filmów Wonga Kar Wai, które nie wiem czy wiecie, że rząd Chin zakazał i nie mogą być dystrybuowane. A więc wydane z okazji 25-lecia festiwalu. To był ostatni raz, chyba, kiedy one były możliwe do odtwarzania. Potem została jego muzyka objęta zakazem, co jest przedziwne. I dzisiaj, nawet jeżeli popatrzymy sobie nawet na streamingu, gdybyśmy chcieli, to będziemy mieli problem, żeby znaleźć jego pełną dyskografię” – zdradził.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.