Andrzej Kosmala wspomina Krzysztofa Krawczyka
Fot. Jan BIELECKI/East News / DAREK REDOS/REPORTER
O TYM JEST GŁOŚNO

Andrzej Kosmala miał wypadek w Opolu. Uderzenie głową o schody wyglądało naprawdę groźnie

Menedżer Krzysztofa Krawczyka opowiedział o szczegółach przykrego zdarzenia

Rafał Kowalski 31 maja 2021 11:56
Andrzej Kosmala wspomina Krzysztofa Krawczyka
Fot. Jan BIELECKI/East News / DAREK REDOS/REPORTER

To była niedziela pełna wrażeń. W opolskim amfiteatrze odbył się poruszający koncert zorganizowany ku pamięci Krzysztofa Krawczyka. Przeboje zmarłego 2 miesiące temu artysty wykonali między innymi: Edyta Górniak, Sylwia Grzeszczak, Maryla Rodowicz, Kasia Stankiewicz czy Piotr Kupicha. Gwiazdy i interpretacje piosenek gwiazdora dopisały. Niestety chwilę po zakończeniu wydarzenia jednej osobie zabrakło szczęścia i ostrożności. Mowa o agencie Krzysztofa Krawczyka, któremu przydarzył się wypadek.

Andrzej Kosmala upadł w Opolu i trafił do szpitala. Co się stało?

Trzy godziny muzycznego święta zakończyły się groźnym upadkiem Andrzeja Kosmali. Agent zmarłego w kwietniu Krzysztofa Krawczyka był obecny na koncercie wraz z córką i żoną. Chwilę po zakończeniu transmisji programu na TVP1 na portalu Plotek.pl pojawiła się poniższa niepokojąca informacja. „Pan Andrzej niósł napój i się potknął. Uderzył centralnie głową w schody przy wejściu do amfiteatru. Karetka na sygnale zawiozła go w czasie koncertu do szpitala”, wyznało źródło portalu.

Przez całą nie było wiadomo, co dokładnie się stało i jak czuje się pan Andrzej Kosmala. Na szczęście nad razem opublikował on post na Facebooku. I choć potwierdził przykre informacje to zapewnił, że skończyło się na stłuczeniach.

Najbardziej ucierpiała głowa, która jest pełna opatrunków. „Chcę opisać mój dramatyczny wypadek w przerwie koncertu. Na zapleczu poszedłem pobrać dla żony i córki herbatę. Dumny niosę 2 kubełki gorącego naporu, a tutaj nagle wywracam się na schodach i lecę na bruk prosto czołowym płatem. Rozbita głowa zatoki, z tylu ból w szyi. Komputer wykazał stłuczenia, ale nie było wstrząsu - w takim stanie wróciłem do hotelu”, napisał agent zmarłego gwiazdora i dodał, podziękowania dla Szpitala Uniwersyteckiego w Opolu.

Kilka godzin po wypadku Andrzej Kosmala odczuwał jeszcze mocny ból. „Głowa jeszcze boli.  Najważniejsze, że nie ma uszkodzeń wewnętrznych. Naprawdę niosłem herbatę, a nie żadne inne napoje z sugestią oczywistą...”, podkreślił menedżer, a w komentarzu ujawnił przyczynę tego okropnego w skutkach upadku. „Te maski z zaparowywanymi okularami nie sprzyjają poruszaniu!”, wyznał dając do zrozumienia, że nie widział kolejnego stopnia schodów.

Zobaczcie zdjęcia, które dzieli kilka godzin. Jedno wykonano przed wypadkiem, a inne już po – o czwartej rano w hotelu. Życzymy dużo zdrowia!

Czytaj też: Tomasz Kammel przemówił ze sceny w Opolu do syna Krzysztofa Krawczyka. Wygłosił ważne słowa

Andrzej Kosmala ocenił koncert TVP na cześć Krzysztofa Krawczyka

W tym samym poście na Facebooka agent zmarłego wokalisty wyraził swoje zdanie na temat wczorajszych wykonań przebojów ulubieńca publiczności.

Nie jest tajemnicą, że pan Andrzej Kosmala pomagał w ostatnich tygodniach przygotować wydarzenie. „Pracowaliśmy wszyscy z niezwykłym napięciu i zaangażowaniu ,przy częstych twórczych sprzeczkach. Nad muzyką pracował Tomasz Szymuś. Koncert się zaczął i realizowaliśmy konsekwentnie nasz plan: tam gdzie można zbliżamy się jak najbardziej do oryginał a w innych wypadkach artysta ma prawo przedstawić swoje spojrzenie. To nie był tak popularny w Las Vegas konkurs na Elvisa. Tutaj założyliśmy pełną dowolność w interpretacji. Krawczyk był jeden jedyny i niepowtarzalny. Parodie sprawdzają się w programach Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, napisał 75-latek.

Oglądaliście? 

Andrzej Kosmala o wypadku w Opolu
Fot. Wojtalewicz Jarosław

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

WERONIKA ROSATI o życiu w Los Angeles i córce: „Moment, w którym zaczęło się moje drugie życie, to narodziny córki”. AGNIESZKA I PIOTR GŁOWACCY: Para popularnych aktorów, rodzice bliźniaków, opowiadają o „podwójnym” szczęściu i o dojrzewaniu do miłości. JOHN PORTER: Najsłynniejszy Walijczyk mieszkający od 46 lat w Polsce mówi: „Jestem lekkim socjopatą”. Dlaczego? Ponadto HISTORIE NIEZWYKŁYCH WIĘZI MATEK I CÓREK oraz opowieść o MEMPHIS, mieście bluesa, grilla i Presleya.