Edyta Herbuś i Piotr wspólnie zmierzyli się z wyzwaniami „Azji Express”. Po obejrzeniu pierwszego odcinka opowiedzieli nie tylko o wydarzeniach, których widzowie nie zobaczyli, ale również o tym, czego ekstremalna wyprawa nauczyła ich o związku. Nie zabrakło historii o pozostawionej walizce oraz bardzo osobistych słów o ich relacji.
Edyta Herbuś i Piotr po pierwszym odcinku „Azji Express”
Edyta Herbuś i Piotr obejrzeli pierwszy odcinek „Azji Express” i podzielili się swoimi wrażeniami. Już na początku rozmowy pojawił się temat ich związku i decyzji o wspólnym udziale w programie. Jak wynika z wypowiedzi Edyty, nie wszyscy byli przekonani, że taka wyprawa we dwoje będzie dobrym pomysłem.
„Wszyscy nam mówili, że puknijcie się w głowę, że wy tam razem chcecie polecieć. Jesteście gotowi się rozstać, a ja im na to wybieram tego mężczyznę na życie i mam się bać z nim jechać na wycieczkę. Więc wszystkim niedawiarkom mówię, miałam rację.”
Piotr zwrócił z kolei uwagę na to, jak wyglądało oglądanie innych uczestników. Przyznał, że ze względu na intensywność przeżyć i emocji nie pamięta dokładnie niektórych miejsc. Oglądając program, mógł natomiast zobaczyć, co w tym samym czasie działo się u innych osób.
Mówił przy tym o „wewnętrznych bitwach”, informacjach z domu, tęsknocie i troskach. Podkreślił, że ważne było dla niego dostrzeżenie w uczestnikach czegoś więcej niż wyłącznie rywali.

„To, że z nim rywalizujesz, przy okazji, ale zobaczyć w nim człowieka było ważniejsze dla mnie. To było odkrycie tego wyjazdu.”
Edyta Herbuś zostawiła walizkę. Tego widzowie nie zobaczyli
Podczas rozmowy Edyta Herbuś i Piotr zdradzili również historię, która — jak wynika z ich wypowiedzi — nie znalazła się w pierwszym odcinku. Chodzi o pozostawioną dużą walizkę.
Edyta opowiadała, że produkcja zaskoczyła uczestników. Zamiast umówionego spotkania podczas śniadania mieli usłyszeć, że wyścig zaczyna się właśnie wtedy. W zamieszaniu zaczęli biec. Jak relacjonowała, przed nimi znajdowali się chłopcy, którym ktoś wskazał kierunek. Para ruszyła za nimi, ale w pewnym momencie okazało się, że znajdują się przy wodzie i piasku, podczas gdy mieli dotrzeć do portu.
Na tym problemy się nie skończyły. Zepsuł się również suwak walizki, przez co Piotr zamiast ją ciągnąć, musiał ją nosić. W ferworze dalszego działania Edyta zapomniała o dużym bagażu. Dopiero pytanie Aldony o to, czy mają tylko jedną małą walizkę, uświadomiło jej, że czegoś brakuje.
„Nagle Aldona do mnie mówi: A wy macie tylko jedną malutką walizekę? Ja mówię: Nie, nie, jeszcze mamy tam dużą. Nie wiem, gdzie teraz odtwarzanie i wracanie się, a przecież tam jest każda sekunda cenna. Więc takich sytuacji było mnóstwo, nawet w pierwszym odcinku.”
Para podkreśliła, że podczas wyprawy wydarzyło się znacznie więcej, niż można było później zobaczyć. Edyta mówiła wręcz o niedosycie, ponieważ uczestnicy przeżyli tę przygodę znacznie intensywniej, niż może to pokazać jeden odcinek.
„Jeszcze bliżej się zrobiło”. Edyta Herbuś o związku po 9 latach
Szczególnie dużo miejsca w rozmowie zajęło to, co „Azja Express” zrobiła z relacją Edyty Herbuś i Piotra. W materiale pojawia się informacja o 9 latach ich związku. Edyta przyznała, że rzeczywistość podczas wyjazdu pokazała im pewnego rodzaju „lusterka”. Sama zobaczyła między innymi, jak reaguje w określonych sytuacjach.

Najważniejszym doświadczeniem okazało się jednak wspólne działanie. Edyta Herbuś podkreślała, że w ekstremalnych okolicznościach oboje potrafili szybko określić, kto lepiej poradzi sobie z konkretnym zadaniem. Osoba mająca odpowiednie umiejętności przejmowała inicjatywę, a druga jej nie przeszkadzała.
„Nie, my natychmiast super się sprawdziliśmy w tym, że jest czas start, działamy i w trakcie działania po prostu się to wszystko ze sobą zgadza, że ten team po prostu działa. I o tym nie mieliśmy się szansy przekonać w innych realiach niż tam, bo w życiu codziennym nie ma takich wyzwań, są zupełnie inne.”
Edyta podkreśliła, że w codziennym życiu para nie spotyka się z takimi samymi wyzwaniami. Wyjazd dał im więc możliwość poznania siebie w innych, ekstremalnych okolicznościach. Jak powiedziała, po tym doświadczeniu „jeszcze bliżej się zrobiło”.
Po powrocie pojawiło się natomiast zaskakujące odczucie. Para była zmęczona i wycieńczona, tęskniła za domem, spokojem i psiakami, ale kiedy wreszcie wróciła, nagle czegoś zaczęło brakować. Wyprawa zapewniła im bowiem rodzaj wspólnego doświadczenia, którego nie mieli w codziennych warunkach.
Piotr mówi o „realizmie romantycznym”. „To jest nieustanna praca”
Piotr przedstawił własne spojrzenie na to, czego „Azja Express” może nauczyć o związku. Posłużył się określeniem „realizm romantyczny”. Zestawił romantyzowanie relacji i wyobrażenie „rycerza na białych koniach” z prawdziwym człowiekiem, który ma swoje emocje, bywa wymęczony, zestresowany i czasami nie wierzy w siebie.
Według niego właśnie w takich warunkach można dostrzec to, co jest istotne w drugiej osobie. Odniósł tę refleksję bezpośrednio do własnego związku po 9 latach.
„Chcę odpowiedzieć, że to jest praca, nieustanna praca. I to nie jest nic złego, że nazywasz to pracą. To świadome, jeżeli wybierasz świadomie, że chce rozwijać to w jakimś kierunku, to wtedy zaczyna być to jakoś pięknieć, prawda? Natomiast jeżeli przyjmujemy, że ma być, ona ma zrobić, albo on ma zrobić, to tylko w bajkach.”
Wyprawa nie była więc dla Edyty Herbuś i Piotra jedynie rywalizacją. Z ich relacji wynika, że pozwoliła im zobaczyć siebie w warunkach zmęczenia, stresu i konieczności natychmiastowego działania. Mogli sprawdzić, jak dzielą się rolami i jak zachowują się wtedy, kiedy nie ma czasu na długie ustalanie strategii.
Edyta podsumowała to doświadczenie stwierdzeniem, że w survivalowych warunkach poznali swoje ekstremalne oblicza. Efekt? Jak sama powiedziała, spodobało im się jeszcze bardziej i zrobiło się między nimi jeszcze bliżej.
Źródło: VIVA


























