Powrót „Nigdy w życiu” miał być dla widzów sentymentalnym spotkaniem z bohaterami znanymi z pierwszego filmu. Tym większe emocje wywołała informacja, że w nowej produkcji zabraknie Joanny Jabłczyńskiej, która wcielała się w Tosię, córkę Judyty. Aktorka przyznała, że bardzo liczyła na powrót i określiła całą sytuację jako „ogromny cios”. Po fali komentarzy fanów i reakcji osób ze świata show-biznesu do sprawy odniosła się w końcu Katarzyna Grochola.

WIDEO

player placeholder

Katarzyna Grochola zabrała głos po aferze z Joanną Jabłczyńską

Wokół nowej odsłony „Nigdy w życiu” zrobiło się głośno, gdy okazało się, że Joanna Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi, córki Judyty. Aktorka otwarcie mówiła o swoim rozczarowaniu i podkreślała, że liczyła na udział w produkcji. Teraz na pytanie o jej nieobecność odpowiedziała Katarzyna Grochola.

Pisarka w rozmowie z „Super Expressem” przypomniała, że postać Tosi na przestrzeni kolejnych ekranizacji nie była grana wyłącznie przez Jabłczyńską.

Zobacz także:

„Tośkę grały trzy aktorki: Joasia Jabłczyńska, Maria Niklińska i Ula Brzydula [Julia Kamińska - przyp. red.], prawda? W trzech różnych ekranizacjach. Więc trudno mi się do tego na razie ustosunkowywać” – powiedziała Katarzyna Grochola.

Grochola nawiązała tym samym do różnych ekranizacji swoich powieści. W filmie „Nigdy w życiu” z 2004 roku w Tosię wcieliła się Joanna Jabłczyńska. Później postać pojawiała się także w filmie „Ja wam pokażę!” z 2006 roku oraz w serialu „Ja wam pokażę!”, emitowanym w 2007 roku.

Joanna Jabłczyńska nie wróci jako Tosia. Aktorka nie kryła rozczarowania

Informacja o zmianie aktorki grającej Tosię była dla wielu widzów dużym zaskoczeniem. Sama Joanna Jabłczyńska również spodziewała się, że wróci do roli, z którą była kojarzona po pierwszym „Nigdy w życiu”.

W rozmowie z Plotkiem powiedziała wprost:

„Nie zagram w kontynuacji ‘Nigdy w życiu’. Będzie tam inna aktorka” – ujawniła Joanna Jabłczyńska.

Aktorka podkreślała również, że sytuacja nie wynikała z jej decyzji.

„Ludzie liczą, że mnie tam zobaczą. Też bardzo na to liczyłam, więc zdecydowanie to nie jest wina po mojej stronie” – mówiła.

Jeszcze mocniej o swoich emocjach opowiedziała w rozmowie z Plejadą.

„Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie mi jest ciężko się z tym pogodzić” – powiedziała.

Jabłczyńska przyznała też, że produkcja kontaktowała się z nią i że zna powody, dla których ostatecznie nie znalazła się w obsadzie.

„Produkcja ze mną się kontaktowała, więc ja wiem, co tam się wydarzyło i dlaczego. Na razie zostawię to im. Jestem bardzo ciekawa, co oni powiedzą, jestem bardzo ciekawa ich narracji” – mówiła.

Aktorka nie zdecydowała się jednak sama ujawnić szczegółów. Zaznaczyła, że oczekuje, iż to produkcja wyjaśni swoją decyzję.

Fani stanęli po stronie Joanny Jabłczyńskiej. Powstała petycja

Brak Joanny Jabłczyńskiej w obsadzie szybko wywołał reakcję widzów. Pod informacjami dotyczącymi kontynuacji pojawiały się komentarze pełne rozczarowania. Fani pisali m.in. „Dla nas zawsze będziesz tą właściwą Tosią”, „Produkcja – strzał w kolano” czy „To ja już nie chcę oglądać”.

Na słowach się nie skończyło. Jedna z internautek utworzyła petycję zatytułowaną „NIGDY W ŻYCIU nie zmieniaj aktora - JOANNA JABŁCZYŃSKA jedyna Tosia”. Pod inicjatywą podpisało się niespełna 200 osób.

Sama aktorka podziękowała za wsparcie, ale nie dawała fanom nadziei, że petycja wpłynie na decyzję produkcji.

„Kochani, bardzo doceniam, ale to nic nie da. Muru głową nie przebijemy” – napisała Joanna Jabłczyńska na InstaStories.

Głos zabrały też osoby ze świata show-biznesu. Julia Kamińska napisała: „Ale jak to?! To ja już nie chcę oglądać”, a Iga Krefft stwierdziła: „To ma dla mnie bana druga część w takim razie”. Barbara Kurdej-Szatan skomentowała: „To ogromnie przykre. Bardzo Ci współczuję”.

Joanna Jabłczyńska, Danuta Stenka, Nigdy w życiu
Niemiec/AKPA /

Joanna Jabłczyńska, Danuta Stenka, Nigdy w życiu

Danuta Stenka zareagowała na brak filmowej córki

Joanna Jabłczyńska opowiedziała również o rozmowie z Danutą Stenką, która w „Nigdy w życiu” wcielała się w Judytę, czyli matkę Tosi.

Aktorka relacjonowała, że Stenka również emocjonalnie zareagowała na wiadomość o jej nieobecności w kontynuacji.

„Nawet Danusi się inwektywy wymknęły. Zachowała się z ogromną kulturą, której się po niej spodziewałam, pomimo tego, że tak jak mówię, że inwektywy poleciały, ale z jej ust to poezja” – powiedziała Jabłczyńska w rozmowie z Kozaczkiem.

Jabłczyńska zaznaczyła też, że próbowała walczyć o możliwość ponownego zagrania Tosi.

„Rozmawiałam z nią, bo uwierzcie mi, że na tyle, na ile mogłam, po prostu walczyłam” – mówiła.

Ilona Łepkowska nie kryła zdziwienia decyzją produkcji

Do sprawy odniosła się także Ilona Łepkowska, która była związana z pierwszym „Nigdy w życiu”. W swoim wpisie na Facebooku podkreśliła, że nie bierze udziału w realizacji obecnej kontynuacji, ale jasno oceniła decyzję dotyczącą Jabłczyńskiej.

„Bardzo, bardzo przykre... Szczerze - kompletnie nie rozumiem tej decyzji” – napisała Ilona Łepkowska.

Jednocześnie zaznaczyła:

„Nie mam nic wspólnego z ‘Nigdy w życiu 2’, nawet nie wiem czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film”.

Łepkowska przypomniała również, że miała wpływ na obsadę pierwszego filmu, w tym na wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi.

„Miałam w związku z tym duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi” – podkreśliła.

Na koniec odwołała się do powiedzenia o niezmienianiu zwycięskiego składu i zaznaczyła, że ostatecznie film zostanie oceniony przez widzów.

Grochola nie chce ujawniać szczegółów nowej produkcji

Katarzyna Grochola zachowuje ostrożność także w innych kwestiach związanych z nową ekranizacją „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”.

W produkcji miał zagrać Jan Frycz, który wcielał się wcześniej w Tomasza, byłego męża Judyty. Aktor zmarł 15 sierpnia i nie zdążył pojawić się na planie.

Zapytana o dalsze decyzje dotyczące filmu Grochola odpowiedziała:

„Postanowiłyśmy na razie jeszcze nie ujawniać szczegółów filmu, obsady filmu i różnych rzeczy związanych z filmem” – powiedziała „Super Expressowi”.

W komentarzu na Instagramie zdradziła natomiast, że postać grana przez Jana Frycza nie zostanie powierzona komuś innemu. Na pytanie, kto go zastąpi, odpowiedziała:

„Podjęłam decyzję, że nikt...”.

W przypadku Joanny Jabłczyńskiej szczegóły decyzji obsadowej nadal nie zostały publicznie ujawnione. 

Katarzyna Grochola, Danuta Stenka, Joanna Jabłczyńska
Ola Skowron/Dzien Dobry TVN/East News /

Katarzyna Grochola, Danuta Stenka, Joanna Jabłczyńska