Jan Frycz miał 26 sierpnia pojawić się na planie kontynuacji „Nigdy w życiu!” i ponownie wcielić się w byłego męża Judyty. Aktor zmarł 15 sierpnia i nie zdążył nagrać żadnej sceny. Produkcja musi teraz zdecydować, co zrobić z Eksiem. Jedno rozwiązanie zostało już wykluczone: postać nie zostanie uśmiercona.
WIDEO…
Jan Frycz miał wrócić do „Nigdy w życiu!”. Zdjęcia zaplanowano na 26 sierpnia
Trwają zdjęcia do kontynuacji „Nigdy w życiu!”, przygotowywanej na podstawie nowej książki Katarzyny Grocholi „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu. 20 lat później”. Do historii Judyty miał wrócić także Jan Frycz, który ponownie miał wcielić się w jej byłego męża. Zdjęcia z aktorem od dawna były zaplanowane na 26 sierpnia.
Do spotkania na planie jednak nie doszło. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Jak przekazała Pudelekowi Katarzyna Grochola, aktor nie zdążył nakręcić żadnej sceny do nowej produkcji.
Autorka mówiła o tym 17 sierpnia, czyli dwa dni po jego odejściu. Przyznała, że wszystko związane z udziałem Jana Frycza w filmie było jeszcze przed ekipą. Jego nagła śmierć postawiła więc produkcję w sytuacji, której wcześniej nie zakładano.

Postać Jana Frycza nie zostanie uśmiercona. Produkcja wykluczyła tę opcję
Najważniejsza decyzja dotycząca bohatera granego wcześniej przez Jana Frycza już zapadła. Według osoby z produkcji nie ma mowy o tym, by jego postać została uśmiercona.
Informator Pudelka zaznaczył, że „Postać Jana Frycza na pewno nie zostanie uśmiercona”. W nowej części nie żyje już ojciec Judyty i właśnie dlatego takie rozwiązanie w przypadku Eksia zostało wykluczone.
Twórcy znaleźli się więc przed poważnym problemem obsadowym. Zależało im na przywróceniu pierwotnej obsady, a powrót Jana Frycza miał być jednym z elementów łączących nową produkcję z wcześniejszym filmem. Aktor nie zdążył jednak stanąć przed kamerą u boku Danuty Stenki.
Teraz pod uwagę brane są dwa warianty.
Cezary Pazura zamiast Jana Frycza? Jego nazwisko padło podczas rozmów
Pierwsza możliwość zakłada znalezienie nowego aktora, który przejąłby rolę po Janie Fryczu. Pozwoliłoby to zrealizować sceny zgodnie z wcześniejszym planem.
Według informacji Pudelka podczas burzy mózgów producentów miało paść nazwisko Cezarego Pazury. Aktor wcielał się już w byłego męża Judyty w drugiej części filmu, „Ja wam pokażę”, dlatego jego powrót był rozpatrywany jako jedno z możliwych rozwiązań.
Nie oznacza to jednak, że taka decyzja została podjęta. Edyta Pazura w rozmowie z Pudelkem zapewniła, że nie pojawiła się żadna konkretna propozycja dotycząca tej roli.
„Nigdy nie było takiej propozycji” — powiedziała.
Na obecnym etapie Cezary Pazura nie został więc ogłoszony jako następca Jana Frycza. Jego nazwisko miało jedynie pojawić się podczas rozmów dotyczących dalszych losów Eksia.

Produkcja ma drugi wariant. Powstają alternatywne sceny z Eksiem
Druga możliwość jest zupełnie inna. Jeśli nie uda się znaleźć aktora odpowiedniego do tej roli, produkcja może zrezygnować z bezpośredniego udziału Eksia w części wydarzeń.
Informator Pudelka wyjaśnił, że bohaterowie mogliby ograniczyć się do rozmów z nim przez telefon. Według źródła jego rola w filmie miała być epizodyczna. Eksio pomaga Tosi w pewnym problemie, a także ma rozmowę z byłą żoną i jej rodziną podczas wizyty, ale poza tym w książce nie odgrywa większej roli.
Osoba z produkcji podkreśliła również, że Jan Frycz postawił poprzeczkę wysoko, a ewentualny następca musiałby być aktorem o podobnym dorobku i szacunku aktorskim.
Rozważany jest więc wariant, w którym postać pozostanie obecna w historii, ale nie będzie pojawiała się na ekranie w planowany wcześniej sposób. Co więcej, według informatora powstaje już kilka alternatywnych scen przygotowywanych na wypadek wyboru właśnie tego rozwiązania.
Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła
Sprawa postaci Jana Frycza w kontynuacji „Nigdy w życiu!” wciąż pozostaje otwarta. Produkcja ma zdecydować, czy znajdzie nowego aktora, czy zmieni scenariusz i ograniczy obecność Eksia.
Pudelek skontaktował się również z Katarzyną Grocholą, która regularnie odwiedza plan i współtworzyła scenariusz filmu. Pisarka nie ujawniła jednak, jakie rozwiązanie zostanie ostatecznie wybrane. Potwierdzono jedynie, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Grochola zwróciła też uwagę, że w jej książkach były mąż Judyty funkcjonuje po prostu jako Eksio. Nie ma imienia i nazwiska, podobnie jak Judyta.
Pewne jest więc tylko jedno: postać Jana Frycza nie zostanie uśmiercona. Przed produkcją pozostaje wybór między znalezieniem nowego aktora a zmianą sposobu obecności Eksia w filmie. Ostateczne rozwiązanie nie zostało jeszcze ogłoszone.



























