Małgorzata Pieczyńska od dziesięcioleci łączy życie i pracę w Polsce oraz Szwecji. Urodzona 4 maja 1960 roku w Warszawie aktorka w 1984 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Po studiach była związana z Teatrem Powszechnym, a jej filmowa kariera nabierała tempa już w latach 80. Pod koniec dekady wyjechała do Szwecji, ale nie oznaczało to pożegnania z polskimi widzami. Przeciwnie — przez kolejne lata regularnie wracała na rodzime plany, dzięki czemu dziś może porównywać oba systemy z perspektywy własnego, wieloletniego doświadczenia.
Małgorzata Pieczyńska pracuje w Polsce i Szwecji. Jedna różnica na planie szczególnie rzuca się w oczy
Kiedy Rafał Kowalski odwiedził Małgorzatę Pieczyńską w ramach cyklu VIVY! „Domy Gwiazd”, aktorka była świeżo po kolejnym intensywnym dniu pracy. Opowiedziała, że poprzedniego wieczoru zeszła z planu dopiero około godziny 21.00. Właśnie ten szczegół stał się punktem wyjścia do rozmowy o realiach zawodu, których widz zazwyczaj nie dostrzega, oglądając gotowy film czy serial.
„Wczoraj miałem plan zdjęciowy do dziewiątej wieczór, ale bardzo fajny dla takiego serialu, dla telewizji publicznej. [...] Mieliśmy bardzo wesoło na tym planie, co prawda, do dziewiątej” — mówiła Małgorzata Pieczyńska.
Rafał Kowalski zwrócił uwagę, że praca na planie daleka jest od klasycznych ośmiu godzin spędzanych w biurze. Pieczyńska natychmiast dopowiedziała coś, co dla niej — jako osoby pracującej również w Szwecji — jest jedną z najbardziej zauważalnych różnic.
„To jest dwunastogodzinna praca. A ty wiesz, że w Szwecji, gdzie też dużo pracuję, jest ośmiogodzinny dzień zdjęciowy?” — powiedziała.

Domy Gwiazd, Małgorzata Pieczyńska
Aktorka zwróciła również uwagę na sposób organizacji szwedzkiego rynku, a przede wszystkim na rolę zbiorowych ustaleń dotyczących warunków pracy.
„Po pierwsze: ośmiogodzinny dzień pracy. Po drugie: wszystko jest regulowane zbiorowymi umowami ze związkami zawodowymi. Są związki zawodowe, bez których, jeżeli się nie podpisze z nimi umowy, to nie można zrobić niczego w żadnym zawodzie filmowym, albo w ogóle aktorskim, teatralnym, filmowym. Czyli każda umowa jest podparta umową zbiorową. Ona może iść w warunkach ewentualnie tylko na korzyść twórcy, na przykład. Nie może iść poniżej widełek, które proponują związki zawodowe i na które podpisały umowę zbiorową” — tłumaczyła.
Pieczyńska wymieniała przy tym bardzo konkretne kwestie: czas pracy, przerwy oraz wynagrodzenia. Jak podkreślała, ustalony system ma — w jej ocenie — chronić osoby pracujące przy produkcji przed schodzeniem poniżej określonych standardów.
„To są przerwy w pracy, to jest 8-godzinny dzień pracy, to są finanse. Nie można “dumpingować” stawek. Także to jest bardzo ciekawe i bardzo, bardzo wspierające” — mówiła.
„Pierwsi wchodzą, ostatni wychodzą”. Pieczyńska mówi o tych, których widzowie zwykle nie widzą
Aktor lub aktorka grający główną rolę mogą spędzić na planie niemal cały dzień. Pieczyńska nie próbuje tego wysiłku umniejszać, ale jednocześnie przypomina, że sytuacja obsady nie zawsze jest taka sama jak sytuacja technicznej części ekipy.
„Mnie tak żal czasami, bo wiesz, aktorzy są w uprzywilejowanej sytuacji na planie zdjęciowym, bo jeżeli grasz główną rolę, no to oczywiście tam się narobisz czasami rzeczywiście te 12 godzin, spędzisz na tym planie, ale grasz główną rolę. Natomiast jeżeli gra się rolę B, co jest bardzo luksusowe i też fajne zawodowo, no to czasami to są trzy sceny, cztery sceny, czy mniej, i tego czasu na planie spędza się dużo mniej. Poza tym nie codziennie” — zauważyła.
Potem wymieniła ludzi, którzy zwykle pozostają poza światłem reflektorów: „A ekipa, jak wiadomo, jest codziennie. Pani garderobiana, charakteryzatorka, oświetlacze, oni są codziennie, od rana do wieczora. [...] Pierwsi wchodzą, ostatni wychodzą, jest tak zwana zwijka. I na koniec jeszcze się zwijają. Także narobią się po prostu jak woły w żniwa.”
Polska czy Szwecja? Małgorzata Pieczyńska nie ma wątpliwości, który system wybrałaby dla ekip filmowych
Rafał Kowalski postawił sprawę przewrotnie. Skoro Małgorzata Pieczyńska tak dobrze zna oba rynki, to gdyby mogła dla dobra koleżanek i kolegów przenieść polskich filmowców do Szwecji albo szwedzkich do Polski, którą opcję by wybrała?
Aktorka nie potrzebowała długiego namysłu. „Szwedzki. Dla dobra szczególnie ekip” — odpowiedziała.
Jej kolejna uwaga jest istotna, bo nie pozwala zamienić całej rozmowy w prostą krytykę polskiej branży. Zdaniem Pieczyńskiej różnice dotyczą przede wszystkim organizacji pracy, natomiast jeśli spojrzeć na profesjonalizm i umiejętności ekip, dystans, który dostrzegała przed laty, dziś właściwie się zatarł.
„Natomiast jeśli chodzi o takie zawodowstwo prawdziwe, to już jest bardzo wyrównane. Zarówno jeśli chodzi o charakteryzację. Kiedyś to była różnica” — zaznaczyła.
Film tworzą detale, chociaż widz czasem nawet nie jest świadomy ich obecności. Odcień lakieru, pasek, buty czy sposób ułożenia włosów mogą wydawać się drobiazgami. Dla osoby odpowiedzialnej za stworzenie spójnej postaci każdy z nich ma jednak znaczenie. Małgorzata Pieczyńska dobrze pamięta moment, w którym po raz pierwszy zetknęła się w Szwecji z drobiazgowością, która początkowo bardziej ją irytowała, niż zachwycała.
„Pamiętam jak pierwszy film kiedyś kręciłam w Szwecji, to się dziwiłam, że oni mi paznokcie chcą koniecznie malować” — wspominała.
Dla kontrastu przywołała również sposób pracy, który pamiętała wówczas z Polski: „To było takie dosyć takie, dobra, to już będzie. Pasek do spodni, to będzie jakiś pasek do spodni, mój Boże. A tam było 50 pasków do wyboru, i się zastanawiali, które lepiej pasuje do postaci.”
Najbardziej zapadła jej jednak w pamięć historia z lakierem na paznokciach. Aktorka podkreśliła, że sama zawsze dbała o schludne przygotowanie do zdjęć, dlatego reakcja ekipy była dla niej wtedy tym bardziej zaskakująca.
„Miałam paznokcie pomalowane u nóg, jakieś sandały. [...] Zawsze dbam o to, żeby być estetycznie przygotowana do zdjęć. Zmywali mi te paznokcie i malowali na troszeczkę inny odcień. No, zła byłam po prostu, że oni to tak robią” — śmiała się.
Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.

Domy Gwiazd, Małgorzata Pieczyńska
























