To, co zaczęło się od medialnego sporu wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!”, szybko przerodziło się w szeroko komentowaną akcję dobroczynną. Joanna Jabłczyńska nie tylko uruchomiła zbiórkę na rzecz Fundacji Rak'n'Roll, ale też zaczęła aktywnie wciągać swoich obserwatorów w jej rozwój. Każdy kolejny komunikat aktorki podkręcał emocje, a sama zbiórka zaczęła żyć własnym życiem.
WIDEO…
Zaczęło się od sporu, a skończyło na wielkiej internetowej mobilizacji
Jeszcze kilka dni wcześniej wszystko kręciło się wokół zamieszania związanego z kontynuacją „Nigdy w życiu!”. Joanna Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi, a medialna dyskusja wokół obsady szybko zaczęła żyć własnym życiem.
W sprawę włączyły się Katarzyna Grochola i Dorota Szelągowska, a później Jabłczyńska poinformowała, że otrzymała od pełnomocnika Grocholi przedsądowe wezwanie dotyczące naruszenia dóbr osobistych. Jednym z żądań była wpłata 5 tys. złotych na rzecz Fundacji Rak'n'Roll.
Aktorka spełniła żądania, ale na tym nie poprzestała. Uruchomiła własną zbiórkę „Krok prawny dla Fundacji Rak'n'Roll” na Pomagam.pl.
I wtedy wydarzyło się coś, czego skala szybko zaczęła zaskakiwać nawet samą Jabłczyńską.
„Rozbujajmy jeszcze tę zbiórkę”. Joanna Jabłczyńska podkręca tempo
Internauci bardzo szybko podchwycili akcję. Zamiast zatrzymać się po przekroczeniu pierwotnego celu, wpłaty nadal napływały, a zbiórka rosła z godziny na godzinę.
Joanna Jabłczyńska zaczęła reagować na to w swoich mediach społecznościowych. W jednym z pierwszych komunikatów napisała wprost:
„Brak mi słów 🍎🍎🍎 Rozbujajmy jeszcze tę zbiórkę!” – przekazała na InstaStories.
Nie był to jednak tylko emocjonalny komentarz. Aktorka od razu dołożyła coś, co jeszcze bardziej podkręciło atmosferę wokół akcji.
Aktorka ma propozycję dla darczyńców
Jabłczyńska zapowiedziała, że za wpłaty będzie osobiście dziękować w swoich social mediach.
„Za każde 5.000,00 zł wpłacone na zbiórkę daję osobiste podziękowania u mnie w social mediach w formie IGS 🍎” – napisała.
Chwilę później dorzuciła:
„A zasięgi mam teraz zacne 😎”.
Na tym nie koniec. Aktorka zostawiła sobie również pole do dalszej zabawy z całą akcją.
„Za większe wpłaty też coś wymyślę 😎” – zapowiedziała.
A potem oddała inicjatywę samym obserwatorom:
„Możecie składać propozycje... legalne i niemartymonialne proszę 😎” – dodała.
To właśnie ten element mocno odróżnia tę zbiórkę od zwykłej internetowej akcji. Jabłczyńska nie ogranicza się do udostępniania linku i informowania o kolejnych wpłatach. Sama buduje wokół niej narrację i wciąga swoich obserwatorów do wspólnej zabawy.

Najpierw zachęta do wpłat, potem: „Zaskoczcie mnie rano”
Po serii komunikatów związanych z dalszym „rozbujaniem” zbiórki aktorka opublikowała kolejny wpis. Tym razem poinformowała, że zamierza już odłożyć telefon.
Nie mogła jednak zakończyć dnia bez jeszcze jednej prośby do fanów.
„Spróbuję dziś zasnąć wcześniej, bo padnę. Odkładam telefon. Zaskoczcie mnie rano. Wpłatami! Wpłatami! Bo już zaskoczeń generalnie mam dość” – napisała na InstaStories.
To był kolejny moment, który dobrze pokazuje atmosferę wokół całej akcji. Zbiórka przestała być tylko licznikiem rosnącej kwoty. Stała się wydarzeniem, które obserwatorzy śledzą razem z aktorką niemal na bieżąco.
- SPRAWDŹ TEŻ: Producent odpowiada Joannie Jabłczyńskiej. Awantura o „Nigdy w życiu 2” nabiera rozpędu
Zbiórka Joanny Jabłczyńskiej żyje własnym życiem
Pierwotny cel wynosił 50 tys. zł, ale akcja bardzo szybko go przebiła. Aktualnie na liczniku widnieje 382 342 zł, a wpłaciło 13 765 osób w ciągu 2 dni.
Te liczby pokazują skalę, ale najciekawsze jest dziś coś innego: sposób, w jaki wokół zbiórki powstała cała internetowa społeczność.
Jabłczyńska reaguje na wpłaty, żartuje z obserwatorami, zachęca ich do dalszego działania i wymyśla kolejne formy podziękowań. Z kolei internauci konsekwentnie odpowiadają na jej apele.
I wszystko wskazuje na to, że po słowach „Rozbujajmy jeszcze tę zbiórkę!” nikt specjalnie nie zamierza zwalniać.

Joanna Jabłczyńska

























