Nie wiedziała, jak mało czasu jej zostało. Kilka miesięcy przed śmiercią Hayden Panettiere wyznała: „Chcę pozostawić świat lepszym”
Hayden Panettiere kilka miesięcy przed śmiercią mówiła o przyszłości i projektach, które chciała zrealizować. Aktorka planowała reżyserować, produkować i stworzyć własną firmę produkcyjną. Myślała również o marce lifestyle'owej i linii kosmetyków. Podczas spotkania w Los Angeles mówiła o wpływie, jaki chciała pozostawić po sobie.

Jeszcze wiosną Hayden Panettiere z entuzjazmem patrzyła w przyszłość. Miała pomysły, które wykraczały daleko poza aktorstwo, i otwarcie mówiła o nowych zawodowych wyzwaniach. Marzyła o reżyserii, własnej firmie produkcyjnej, a nawet marce lifestyle'owej i linii kosmetyków. Szczególnie zależało jej jednak na tym, by wykorzystać swoje doświadczenia w Hollywood do stworzenia bezpiecznego miejsca dla innych aktorów.
Hayden Panettiere przed śmiercią mówiła o swoich planach
Hayden Panettiere nie żyje. Aktorka znana z takich produkcji jak Heroes i Nashville zmarła w wieku 36 lat. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej z ogromną otwartością opowiadała o tym, co chciałaby zrobić w kolejnych latach. Miała plany zawodowe, ale myślała również o tym, jaki wpływ może wywrzeć na innych.
26 maja podczas wydarzenia Book Soup w Harmony Gold Theater w Los Angeles promowała swoje wspomnienia This Is Me: A Reckoning. W trakcie rozmowy wróciła do historii osób, które mówiły jej, że dzięki jej szczerości dotyczącej zdrowia psychicznego znalazły odwagę, by poszukać pomocy.
To właśnie te spotkania miały sprawiać, że dzielenie się najbardziej osobistymi doświadczeniami nabierało dla niej szczególnego znaczenia.
„Mam nadzieję, że zostawię świat lepszym, niż go zastałam. Siła tkwi w naszej wrażliwości” – mówiła Hayden Panettiere.
W swojej książce podkreślała również, że nie chce, by życiowe tragedie stały się tym, co będzie ją definiować. Nazywała siebie optymistką i pisała o możliwości odbudowania swojego życia nawet po wyjątkowo trudnych doświadczeniach.
„Życie może tobą wstrząsnąć i cię złamać, ale nawet kiedy jesteś w najgorszym momencie, jest nadzieja i masz możliwość się odbudować” – pisała.
Chciała reżyserować i stworzyć bezpieczne miejsce dla aktorów
Podczas majowego spotkania Panettiere została zapytana o kolejne marzenia. Jej odpowiedź nie pozostawiała wątpliwości, że nie zamierzała zwalniać.
„Mam całą listę” – odpowiedziała.
Jednym z najważniejszych punktów była reżyseria. Aktorka chciała wykorzystać własne doświadczenia zdobyte w Hollywood, aby stworzyć na planie atmosferę, w której wykonawcy mogliby czuć się bezpiecznie.
„Naprawdę chcę reżyserować i być osobą, która tworzy bezpieczne środowisko dla aktorów i mówi: tak właśnie powinno wyglądać to doświadczenie” – tłumaczyła.
Szczególne miejsce w jej wypowiedziach zajmowali młodzi aktorzy. Panettiere sama rozpoczęła pracę jako dziecko, dlatego zwracała uwagę na emocjonalne wymagania stawiane najmłodszym wykonawcom.
Mówiła, że zdarzało jej się interweniować, gdy oczekiwano od nich zbyt wiele. Przyznała też, że stawała się w takich sytuacjach bardzo opiekuńcza.
Hayden Panettiere planowała własną firmę produkcyjną
Reżyseria nie była jej jedynym pomysłem. W kwietniu Panettiere rozmawiała telefonicznie z Entertainment Weekly. Było to cztery miesiące przed jej śmiercią. Opowiadała wówczas o tym, jak wyobraża sobie kolejne etapy swojej kariery.
Chciała znaleźć się po drugiej stronie kamery i mieć większy wpływ na powstawanie nowych projektów. Jednym z jej marzeń było założenie własnej firmy produkcyjnej.
„Chciałabym mieć własną firmę produkcyjną, żebym mogła dawać zielone światło świetnym projektom. Na świecie jest tak wielu utalentowanych ludzi i tak wielu z nich nigdy nie dostaje szansy, żeby zabłysnąć. Chciałabym móc dać im do tego platformę” – mówiła.
Na tym jej lista się nie kończyła. Panettiere myślała także o stworzeniu marki lifestyle'owej oraz linii kosmetyków do pielęgnacji skóry.
W Los Angeles wspominała z kolei, że próbuje swoich sił w pisaniu. Interesowało ją właściwie „wszystko, co kreatywne”. Zależało jej przy tym na pracy dającej większą sprawczość, zamiast ciągłego czekania na kolejne role.

„Mam jeszcze wiele do opowiedzenia”. Tak mówiła o przyszłości
Premiera This Is Me: A Reckoning otworzyła przed Panettiere możliwość opowiedzenia własnej historii. Aktorka pracowała nad wspomnieniami dwa lata. Książka stała się bestsellerem New York Timesa.
Pisanie było jednak dla niej wymagającym doświadczeniem. Panettiere wracała do wydarzeń, których – jak przyznała – nie pamiętała w pełni. Szczególnie emocjonalne okazało się nagrywanie audiobooka.
Trudnym momentem był fragment poświęcony jej młodszemu bratu Jansenowi, który zmarł niespodziewanie w wieku 28 lat w lutym 2023 roku. Aktorka wspominała, że podczas nagrania wielokrotnie nie była w stanie przeczytać tej części bez silnych emocji.
Mimo tego patrzyła w przyszłość. W kwietniowej rozmowie mówiła, że jedna książka nie wystarczyłaby, by zmieścić wszystkie historie z jej życia.
„Gdybym opowiedziała absolutnie każdą historię, powstałoby pięć książek po 300 stron. A to wszystko tylko do 36. roku życia, więc mam jeszcze wiele do opowiedzenia i podzielenia się” – mówiła Panettiere.
Ważną częścią jej historii pozostawała także córka Kaya. Aktorka podkreślała, że chce chronić jej prywatność.
„Nie chcę, żeby kiedykolwiek to przeczytała i pomyślała, że cokolwiek z tego było jej winą. Tak bardzo ją kocham” – mówiła o swojej książce.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Hayden Panettiere została znaleziona w Greenville, S.C.
Plany, o których Hayden Panettiere mówiła jeszcze wiosną, nie zostały zrealizowane. Jej ojciec Skip poinformował o śmierci córki 16 sierpnia.
„Z głębokim smutkiem informujemy o tragicznej śmierci naszej ukochanej Hayden. Była niezwykłym światłem i siłą natury, która wnosiła ogrom miłości i radości w życie wszystkich, którzy ją znali – oraz milionów osób oglądających ją na ekranie” – przekazał.
Entertainment Weekly informowało również o połączeniu z numerem 911, które wskazywało na możliwość przedawkowania. Śledztwo dotyczące śmierci aktorki jest w toku.
Jeszcze podczas majowego spotkania Panettiere mówiła o tym, czego chciałaby, aby czytelnicy nauczyli się po lekturze jej wspomnień. Jej odpowiedź była krótka: „Siły. Pokory”. Dodawała też, że warto wiedzieć, iż „można być po prostu człowiekiem”.
Wprowadzenie do This Is Me: A Reckoning kończyła słowami skierowanymi do czytelników. Dziękowała im za towarzyszenie jej w podróży przez wszystkie wzloty i upadki. Kilka miesięcy przed śmiercią wciąż patrzyła przy tym w przyszłość.
„Mam jeszcze wiele do opowiedzenia i podzielenia się”.

Źródła: people.com, ew.com