Rodzinny wieczór w „Tańcu z Gwiazdami” z założenia miał pokazać uczestników z bardziej prywatnej strony. W przypadku Krzysztofa Kwiatkowskiego rzeczywiście tak się stało. Aktor, który przez lata niezwykle konsekwentnie chronił życie osobiste, tym razem pozwolił widzom zajrzeć do świata swoich najbliższych. I choć chwilę później na parkiecie nie zabrakło energii, uśmiechów i wysokich not, to właśnie słowa wypowiedziane przed występem stały się jednym z najbardziej osobistych momentów jego udziału w show.

WIDEO…

player placeholder

Krzysztof Kwiatkowski wychował się w artystycznej rodzinie. Teatr był obecny w jego życiu od dziecka

Krzysztof Kwiatkowski rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym, ale jego zawodowa droga w pewnym sensie zaczęła się na długo przed pierwszym wejściem na plan filmowy czy teatralną scenę. Urodzony 19 maja 1986 roku w Krakowie aktor dorastał bowiem w domu, w którym sztuka była częścią codzienności. Jego ojciec, Leszek Kwiatkowski, jest producentem muzycznym i teatralnym, a mama, Małgorzata Kwiatkowska, zawodowo związana jest ze scenografią i kostiumami teatralnymi.

Kwiatkowski sam przyznawał, że dzięki rodzicom od najmłodszych lat mógł obserwować artystyczny świat nie tylko od strony reflektorów, ale przede wszystkim zza kulis. Wiedział więc, że scena to nie wyłącznie aplauz i efekt końcowy, który widzi publiczność. Za każdym spektaklem czy produkcją stoją godziny prób, przygotowań i ogrom pracy całego zespołu. Taka perspektywa sprawiła, że zawód aktora nie jawił mu się jako bajkowy świat sławy, ale jako wymagające rzemiosło.

Zobacz także:

Artystyczny kierunek wybrała również jego starsza siostra Alicja Kwiatkowska, aktorka związana m.in. z teatrem, którą telewidzowie mogą kojarzyć także z serialu „Barwy szczęścia”. To właśnie ona odegrała znaczącą rolę w tym, że młodszy brat zaczął interesować się sceną. Krzysztof wspominał, że jako dziecko przyglądał się jej pierwszym teatralnym doświadczeniom i fascynował go ten świat.

Rodzeństwo połączyła więc nie tylko rodzinna bliskość, lecz także podobna zawodowa wrażliwość. Kwiatkowski ostatecznie ukończył krakowską szkołę teatralną, a później konsekwentnie rozwijał karierę na deskach teatru, w filmach i popularnych serialach. Widzowie oglądali go m.in. w „Hotelu 52”, „Pierwszej miłości”, „Na dobre i na złe” czy „M jak miłość”. Jego zawodowy dorobek wyrasta jednak z domu, w którym teatr nigdy nie był czymś odległym.

Krzysztof Kwiatkowski opowiedział o zmarłej siostrze. „Tak naprawdę była nas trójka”

W materiale wyemitowanym przed występem atmosfera szybko stała się bardziej osobista. Krzysztof Kwiatkowski mówił o mamie i siostrze, ale w pewnym momencie wyjawił, że historia jego rodzeństwa nie kończy się na Alicji. Aktor zdradził, że miał jeszcze jedną siostrę – Ewę.

To wspomnienie wiąże się dla niego z niezwykłą zbieżnością dat. Ewa przyszła na świat w 1984 roku, dokładnie 19 maja. Dwa lata później, tego samego dnia – 19 maja 1986 roku – urodził się Krzysztof.

„Tak naprawdę była nas trójka, bo była jeszcze Ewa. Urodziła się w 1984 roku no ale niestety zmarła. Ewa urodziła się 19 maja, a dwa lata później, też 19 maja, przyszedłem na świat ja” – wyznał Krzysztof Kwiatkowski.

Jego słowa pokazują, jak szczególne miejsce Ewa zajmuje w jego myślach, mimo że sam nie miał możliwości jej poznać.

„Zawsze mam takie wrażenie, że jest gdzieś obok, i sobie po prostu rozmawiamy, i mnie wspiera gdzieś z daleka” – dodał aktor.

Krzysztof Kwiatkowski, Zofia Nowakowska.
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA