Zjawiskowa, charyzmatyczna i najlepsza Janis Joplin na scenie. Obdarzona głosem, który zdarza się raz na pokolenie. „Jak wzruszam ludzi, mam poczucie największego spełnienia”, mówi Natalia Sikora. O nowej płycie, malowaniu obrazów i ponadprzeciętnej wrażliwości. Amerykańskim śnie, który się nie spełnił, i o tym, jak okrutnie oszukał ją „Anthony Hopkins” – poruszająca rozmowa z Elżbietą Pawełek.
WIDEO…
TYLKO W VIVIE! Natalia Sikora bolesnych doświadczeniach. Została okradziona z marzeń
– Jak zatem stałaś się ofiarą rzekomego Anthony’ego Hopkinsa?
Nie wiem, może zawiodła mnie intuicja, bo Hopkins jest jednym z moich ulubionych aktorów. W maju 2021 roku zapowiadało się, że dostanie Oscara za film „Ojciec”. Wszyscy mu gratulowali, ja też. Zostawiłam komentarz na jego Instagramie i po chwili napisała do mnie jego sekretarka, że wiadomość na aktorze zrobiła wrażenie i chciałby mi podziękować. A potem przyszła kolejna wiadomość, czy chciałabym z nim porozmawiać. Zatkało mnie, stanęła mi przed oczami moja ukochana babcia, która przypłynęła ze Stanów Zjednoczonych, jak miała cztery latka. A teraz miałabym rozmawiać z kimś, kto tam jest. Był bardzo miły, pytał o różne rzeczy i o czym marzę. Powiedziałam, że moim marzeniem jest nagrać płytę w USA, gdzie blues jest jak powietrze, a ludzie mają go we krwi. Dał do zrozumienia, że mi w tym pomoże. Uwierzyłam mu. I to był mój koniec.
– Nie czułaś żadnego podstępu?
Nie. Rozmawialiśmy jeszcze kilka razy, ale mój skrajnie muzyczny, wyczulony słuch nie powiedział mi, że to nie jest głos Hopkinsa. Rozmawiałam też z Eddiem Kramerem, producentem muzycznym, który wydawał płyty Jimiego Hendrixa, Erica Claptona, Davida Bowiego, Beatlesów czy Rolling Stonesów. I miał być reżyserem dźwięku przy mojej płycie. Powstały pomysły tych piosenek. Była w tym logika i wyglądało to na zawodowe zadanie, a ja robiłam wszystko, żeby się do tego dobrze przygotować. Zrezygnowałam z roli w serialu i wynajmowanego mieszkania, byłam już spakowana.
– W książce „Kocham cię, zrób mi przelew”, która właśnie się ukazała i oddaje głos kobietom będącym ofiarami groźnych cyberprzestępstw, opisujesz swoją historię. Przed wylotem do Stanów miałaś zobaczyć się z Hopkinsem przebywającym akurat w Europie. Usłyszałaś jednak, że to będzie kosztowało, bo w Ameryce nie ma nic za darmo.
To było dla mnie logiczne, że jeśli ktoś wspiera moją karierę w Stanach, to muszę mieć w tym swój wkład. Wydawało mi się to oczywiste, bo znam takie sytuacje z autopsji.
– Potem przyszły żądania kolejnych wpłat. Kiedy zapytałaś o wizę, usłyszałaś, że Hopkins już załatwił to z… Joe Bidenem.
To zostało zrobione bardzo profesjonalnie, były screeny korespondencji, nagrane rozmowy i tak dalej. Myślę, że AI już wtedy w tym uczestniczyła, bo te głosy były naprawdę bardzo dobrze podrobione. Robiłam krok za krokiem, by stanąć za mikrofonem tam w studio. I wszystko działo się tak, jakby ta płyta miała powstać. Poza tym Hopkins mógł przecież rozmawiać z prezydentem Bidenem, pewnie obaj się znali.
Natalia Sikora, VIVA! 21/2026
– Ta historia mogłaby przydarzyć się każdemu z nas, bo oszuści sprzedają emocje. Są czuli, uważni, mówią to, co chciałoby się usłyszeć.
Tak, ale wyjątkowość tej historii wskazuje na jej podłoże psychopatyczne. Kiedy prześledzi się całą korespondencję, wygląda to tak, jakby Hannibal Lecter prowadził ze mną subtelny dialog i osaczył mnie tak jak swoją ofiarę w pierwszej części „Milczenia owiec”. I druga rzecz. Nie wiem, co jest dzisiaj wyznacznikiem bogactwa i co to znaczy mieć duże pieniądze. Nie wpłacałam temu komuś wielkich kwot, bo nie zarabiam, nie wiadomo ile. A mimo to ten ktoś się ze mną użerał przez pół roku za każdym razem, kiedy powtarzałam: „nie wierzę”, „nie rozumiem”, „proszę wyjaśnić jeszcze raz”. Jestem osobą nieufną, ale było to bardzo misternie utkane i myślę, że tu nie chodziło do końca o pieniądze. Tam mógł był jeszcze ktoś, a może nawet grupa osób, jak sugerowała policja na komisariacie, bo mój komputer był atakowany z Rosji, z Turcji i Chin.
– Jak się czułaś okradziona z marzeń?
Jak ktoś, kto najchętniej zapadłby się pod ziemię ze wstydu i ze złości. [...]
– Potrzebowałaś psychoterapii?
Nie, na mnie to nie działa. Była wtedy przy mnie moja przyjaciółka i rodzice, którzy chyba znieśli to gorzej ode mnie i obwiniali się, że nie wykryli oszustwa. Mama się tylko cieszyła, że mnie nikt nie porwał. Tak naprawdę pomogła mi wyjść z tego Tina Turner. Obejrzałam przejmujący film o jej traumatycznych przeżyciach, po których nadludzkim wysiłkiem się podniosła. Byłam pod takim wrażeniem, że od razu zaczęłam pisać tekst monodramu o Tinie. Pokazała mi, że każda trauma, każdy uraz psychiczny spotyka nas po coś. Że trzeba umieć przegrywać i umieć się podnieść. Że każdego dnia trzeba deptać ludzkie ego. Całą truciznę z tej historii zamieniłam w lekarstwo. Dzięki temu jest gotowa moja nowa płyta „E N I G M A”, której pierwszy singiel pojawi się na początku roku. Dzięki temu zmieniło się moje podejście do ludzi…
___________________________
Rozmawiała Elżbieta Pawełek
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, który będzie dostępny w sprzedaży od czwartku 5 listopada.
Za pomoc w realizacji sesji zdjęciowej dziękujemy Prześwit - Kolektywnej Instytucji Kultury.
Natalia Sikora, VIVA! 21/2026
Robert Wolański, VIVA! 21/2026, okładka