Joanna Jabłczyńska nie wróci jako Tosia w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Aktorka ujawniła, że dostała już z planu informację, kto przejął jej rolę, ale nie podała nazwiska. Przyznała też, że nawet po ewentualnym telefonie od produkcji nie zdecydowałaby się teraz zagrać. Jednocześnie zaapelowała do twórców o konkretne wyjaśnienia.

WIDEO

player placeholder

Joanna Jabłczyńska nie wróci jako Tosia. „Nie ma już po prostu szans”

Joanna Jabłczyńska przyznała, że po publikacji wywiadów nikt z produkcji się z nią nie skontaktował. Jednocześnie nie kryła wzruszenia reakcją fanów. „Nikt z produkcji się ze mną nie kontaktował. Domyślałam się, widząc wcześniej komentarze moich fanów i osób, które mnie wspierają i są związane z "Nigdy w życiu!", gdzieś tam emocjonalnie, że bardzo liczą na to, że będę w tej kontynuacji. Więc domyślałam się, że będę miała wsparcie. Zdecydowanie to, co się wydarzyło, przerosło moje najśmielsze wyobrażenie. W ogóle pomysły właśnie na petycje, na wydarzenia i tak dalej są dla mnie niezwykle wzruszające”, przyznała.

CZYTAJ TEŻ: TYLKO W VIVIE! Anita Lipnicka uciekła przed popularnością. Po latach ujawnia, co działo się za kulisami sławy

Zobacz także:

Joanna Jabłczyńska, Nigdy w życiu
Niemiec/AKPA

Aktorka już wie, kto gra Tosię w „Nigdy w życiu!”

Joanna Jabłczyńska ujawniła, że rozmowy z produkcją odbyły się na początku czerwca. Dziś sytuacja jest już przesądzona, bo zdjęcia ruszyły, a wiele dni zdjęciowych zostało zrealizowanych. Co więcej, aktorka wie już, kto przejął rolę Tosi. Informację dostała bezpośrednio z planu, ale nie zdradziła nazwiska. „Rozmowy produkcji ze mną odbyły się na początku czerwca, więc to było dawno. Wiem, że zdjęcia ruszyły. Wiem, że nie ma już po prostu szans na to, żebym zagrała. Nawet ze względu na fakt, iż bardzo wiele dni zdjęciowych jest już zrealizowanych. (...) Ja dzisiaj dostałam właściwie z pierwszej ręki, z planu informację, kto gra Tośkę. (...) Dziwnie bym się poczuła, gdyby teraz rzeczywiście fani jakimś cudem, bo to tylko cudem nazwać, sprawili, że produkcja by do mnie zadzwoniła i się zapytała, czy tej Tośki nie zagram. No, jak ja bym to miała zagrać? Zdecydowanie źle bym się czuła na planie po tym, co tu się wydarzyło”, kontynuowała. 

Aktorka jasno zaznaczyła, że nawet gdyby produkcja zmieniła zdanie i zaproponowała jej rolę, nie chciałaby dziś wracać na plan. Po całym medialnym zamieszaniu czułaby się w tej sytuacji źle. Jednocześnie podkreśliła, że wciąż oczekuje oficjalnego stanowiska twórców filmu.

Joanna Jabłczyńska nie ukrywa, że chciałaby usłyszeć konkretne wyjaśnienie, dlaczego nie wróciła do roli Tosi. Jej zdaniem to produkcja powinna jasno zabrać głos. „Naprawdę bardzo mi się marzy, żeby produkcja się wypowiedziała. (...) Wystawili mnie tutaj, że tak powiem, na pożarcie i wiadomo, że musiałam odpowiedzieć na te pytania. (...) Ja bym chciała, żeby najpierw to oni się wypowiedzieli, ale tak konkretnie, nie tak jak pani Katarzyna na okrętkę, że różne osoby grały i tak dalej. Jest jasne, że miała wrócić obsada "Nigdy w życiu!", tej pierwotnej części. Widać, że jest Danusia Stenka, więc teoretycznie jasne by było, że to ja zagram Tosię. Jakoś produkcja wreszcie coś powiedzieć musi” — podsumowała.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Był ulubieńcem ulubieńcem publiczności Opola i Sopotu, nagle zniknął. Po latach Garou wraca do Polski

Joanna Jabłczyńska, Danuta Stenka, Nigdy w życiu
Niemiec/AKPA