Ta wiadomość wstrząsnęła fanami kina na całym świecie. 16 sierpnia odeszła Hayden Panettiere, aktorka znana z takich hitów jak “Krzyk 4”, "Herosi" czy "Nashville". Gwiazda została znaleziona nieprzytomna w wynajmowanym mieszkaniu w Greenville mimo długiej reanimacji nie udało się jej uratować.

WIDEO

player placeholder

Brat narzeczonego aktorki przerywa milczenie. Jeden szczegół wiele wyjaśnia

Amerykańskie media od początku donosiły, że feralnego dnia razem z aktorką był jej partner Brian Hickerson oraz jego brat Zach. Teraz ten drugi przerwał milczenie i w rozmowie z serwisem TMZ po raz pierwszy przedstawił swoją wersję wydarzeń.

Czytaj także: Tajemnicza śmierć Hayden Panettiere. Wyniki sekcji i jeden szczegół z miejsca tragedii zwracają szczególną uwagę

Zobacz także:

Zach Hickerson ujawnił, że to on pierwszy zauważył, że Hayden jest nieprzytomna. Od razu obudził śpiącego brata i razem próbowali ją ratować. Według jego zeznań Brian najpierw próbował ocucić Hayden, a gdy to nie pomogło, podał jej lek, który jest stosowany przy przedawkowaniu opioidów. To wyjaśnia, dlaczego na miejscu tragedii policja znalazła opakowanie po tym preparacie. Słowa Zacha potwierdza też ujawnione wcześniej nagranie rozmowy dyspozytora pogotowia z ratownikami. Medyków poinformowano, że jadą reanimować osobę, która mogła przedawkować. 

Hayden Panettiere, Brian Hickerson, 8

Z dalszych zeznań Zacha wynika, że po podaniu leku jego brat zaczął reanimację, a on sam zadzwonił pod numer 911 i wezwał karetkę. Brat narzeczonego aktorki wyznał też, że robili sztuczne oddychanie i masaż serca aż do przyjazdu ratowników medyczny, a potem oni przejęli akcję ratunkową. Bezskutecznie – nie udało się przywrócić jej funkcji życiowych i o godzinie została uznana za zmarłą.

Zobacz również: Byli jedną z najbardziej zaskakujących par show-biznesu. Po burzliwym rozstaniu Kliczko samotnie wychowywał córkę

Słowa Zacha rzucają nowe światło na okoliczności śmierci aktorki, ale wciąż nie pozwalają stwierdzić, co doprowadziło do tragedii. Ze wstępnych ustaleń koronera, przekazanych mediom dwa dni po tragedii, wynika, że na ciele aktorki „nie stwierdzono żadnych śladów obrażeń, które mogłyby przyczynić się do śmierci”. Śledczy zaznaczyli też, że na tym etapie nie można stwierdzić, że przyczyną zgonu było przedawkowanie. Aby to potwierdzić, zlecili dodatkowe badania toksykologiczne. Na ich wyniki wciąż czekamy.

Źródło: TMZ, LA Times