Cindy Crawford i Richard Gere przez lata uchodzili za jedną z najbardziej elektryzujących par show-biznesu. Ona była u szczytu kariery modelki, on należał do największych gwiazd Hollywood. Ich związek zaczął się szybko, a zakończył małżeństwem, do którego – jak po latach przyznała Crawford – to właśnie ona wielokrotnie wracała w rozmowach. W końcu Gere zaproponował spontaniczny wyjazd do Las Vegas. Ślub bez wielkich przygotowań, obrączki z folii i późniejsze problemy w relacji sprawiły, że historia tej pary do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych romansów lat 90.

WIDEO

player placeholder

Cindy Crawford i Richard Gere poznali się na imprezie u Herba Rittsa

Byli jedną z tych par, obok których trudno było przejść obojętnie. Ona należała do ścisłej czołówki supermodelek, on był hollywoodzkim gwiazdorem. Historia Cindy Crawford i Richarda Gere’a zaczęła się jednak nie na czerwonym dywanie, lecz na barbecue w domu fotografa Herba Rittsa w Malibu. Był 1988 rok. To matka Rittsa przedstawiła ich sobie podczas spotkania, a znajomość bardzo szybko przerodziła się w romans. British Vogue pisał, że zaczęli spotykać się właściwie od razu.

Dla Crawford był to szczególny moment. Jej kariera nabierała ogromnego tempa, podczas gdy Gere był już doświadczonym aktorem i funkcjonował w świecie wielkiej sławy. Po latach modelka opowiadała, że właśnie od niego uczyła się między innymi tego, jak stawiać granice jako osoba publiczna. Obserwowała, w jaki sposób odmawiał fanom zdjęcia czy autografu, jednocześnie starając się nawiązać z nimi osobisty kontakt.

Zobacz także:

Z czasem zaczęła jednak inaczej patrzeć na własną pozycję w tej relacji. W dokumencie „The Super Models” przyznała, że jako młoda kobieta była gotowa dopasowywać się do człowieka, którego kochała.

„Lubisz baseball? Ja też lubię baseball. Naprawdę interesujesz się buddyzmem tybetańskim? Może mnie też to zainteresuje. Spróbuję” – wspominała Crawford.

To właśnie buddyzm był jedną z ważnych części życia Gere’a. Archiwalny materiał „Vogue” opisuje także ich wspólny wyjazd do Indii na nauki Dalajlamy. Crawford interesowała się wtedy duchowością, choć nie deklarowała, że sama zamierza zostać buddystką.

Richard Gere i Cindy Crawford
Kevin Mazur/WireImage) /

Richard Gere i Cindy Crawford

Crawford wielokrotnie pytała o ślub. Gere zaproponował wyjazd do Las Vegas

Choć związek rozwijał się przez kolejne lata, temat małżeństwa nie znikał. Po latach Crawford opowiedziała o nim wyjątkowo otwarcie. Przyznała, że to właśnie ona wracała do pytania, kiedy wreszcie się pobiorą.

„Ciągle pytałam, kiedy możemy się pobrać” – wspominała. Reakcja Gere’a miała być w końcu bardzo konkretna: „OK, jedziemy dziś wieczorem do Vegas”.

W innej wersji tego wspomnienia Crawford opowiadała, że postawiła sprawę jeszcze prościej. Zapytała partnera: „Robimy to czy nie?”. Odpowiedź Gere’a była natychmiastowa: „Jedźmy dziś wieczorem do Vegas”.

Nie było więc miesięcy przygotowań, przymiarek sukni ani planowania wielkiej hollywoodzkiej ceremonii. Decyzja zapadła błyskawicznie. W autobiografii „Becoming” Crawford wspominała, że po pracy Gere zaproponował jej małżeństwo, a jeszcze tego samego wieczoru polecieli do Las Vegas z kilkorgiem znajomych.

W archiwalnym materiale „Vogue” z 1992 roku widać jednak, że małżeństwo nie było dla modelki jedynie romantycznym gestem. Już jako żona Gere’a mówiła bardzo jasno o swoich priorytetach.

„Jeśli cokolwiek jest priorytetem, to byłoby nim małżeństwo” – deklarowała.

ZOBACZ TEŻ: Cindy Crawford była jeszcze dzieckiem, gdy jej rodzinę dotknęła tragedia. Ta strata naznaczyła ją na lata. Mało kto zna tę historię

Ślub w Little Chapel of the West był improwizowany. Nie mieli nawet zwykłych obrączek

Ceremonia odbyła się w Little Chapel of the West w Las Vegas. „The Washington Post” opisywał ją jako bardzo kameralną. Zamiast białej kreacji Crawford założyła granatowy garnitur Armaniego, Gere z kolei pojawił się w dżinsach i brązowej skórzanej kurtce.

„To nie był ślub, o którym marzyłam” – przyznawała po latach modelka. Wszystko wydarzyło się tak nagle, że para nie miała nawet przygotowanych tradycyjnych obrączek. „Obrączka była zrobiona z folii” – wspominała.

Szczególna rola przypadła Herbowi Rittsowi. Crawford żartobliwie nazywała go swoją „druhną”, a fotograf robił także zdjęcia podczas ceremonii. Po ślubie para pojechała do restauracji Denny’s na naleśniki. W „Becoming” modelka przyznała, że przez spontaniczny charakter wydarzenia później właściwie nie miała poczucia, że naprawdę wyszła za mąż.

Jeszcze w 1992 roku publiczny obraz ich związku wyglądał jednak zupełnie inaczej. Crawford zapewniała, że mimo intensywnej pracy obojga starają się organizować życie tak, by się widywać. „Vogue” opisywał również drobny romantyczny gest Gere’a: podczas gali MTV przesłał jej czerwone róże z wiadomością, że ją kocha.

Richard Gere i Cindy Crawford
William STEVENS/Gamma-Rapho via Getty Images /

Richard Gere i Cindy Crawford, Haute Couture Fall Winter 1993 1994 Show.

W 1994 roku publicznie zaprzeczali plotkom. Później potwierdzili separację

Z czasem wokół Cindy Crawford i Richarda Gere’a pojawiało się coraz więcej pogłosek dotyczących kondycji ich małżeństwa. W maju 1994 roku sytuacja zaszła tak daleko, że zdecydowali się na niezwykły krok: wykupili całostronicowe ogłoszenie w londyńskim „The Times”.

Zapewniali w nim, że pobrali się z miłości, poważnie traktują swoje zobowiązanie i nie planują rozwodu.

„Doniesienia o rozwodzie są całkowicie fałszywe” – oświadczyli wówczas wspólnie.

Kilka miesięcy później sytuacja wyglądała już inaczej. W grudniu 1994 roku para oficjalnie poinformowała o separacji. W komunikacie przyznali, że decyzja została podjęta wcześniej, a później próbowali jeszcze ratować relację.

„Ta osobista i bolesna decyzja została podjęta przez nas w lipcu” – brzmiało ich oświadczenie.

Małżeństwo zakończyło się rozwodem w 1995 roku. Crawford znacznie później zaczęła bardziej otwarcie mówić o tym, co jej zdaniem nie działało między nimi. I jej spojrzenie na pierwszy związek małżeński było już wtedy zupełnie inne niż w okresie, gdy zapewniała „Vogue”, że małżeństwo pozostaje jej priorytetem.

CZYTAJ TEŻ: Cindy Crawford zbudowała rodzinę jak z obrazka. Dopiero po latach córka modelki opowiedziała, co działo się naprawdę

Cindy Crawford po latach mówiła o wieku, równowadze sił i braku wspólnego czasu

Jednym z tematów, do których Crawford wracała, była różnica etapów życia. W rozmowie przytaczanej przez British Vogue mówiła, że sama dopiero odkrywała swoją tożsamość, podczas gdy Gere znajdował się już w zupełnie innym miejscu.

„Wciąż odkrywałam, kim jestem i kim chcę być” – wspominała.

Jeszcze mocniej zabrzmiały jej słowa o układzie sił między nimi. Crawford przyznała, że w tamtym związku nie było, w jej odczuciu, właściwej równowagi. Uważała również, że była po prostu zbyt młoda i nie stała się jeszcze „dorosłą wersją” samej siebie.

Problemem okazało się też tempo życia. Oboje pracowali, podróżowali i próbowali spotykać się pomiędzy kolejnymi zobowiązaniami.

„Nie spędzaliśmy ze sobą wystarczająco dużo czasu” – przyznała Crawford, dodając, że odpowiedzialność spoczywała na nich obojgu. Sądzili, że wystarczy przylecieć do siebie i spędzić razem jedną noc. „Nie wystarczyło” – podsumowała.

Po latach mówiła też o czymś jeszcze bardziej osobistym: o braku poczucia partnerskiej przyjaźni.

„Nie wiem, czy kiedykolwiek byliśmy przyjaciółmi – jak równi sobie” – powiedziała. Tłumaczyła tę dynamikę własną młodością i pozycją Gere’a.

Z czasem dawni małżonkowie niemal całkowicie zniknęli ze swojego codziennego życia. Crawford mówiła, że pozostają w przyjaznych stosunkach, ale prawie się nie widują. Gere stał się dla niej ponownie przede wszystkim „Richardem Gere’em” – słynnym aktorem, którego kiedyś poznała.

„Dla mnie znowu stał się Richardem Gere’em, jak obcy człowiek” – mówiła po latach.

Historia, która zaczęła się na barbecue w Malibu, przeszła przez czerwone dywany, spontaniczny lot do Las Vegas i ślub z obrączkami z folii, ostatecznie skończyła się więc zupełnie inaczej, niż Crawford wyobrażała sobie małżeństwo jako młoda dziewczyna z Midwestu. Sama nie próbowała później zamieniać tej relacji wyłącznie w gorzkie wspomnienie. British Vogue przytacza jej określenie tego okresu jako „wspaniałego rozdziału” życia.

Richard Gere i Cindy Crawford
Vinnie Zuffante/Getty Images /

Richard Gere i Cindy Crawford, 63rd Academy Awards at the Shrine Auditorium in Los Angeles, California, United States, 1991 r. 

Źródła: Harper’s Bazaar, British Vogue, Vogue, Yahoo, E! Online, The Washington Post, UPI, Los Angeles Times, Redbook, ANSA