Śmierć Dolly Parton zamyka wyjątkowy rozdział w historii muzyki country, ale otwiera też pytania o przyszłość fortuny, którą budowała przez dekady. Gwiazda doskonale wiedziała, że po jej odejściu zainteresowanie wzbudzi nie tylko katalog przebojów, lecz także cały majątek. Dlatego odpowiednio wcześniej zaczęła mówić o tym, czego chciała uniknąć najbardziej: rodzinnych sporów o spadek.
WIDEO…
Dolly Parton nie żyje. Zostawiła majątek wart ponad 650 mln dol.
Dolly Parton przez dekady budowała pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd muzyki country. Jej dorobek obejmował nie tylko piosenki, które przeszły do historii, ale również rozbudowane przedsięwzięcia biznesowe. Po śmierci artystki uwagę przyciąga więc pytanie o to, co stanie się z pozostawionym przez nią majątkiem.
Piosenkarka zmarła w wieku 80 lat. Informację o jej śmierci przekazał siostrzeniec Brian Seaver, który opublikował specjalne nagranie na Instagramie. W pożegnalnych słowach nawiązał także do zmarłego wcześniej męża gwiazdy, Carla.
„Żyła w świetle i jest w ramionach Jezusa, którego z pewnością spotkał Carl, jej rodzice i niezliczona liczba innych osób” – powiedział Seaver.
Dolly Parton zostawiła po sobie majątek wart ponad 650 mln dol. Za tą fortuną stała wieloletnia praca artystki, prawa do jej twórczości oraz biznesy, które rozwijała poza sceną.
CZYTAJ TEŻ: Dolly Parton nie żyje. Legenda country zmarła w wieku 80 lat. Niedawno mówiła o swoich planach
Majątek Dolly Parton tworzyły piosenki i udziały w Dollywood
Muzyka przez całe życie pozostawała fundamentem imperium Dolly Parton. To właśnie ona napisała „I Will Always Love You”, utwór, który później w swoim wykonaniu rozsławiła Whitney Houston.
Na samej tej piosence Dolly Parton zarobiła ponad 20 mln dol. Jej dorobek był jednak znacznie większy. Katalog gwiazdy obejmował ponad trzy tys. piosenek o wartości około 120 mln dol., a tantiemy trafiały bezpośrednio do artystki.
Fortuna Parton nie ograniczała się jednak do muzycznych praw. W skład majątku wchodziły również udziały w parku rozrywki „Dollywood”, który został założony w 1961 r.
Choć przez lata zgromadziła ogromny majątek, chętnie przeznaczała część pieniędzy na pomoc innym. Podczas pandemii COVID-19 przekazała milion dol. na rzecz Vanderbilt University Medical Center. Utworzyła również „My People Fund”, który wspierał rodziny poszkodowane przez pożary lasów w Tennessee w 2016 r.
Tego Dolly Parton obawiała się przed śmiercią
Ogromna fortuna miała jednak także drugą stronę. Dolly Parton już wcześniej myślała o tym, co stanie się z jej dorobkiem po jej odejściu. Szczególnie mocno zależało jej na tym, aby sprawy majątkowe nie stały się źródłem konfliktów między bliskimi.
W rozmowie przywołanej przez San Francisco Bar Association artystka otwarcie mówiła o konieczności wcześniejszego uporządkowania takich kwestii.
„Nie chciałabym zostawić tego bałaganu komuś innemu” – mówiła Dolly Parton.
Gwiazda zwracała się także bezpośrednio do innych artystów i zachęcała ich, by nie odkładali takich decyzji na później.
„Jeśli jeszcze nie poczyniliście takich ustaleń, zróbcie to. Nie chcecie zostawić tego bałaganu swojej rodzinie, żeby ludzie musieli się o niego kłócić” – przestrzegała.
Jej słowa nie pozostawiały wątpliwości. Parton chciała sama zadbać o własną spuściznę, zamiast pozostawić rodzinie trudne decyzje i potencjalne spory.
„Musicie sami się tym zająć, nawet jeśli jest to uciążliwe – a jest” – dodawała.
Dolly Parton wcześniej przygotowywała się do uporządkowania spadku
Myślenie o przyszłości nie było w przypadku Dolly Parton nagłą decyzją. Już kilka lat wcześniej deklarowała, że jej priorytetem jest uporządkowanie spraw majątkowych i takie przygotowanie planu, by po jej śmierci nie powstało zamieszanie.
Wpływ na jej podejście miały historie innych wielkich gwiazd. Parton zwracała uwagę na przypadki Prince’a i Arethy Franklin, którzy zmarli bez testamentu. Sama nie chciała pozostawić po sobie podobnej sytuacji.
W centrum jej planów znajdowali się bliscy, ale także całe imperium, które przez lata stworzyła. Dolly Parton doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że za jej nazwiskiem kryją się nie tylko utwory i prawa autorskie, lecz również miejsca pracy i biznesy wymagające jasnego planu na przyszłość.
Właśnie dlatego jeszcze za życia podkreślała, że kwestie spadkowe powinny zostać uporządkowane przez właściciela majątku, a nie pozostawione osobom, które będą musiały mierzyć się z nimi już po jego śmierci.
CZYTAJ TEŻ: Nie żyje Dolly Parton. Z Carlem Deanem przeżyła niemal 60 lat. Ich małżeństwo skrywało niejedną tajemnicę
Kto odziedziczy majątek Dolly Parton? Szczegóły nie są znane
Dolly Parton nie miała dzieci i nie zdecydowała się na adopcję. W 1966 r. poślubiła Carla Thomasa Deana, z którym spędziła kolejne dekady życia. Jej mąż zmarł 3 marca 2025 r., pozostawiając ją w żałobie. Zgodnie z jego ostatnią wolą artystka odziedziczyła cały jego majątek.
Parton pozostawała jednak bardzo blisko związana z rodziną. Mogła liczyć na krewnych, a szczególne miejsce w jej życiu zajmowała również córka chrzestna Miley Cyrus.
Jeszcze przed śmiercią gwiazdy pojawiały się informacje, że zadbała o uporządkowanie niejasności związanych z przyszłym podziałem fortuny. Miało to bezpośrednio wiązać się z jej największą obawą – tym, że bliscy mogliby kiedyś zacząć walczyć o pozostawiony przez nią majątek.
Szczegóły ostatniej woli Dolly Parton nie są jednak znane. Nie wiadomo więc, komu przypadnie muzyczny katalog, udziały w biznesach ani pozostałe składniki fortuny wartej ponad 650 mln dol.
Jedno jest pewne: Dolly Parton myślała o swoim dziedzictwie długo przed odejściem. Chciała, by po latach pracy pozostały po niej przede wszystkim muzyka i pamięć, a nie rodzinny konflikt o pieniądze. Jej własne słowa pokazują, jak ważne było dla niej uporządkowanie spraw, których wiele osób woli nie poruszać do ostatniej chwili.

Miley Cyrus, Dolly Parton
Źródła: fakt.pl, Associated Press, Los Angeles Times, The Guardian, Forbes, Vanity Fair, Pitchfork, ITV, Euronews, Music Week



























