Była jego trzecią żoną, to u jej boku Jan Frycz przewartościował swoje życie. „Teraz widzę, że to właśnie ma sens”
Jan Frycz nie ukrywał, że dopiero u boku trzeciej żony odnalazł spokój i poczucie bezpieczeństwa. Małgorzata stroniła od show-biznesu, ale miała szczególne miejsce w życiu aktora. Nazywał ją swoją przyjaciółką i mówił o jej „anielskiej cierpliwości”. To z nią pojawił się podczas jednego z ostatnich publicznych wystąpień.

Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Miał 72 lata. Wiadomość o jego śmierci poruszyła polskie środowisko artystyczne. Aktor przez lata chronił swoją prywatność, choć nie ukrywał, że jego życie osobiste nie zawsze było spokojne. Dwukrotnie się rozwodził, a dopiero przy trzeciej żonie znalazł stabilizację, o której później mówił z wyjątkową czułością.
Małgorzata Frycz pozostawała z dala od show-biznesowego zgiełku. Nieczęsto towarzyszyła mężowi podczas oficjalnych wydarzeń, dlatego każde ich wspólne pojawienie się wzbudzało zainteresowanie. Sam aktor nie miał jednak wątpliwości, jak ważną rolę odgrywała w jego życiu.
Kim jest Małgorzata, trzecia żona Jana Frycza?
Małgorzata była trzecią żoną Jana Frycza. Jest radcą prawnym, związaną z krakowską palestrą. Była od aktora o 12 lat młodsza. Para nie doczekała się wspólnych dzieci.
Choć żona Jana Frycza stroniła od rozgłosu, jej zawodowa droga zetknęła się również ze światem teatru. Współpracowała z Teatrem IMKA przy spektaklu „Kopenhaga”, w którym występował jej mąż.
O tym, jak się poznali, nie opowiadali publicznie. Frycz zdecydowanie chętniej mówił o tym, co Małgorzata wniosła do jego życia. W jego wypowiedziach powtarzały się słowa o bezpieczeństwie, wsparciu i przyjaźni.

Jan Frycz mówił o żonie wprost. „Mam oparcie w Małgosi”
Aktor nie ukrywał, że Małgorzata potrafiła zrozumieć jego emocje związane z wykonywanym zawodem. W rozmowie z „Na Żywo” opowiedział, jak wiele znaczyło dla niego jej wsparcie.
„Mam oparcie w Małgosi. Ma anielską cierpliwość do mnie i daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jest prawnikiem i nie uczestnicząc bezpośrednio w moich rozterkach artystycznych, bardzo mnie wspomaga. Dla aktora to bezcenne” – mówił Jan Frycz.
Relacja z Małgorzatą miała również wpływ na jego kontakty rodzinne. To dzięki niej odnowił kontakt z dziećmi. Z czasem inaczej zaczął też patrzeć na znaczenie rodziny.
„Kiedyś śmiałem się, gdy ktoś mówił, że najcenniejszy dla niego jest czas spędzony z rodziną. A teraz widzę, że to właśnie ma sens” – podsumował aktor.
W innym wywiadzie, dla magazynu „Pani”, Frycz ponownie mówił o szczęściu, jakie odnalazł u boku Małgorzaty.
„Jestem szczęśliwy, że mam pracę, wspaniałą żonę, która jest moją przyjaciółką, że jestem dziadkiem. Cieszę się, że po kilku nieudanych próbach udało mu się dopłynąć do portu” – wyznał.

Małgorzata i Jan Frycz pojawiali się razem publicznie
Choć Małgorzata nie należała do osób zabiegających o zainteresowanie mediów, czasami pojawiała się z mężem na branżowych wydarzeniach. Podczas XV Gali Rozdania Nagród Stowarzyszenia Filmowców Polskich małżonkowie wspólnie pozowali fotoreporterom.
Na zdjęciach Jan i Małgorzata Fryczowie trzymali się za ręce i obejmowali. Nie unikali wówczas ani aparatów, ani czułych gestów.
Wcześniej aktor pojawiał się również z trzecią żoną podczas wydarzeń związanych ze swoją pracą. Małgorzata pozostawała jednak osobą, o której publicznie wiadomo było niewiele. To przede wszystkim wypowiedzi Frycza pokazywały, jak bliska była łącząca ich relacja.
Jan Frycz miał za sobą dwa rozwody. Z pierwszych małżeństw miał sześcioro dzieci
Zanim Jan Frycz związał się z Małgorzatą, był dwukrotnie żonaty. Pierwszy ślub wziął jako 22-latek z Grażyną Laszczyk, koleżanką ze studiów aktorskich. Ich córka Gabriela, urodzona w 1977 r., również związała swoje życie z aktorstwem.
Drugą żoną Frycza została Agata. Wspólnie doczekali się pięciorga dzieci: Olgi, Marii, Michała, Wojciecha i Antoniego. Relacje rodzinne nie zawsze układały się dobrze. W mediach pojawiały się m.in. wypowiedzi Olgi Frycz dotyczące jej trudnych kontaktów z ojcem. Z czasem doszło jednak do pojednania.
Oba małżeństwa zakończyły się rozwodami bez orzekania o winie. Aktor po latach nie próbował przedstawiać ich rozpadu w lepszym świetle.
„Po prostu nie dobraliśmy się. Byliśmy niedojrzali, obowiązki nas przerosły” – mówił Frycz w rozmowie z „Twoim Stylem”.
Trzecie małżeństwo wyglądało inaczej. Małgorzata stała się dla niego osobą, którą nazywał nie tylko żoną, ale także przyjaciółką i swoim oparciem.
Czytaj też: Ukrywał, że jest poważnie chory, pracował niemal do końca. Ta wyglądały ostatnie dni życia Jana Frycza
Ostatnie publiczne wystąpienie Jana Frycza z żoną
Jedną z ostatnich okazji, podczas których Jan Frycz pojawił się publicznie u boku Małgorzaty, była premiera filmu „Król dopalaczy” w Warszawie. Wydarzenie odbyło się 11 marca 2026 r.
Małżonkowie wspólnie pozowali na czerwonym dywanie przed ścianką promującą produkcję. Frycz wystąpił w czarnej marynarce, ciemnej koszuli i szalu. Pojawił się również na fotografiach z pozostałymi członkami obsady.
W „Królu dopalaczy” wcielił się w Gewera. Była to jedna z ostatnich ról w jego bogatym dorobku. Kilka miesięcy później, 15 sierpnia, aktor zmarł w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych.
W jego prywatnej historii Małgorzata zajmowała szczególne miejsce. To właśnie o niej mówił jako o kobiecie obdarzonej „anielską cierpliwością”, dającej mu bezpieczeństwo i wspierającej go w artystycznych rozterkach. Po wcześniejszych nieudanych małżeństwach Frycz sam przyznawał, że przy trzeciej żonie znalazł to, czego przez lata szukał – bliskość, przyjaźń i rodzinny spokój.
Czytaj też: Olga Frycz pożegnała tatę w poruszającym wpisie. Jej słowa chwytają za serce: „Ostatnie lata były piękne”

Źródła: WP Teleshow, Plejada.pl, Viva.pl, Onet Kobieta