viva! moda

Ikony mody: być jak Jane B.

Jak niepozorna Brytyjka Jane Birkin stała się ikoną francuskiego stylu?

Barbara Łubko 6 czerwca 2019 16:30
Jane Birkin ikona stylu
Fot. Alamy Stock Photo/East News

Paryż, rok 1968. 22-letnia początkująca brytyjska aktorka pojawia się w mieście. Na koncie artystycznych dokonań ma rozbieraną scenę w głośnym filmie, a na rękach malutkie dziecko z nieudanego związku. Można o niej powiedzieć, że jest ładna. Słowo „piękna” byłoby przesadą. Rozwiane długie włosy i krótka sukienka sprawiają, że bardziej niż filmową boginię seksu przypomina zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa. Jednak to właśnie ona za chwilę zdobędzie serce najbardziej pożądanego mężczyzny we Francji, a jej styl stanie się wzorem dla tysięcy kobiet na całym świecie.

Bo we mnie jest seks

Powojenne lata były czasem mody pełnej konwenansów: wyszukany New Look Diora czy bielizna o skomplikowanych konstrukcjach oznaczały ponowne zniewolenie kobiecej sylwetki. To musiało się skończyć. Kobiety miały dość. Potrzebowały czegoś świeżego. Dążenie do naturalności w kreowaniu wizerunku stało się odzwierciedleniem nowego trybu życia. I choć Brigitte Bardot w swojej burzy loków, mocnym make-upie i perfekcyjnie skrojonych sukienkach ciągle jeszcze działała na wyobraźnię, to jednak w 1969 roku Europa potrzebowała zmiany.

Tak samo jak najgorętszy artysta tamtych czasów, Serge Gainsbourg. Krótki związek z Brigitte zamienił właśnie na ognisty – mający trwać kolejnych 13 lat – romans z dziewczęcą, naturalną i zawsze uśmiechniętą Brytyjką – Jane Birkin. Rok wcześniej napisał dla BB piosenkę „Je t’aime… moi non plus”, którą gwiazda z nim zaśpiewała, a raczej wymruczała niskim, seksownym głosem. Teraz, po rozstaniu z Bardot, Serge zaprosił do duetu Jane i to ta wersja została wypuszczona na rynek. Jane zaśpiewała o oktawę wyżej, a jej głos, zamiast zmysłowo, brzmi… chłopięco. Piosenka została okrzyknięta obsceniczną, a w wielu krajach zakazano jej emisji w radiu. O lepszej promocji para nie mogła marzyć. „Je t’aime… moi non plus” wzmocniło pozycję Serge’a jako artysty kontrowersyjnego, ale to Jane zapewniło błyskawiczną karierę. Oczywiście w cieniu słynnego kochanka. Serge nie tylko stworzył Jane jako artystkę, ale też stał za jej wizerunkiem. To on dał jej pewność siebie, której tak potrzebowała. Jego obecność zapewniała erotyczną aurą, w której Jane rozkwitła. Kluczem do medialnego sukcesu Birkin jest w końcu dwoistość jej wizerunku – zabójcza mieszanka niewinności i seksualności.

Brzydkie kaczątko

Jane nie zapowiadała się na ikonę. Urodziła się w Londynie w 1946 roku jako córka znanej aktorki Judy Campbell i oficera Królewskiej Marynarki Wojennej Davida Birkina. Od początku była typem chłopczycy, ze swoim wysokim wzrostem i tyczkowatym ciałem. W czasach szkolnych zjadały ją kompleksy. Inne dziewczyny mogły już pochwalić się kobiecą figurą, a jej biust ciągle nie chciał urosnąć. Koleżanki w internacie śmiały się, że Jane pod prysznicem wygląda jak chłopak.

Dopiero Serge wyleczył ją z kompleksów.

„Później to ja śmiałam się w duchu. Szkoda, że nie wiedzą, jak Serge lubi rozmiar moich piersi. Twierdził, że woli takie, bo wielkie piersi go przerażają”, wyznała po latach w wywiadzie dla magazynu „Elle”. Pomimo kompleksów Jane szybko weszła w świat dorosłych i męsko-damskich relacji. Jej brat wspomina, że już w wieku 15 lat stała się seksowną dziewczyną, która zaczęła nosić ultrakrótkie sukienki. Była śmiała, lubiła męskie towarzystwo. Z wzajemnością. W 1965 roku wyszła za mąż za starszego od niej o 13 lat sławnego brytyjskiego kompozytora i autora muzyki do filmów o Jamesie Bondzie, Johna Barry’ego. „Byłam nim zaślepiona. Kiedy powiedział, że nie będę miała odwagi zagrać nagiej sceny w filmie, postanowiłam to zrobić i go zaskoczyć”, zdradziła później w wywiadzie dla „The Telegraph”. Zdobyła więc rolę w głośnym „Powiększeniu” („Blow-Up”) Michelangelo Antonioniego. Film nadał jej karierze rozpędu. I choć w 1967 roku urodziła pierwszą córkę, Kate, jej związek z Barrym zaczął się sypać. John zostawił Jane dla jej przyjaciółki. Birkin nie opłakiwała jednak długo rozstania. W 1968 wyjechała do Francji, która stała się jej nową ojczyzną. Poznała Gainsbourga i  zdecydowała się rozpocząć życie w Paryżu.

Styl Jane Birkin
Fot. East News

Miłość, która uskrzydla

On miał 40 lat, ona 22, kiedy zagrali razem w filmie „Slogan”. Na początku Serge nie zrobił na Jane dobrego wrażenia. Daleko mu było do przystojnych amantów francuskiego kina, o których mogła marzyć Birkin. „Jest arogantem i snobem. Kompletnie mną gardzi!”, żaliła się w rozmowie z bratem. Serge był typem łobuza. Jednak miał to magiczne „coś”, był duszą towarzystwa, gdzie się nie pojawił, kobiety ulegały jego urokowi. W końcu także Jane. Wystarczyło, że zabrał ją na całonocną „randkę” do najbardziej oryginalnych knajp w Paryżu. „Kiedy o świcie trafiliśmy na plac Pigalle, żeby zjeść croissanta, a wszystkie prostytutki mówiły Serge’owi »Cześć!«, pomyślałam: Wow! On zna to miasto na wylot”, wspominała w 2007 roku w wywiadzie dla „Vanity Fair”. Od tamtego momentu byli nierozłączni.

Jane zaczęła dbać o wizerunek Serge’a, wybierała mu ubrania i jak sama przyznała po latach, z tego jest dumna bardziej niż z własnych stylizacji. „Sprawiłam, że przestał nosić tenisówki i skarpetki. Wynalazłam dla niego białe baleriny i namówiłam go, żeby prążkowaną marynarkę nosił do dżinsów”. Jednak wszystkie oczy zwrócone były na Jane. Piękna i bestia. To ona  zachwycała, kiedy pojawiali się razem. Zarówno w czarnej przezroczystej sukience noszonej bez stanika, jak i w zwykłych dżinsach i białym T-shircie.

Birkin lubiła szokować, ale częściej wyglądała… zwyczajnie.

Na zdjęciach z prywatnych archiwów zwykle ma na sobie koszule w męskim stylu (po prostu męskie), oversize’owe swetry (noszone bez stanika) i spodnie dzwony. Niby nic – niewymuszony szyk we francuskim stylu. A raczej w stylu Jane Birkin, bo to ona przekonała Francuzki do takiego looku, inspirowanego wyluzowanym męskim strojem. Lata przed wejściem do modowego języka terminu street style (moda uliczna) Jane została jego pierwszą ikoną. To właśnie jej codzienne stroje budziły największe zainteresowanie. Jane była celebrytką swoich czasów. Nie jej aktorstwo ani talent muzyczny sprawiły, że stała się sławna, ale sposób, w jaki żyła i jak się ubierała.

Jane Birkin z rodziną
Fot. East News

Narodziny ikony

Zawsze stawiała na naturalność – prawie się nie malowała. Jeśli już decydowała się na makijaż, to podkreślała tylko oczy eye-linerem. Rozpuszczone długie włosy i prosta grzywka stały się jej znakiem rozpoznawczym. Podobnie jak niewielka przerwa między zębami, która nadawała jej zawadiacki wygląd. Jane nigdy nie manifestowała swojej seksualności w dosłowny sposób. Kluczem do jej seksapilu był odrobinę dziecięcy, pozornie niewinny wygląd.  Jane uwielbiała dziewczęce trapezowe sukienki i ultrakrótkie „chłopięce” szorty, które łączyła z dzianinowymi bluzeczkami. Biżuterię ograniczała do minimum. Nie nosiła szpilek, wolała czółenka na niskim obcasie z paskiem wokół stopy (tzw. mary jane’s). Dzięki nim nie była wyższa od Serge’a. Nie nosiła torebek, ale nie rozstawała się z dużym koszykiem, w którym trzymała wszystkie skarby. Używała go także podczas podróży samolotem, jako bagażu podręcznego. I to właśnie podczas jednej z takich podróży, w 1981 roku, rozpoczęła się historia najbardziej znanej i luksusowej torebki świata Hermès Birkin. Jane jak zwykle podróżowała ze swoim koszykiem, ale traf chciał, że w samolocie jego zawartość wysypała się tuż obok Jean-Louisa Dumasa, dyrektora generalnego marki Hermès. Jane i Jean-Louis zaczęli dyskutować na temat idealnej skórzanej torby weekendowej. Birkin szukała jej od dawna, ale do tej pory żadna nie spełniła wszystkich wymagań gwiazdy. Rozwiązanie torebkowego problemu nadeszło trzy lata później. W 1984 roku Jane otrzymała od Dumasa czarną, pojemną torbę ze skóry, która została stworzona w oparciu o uwagi Jane. Torbie nadano nazwę Birkin – na cześć pomysłodawczyni. Od tego momentu Jane na dobre pożegnała się z koszykiem.  

Jane Birkin z torebką Birkin Hermes
Fot. Forum/ mat. prasowe

Kłopoty w raju

W 1972 roku urodziła się córka Jane i Serge’a, Charlotte. Kate, córkę Jane z pierwszego małżeństwa (z Gainsbourgiem nigdy nie wzięli ślubu), Serge wychowywał jak własną, a dziewczynka przez lata myślała, że jej biologiczny ojciec nie żyje. Życie rodziny podporządkowane było potrzebom Serge’a. I choć Jane była jego muzą, to on rozdawał karty. Przez lata odpowiadała jej ta rola. Jednak wraz z mijającym czasem uzależnienie Gainsbourga od alkoholu zaczęło wywierać coraz większe piętno na ich związku. Choć wydawało się to niemożliwe, Jane zaczęła się buntować i w końcu, w 1981 roku, odeszła od Serge’a. Miała 38 lat i była w ciąży z najmłodszą córką, Lou Doillon. „Uciekłam, żeby nie czuć się więcej jedynie pięknym stworzeniem, którym pragnął mnie widzieć. Nie chciałam, żeby dłużej dyktowano mi, co mam robić”, mówiła później w wywiadzie dla „The Telegraph”. Choć odeszła, to nigdy nie zerwała relacji z Serge’em. Pozostali blisko aż do jego śmierci w 1991 roku, a małżeństwo Jane z reżyserem Jacques’em Doillonem rozpadło się w 1993 roku – podobno Doillon nie wytrzymał żałoby po Gainsbourgu, którą Jane przeżywała bardzo boleśnie i publicznie.

Styl Jane Birkin
Fot. East News

Kolejne lata były dla Birkin czasem spokojnym, wypełnionym koncertami (nigdy nie przestała śpiewać piosenek Serge’a). Aż do roku 2013, kiedy najstarsza córka Jane wypadła przez okno swojego paryskiego apartamentu. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem było samobójstwo. Kate od lat borykała się z uzależnieniami. Dla Jane to był cios. Jej szalona młodość, która bez wątpliwości miała wpływ na dzieciństwo córek, zdawała się zbierać ponure żniwo.

Birkin jest tylko jedna

Jaka dziś jest Jane Birkin? To zwolenniczka minimalizmu, która teraz najchętniej nosi trampki Converse i ubrania z sieciówek. Ma być prosto, ale oryginalnie. Dlatego swoją  torebkę Birkin Hermèsa ozdabia zawsze naklejkami z podróży i zawieszkami. I w przeciwieństwie do innych gwiazd, które kolekcjonują birkinki, Jane ma tylko jedną. Cóż, nic w tym dziwnego. W końcu Birkin jest tylko jedna.

Zasady stylu Jane Birkin
Fot. VIVA! Moda

Z szafy Jane Birkin

Jakie są składniki stylu Jane Birkin? Co sprawiło, że jej wizerunek stał się kultowy? Birkin kojarzona jest z sukienkami mini i krótkimi szortami, które pięknie eksponowały jej długie nogi. Kultowe w latach 70. spodnie dzwony to kolejny ważny element jej garderoby. Stylu Birkin nie byłoby też bez klasycznego trencza i kultowej koszyka, który przez lata służył jej za ulubioną torebkę.  

Trencz Jane Birkin
Fot. East News/ mat. prasowe

Szorty Jane Birkin
Fot. East News/ mat. prasowe

Koszyk i mała biała Jane Birkin
Fot. East News/ mat. prasowe

Dżinsowe dzwony Jane Birkin
Fot. Getty Images/ mat. prasowe

Wideo

Oto najlepsze kolekcje na wiosnę i lato 2019!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Odkrywamy zaskakującą szafę Małgosi Kożuchowskiej
Supermodelka Anna Jagodzińska i jej szaleństwa