Tragedia, która dotknęła rodzinę Cindy Crawford, od początku wywołuje wiele pytań. Nie wszystkie mają dziś odpowiedzi. Wiadomo, że ratownicy stwierdzili śmierć Presleya Gerbera 20 września o godz. 9.45, a dochodzenie prowadzi policja w Santa Monica. Los Angeles County Department of Medical Examiner poinformował dzień później, że zarówno przyczyna, jak i sposób śmierci pozostają odroczone do czasu zakończenia dodatkowych badań

WIDEO

player placeholder

TMZ donosił o podejrzeniu przedawkowania. Teraz były pacjent mówi o placówce, do której trafił Presley Gerber

TMZ jako jeden z pierwszych serwisów podał, powołując się na swoje źródła, że bliscy Presleya Gerbera mieli zostać poinformowani o podejrzeniu przedawkowania. Serwis informował również, że 27-latek przebywał w placówce w Santa Monica, gdzie znaleziono go bez oznak życia. „Los Angeles Times” później podał, że zgłoszenia kierowane do służb dotyczyły między innymi zatrzymania krążenia i możliwego przedawkowania. Jednocześnie oficjalne stanowisko koronera pozostaje niezmienne: na ustalenie przyczyny śmierci trzeba poczekać.

Rande Gerber, Cindy Crawford, Kaia Gerber i Presley Gerbe
Karwai Tang/WireImage /

Rande Gerber, Cindy Crawford, Kaia Gerber i Presley Gerber, The Fashion Awards 2018

Zobacz także:

Według „Los Angeles Times” Presley miał pojawić się w Resolutions Living około godz. 22 w sobotę, a już następnego ranka na miejsce wezwano służby ratunkowe. Gazeta informowała także, że policjanci próbują ustalić, skąd mogły pochodzić substancje, jeśli wyniki toksykologii ostatecznie potwierdzą przedawkowanie. Dochodzenie znajduje się jednak na wczesnym etapie, a policja nie wskazała publicznie osoby odpowiedzialnej za dostarczenie Presleyowi jakichkolwiek środków.

Wkrótce potem w sprawie pojawił się nowy, budzący emocje wątek. 22 września dziennikarz Rob Shuter opublikował na swoim Substacku „Naughty But Nice” materiał oparty na wspomnieniach anonimowego byłego pacjenta Resolutions Living. Jego relacja nie dotyczy bezpośrednio ostatnich godzin życia Presleya Gerbera. Opisuje jednak atmosferę, która — według rozmówcy Shutera — miała panować w placówce wcześniej.

To właśnie te słowa sprawiły, że uwaga części mediów przeniosła się z samej tragedii również na miejsce, w którym doszło do śmierci 27-latka.

„Narkotyki były wszędzie”. Były pacjent opisuje swoje doświadczenia

Relacja opublikowana przez Roba Shutera jest mocna, ale wymaga szczególnej ostrożności. To wspomnienia anonimowej osoby, która twierdzi, że w przeszłości sama przebywała w placówce. Shuter przytacza jednak słowa, które trudno przeoczyć.

„Narkotyki były wszędzie” — miał powiedzieć były pacjent.

Według jego relacji możliwość zdobycia zakazanych substancji nie miała być czymś całkowicie nieznanym osobom przebywającym w ośrodku.

„Jeśli ktoś czegoś potrzebował, zawsze znalazł się ktoś, kto wiedział, jak to zdobyć. Rodziny myślały, że ich bliscy są bezpieczni za tymi murami, ale rzeczywistość, którą tam zobaczyłem, wyglądała zupełnie inaczej” — twierdzi były pacjent cytowany przez Shutera.

W dalszej części swojej opowieści rozmówca dziennikarza przekonuje, że problem miał być znany również innym mieszkańcom placówki: „Ludzie wiedzieli, że substancje mogą się tam dostać. To była tajemnica poliszynela wśród pacjentów”.

Relacja byłego pacjenta rodzi pytania o sposób funkcjonowania takich miejsc i kontrolę nad tym, co trafia za ich drzwi, ale nie daje odpowiedzi na pytanie, co wydarzyło się w przypadku Presleya.

Presley Gerber
Foc Kan/WireImage /

Presley Gerber