Dziś nazwisko Cindy Crawford kojarzy się przede wszystkim z wielką karierą, wybiegami i erą supermodelek. Za tym wizerunkiem od dekad kryje się jednak bardzo osobista historia, która zaczęła się jeszcze w jej dzieciństwie. Choroba małego Jeffa podporządkowała sobie życie całej rodziny, a jego śmierć pozostawiła emocje, do których Crawford potrafiła wrócić dopiero po wielu latach.

WIDEO

player placeholder

Brat Cindy Crawford zachorował na białaczkę. Pierwszym sygnałem był niepokojący siniak

Cindy Crawford dorastała w DeKalb w stanie Illinois. W domu wychowywała się z dwiema siostrami i młodszym bratem Jeffreyem, nazywanym przez rodzinę Jeffem. To właśnie jego choroba na zawsze zmieniła dzieciństwo przyszłej modelki.

Jednym z pierwszych sygnałów, że ze zdrowiem chłopca dzieje się coś niepokojącego, było bardzo łatwe powstawanie siniaków. Po lekkim uderzeniu na jego skórze został wyraźny ślad. Matka początkowo była przekonana, że ojciec uderzył dziecko zbyt mocno.

Zobacz także:

Przysięgam, ledwo ich dotknąłem – miał tłumaczyć.

Jeszcze w tym samym tygodniu rodzina dowiedziała się, że Jeff ma białaczkę.

Cindy była wtedy małą dziewczynką i dopiero po latach potrafiła dokładniej opowiedzieć, jak wyglądał tamten czas.

Miałam 8 lat. Moja starsza siostra miałaby 10, młodsza 4. Jeff miał jakieś 2 lata, zbliżał się do 3, kiedy został zdiagnozowany, a potem chorował przez dwa lata – wspominała.

Dla dzieci choroba brata była czymś, czego nie potrafiły jeszcze w pełni zrozumieć. Wiedziały, że sytuacja jest poważna, ale nie otrzymywały tak szczegółowych wyjaśnień, jakie dziś często dostają najmłodsi członkowie rodzin mierzących się z chorobą nowotworową.

Kiedy Jeff trafiał do szpitala, Cindy i jej siostry zostawały pod opieką dalszej rodziny. Leczenie najmłodszego dziecka zaczęło wyznaczać rytm życia całego domu.

CZYTAJ TEŻ: Nie żyje jedyny syn Cindy Crawford. Teraz na jaw wychodzą okoliczności jego śmierci

Jeff był leczony w Wisconsin. Jako mały chłopiec mówił o własnej śmierci

Jeff był leczony w ośrodku pediatrycznym związanym z University of Wisconsin. Rodzina spędzała tam dużo czasu, a wspomnienia z tamtego okresu pozostały z Cindy na kolejne dekady.

Szczególnie poruszająca była historia, którą modelka usłyszała od swojej matki.

Pewnego dnia kobieta zobaczyła trzyletniego syna siedzącego przy małym stoliku ze złożonymi rękami. Zapytała go, co robi. Jeff odpowiedział, że się modli.

Matka chciała wiedzieć, o co prosi.

Żebyś dała sobie radę, kiedy umrę – odpowiedział chłopiec.

To zdanie po latach wciąż wybrzmiewało w opowieściach Cindy o młodszym bracie. Trudno było pogodzić je z obrazem kilkuletniego dziecka, które zamiast myśleć o zabawie, martwiło się o to, co stanie się z jego matką po jego śmierci.

Jeff zmarł na białaczkę w 1975 roku, tuż przed swoimi czwartymi urodzinami.

Dla rodziny był to moment, który na zawsze zmienił codzienność. Cindy była wtedy jeszcze dzieckiem i nie dostała możliwości pożegnania się z młodszym bratem.

Cindy Crawford nie zdążyła pożegnać się z Jeffem

W pamięci Cindy szczególnie mocno zapisała się chwila, w której zrozumiała, że jej brat już nie wróci.

Rodzice pojawili się w domu dziadków bez Jeffa. Nikt nie musiał tłumaczyć dzieciom, co się wydarzyło. Cindy zobaczyła płaczącą matkę, babcię i dziadka. Reakcja dorosłych wystarczyła, by zrozumiała, że stało się coś nieodwracalnego.

Po latach wracała również do tego, jak różnie rodzice radzili sobie z żałobą.

Jej matka miała silną wiarę i starała się świadomie przejść przez proces straty. Uczestniczyła w zajęciach dotyczących śmierci i umierania. Jednocześnie musiała nadal opiekować się trzema córkami.

Ojciec po kilku dniach wrócił do pracy. Każde z rodziców przeżywało więc śmierć syna w inny sposób i w innych warunkach.

Dopiero kiedy Cindy sama została matką, zapytała swoją mamę, jak po stracie małego dziecka była w stanie wstać z łóżka i dalej funkcjonować.

Miałam jeszcze troje dzieci, które patrzyły na mnie i czekały, aż przeprowadzę je przez to – usłyszała.

Dla Cindy była to odpowiedź, która pozwoliła jej inaczej spojrzeć na własne dzieciństwo i na zachowanie matki w najtrudniejszym okresie życia rodziny.

CZYTAJ TEŻ: Cindy Crawford zbudowała rodzinę jak z obrazka. Dopiero po latach córka modelki opowiedziała, co działo się naprawdę

„To powinna być jedna z nas”. Cindy Crawford mówiła o poczuciu winy

Śmierć Jeffa nie skończyła się dla jego sióstr wraz z pogrzebem i powrotem do codzienności.

Cindy po latach zaczęła mówić o emocji określanej jako „survivor guilt” – poczuciu winy osoby, która przeżyła.

Ona i jej siostry wiedziały, jak bardzo ich ojciec chciał mieć syna. Jeff był jedynym chłopcem w rodzinie, a jego śmierć sprawiła, że dziewczynki zaczęły patrzeć na siebie inaczej.

Nasz tata chciał chłopca. Czwartym dzieckiem był więc chłopiec. (...) Czuliśmy: to powinna być jedna z nas – mówiła Cindy.

To przekonanie nie zniknęło szybko. Siostry czuły również, że powinny być grzeczne, nie sprawiać rodzicom dodatkowych problemów i w pewien sposób zrekompensować im utratę jedynego syna.

Dopiero wiele lat później Cindy zaczęła rozumieć, czego sama potrzebowała w tamtym czasie.

Podczas pracy nad sobą w okresie pandemii została zapytana, co jako mała dziewczynka powinna była usłyszeć od dorosłych.

Odpowiedź okazała się niezwykle prosta.

Tak, jesteśmy bardzo smutni, że Jeff umarł, ale bardzo się cieszymy, że ty tu jesteś – takich słów potrzebowała wtedy najbardziej.

Nie mówiła o tym jednak z pretensją do matki. Wielokrotnie podkreślała, że Jennifer sama była wtedy bardzo młodą kobietą, która właśnie straciła kilkuletnie dziecko i jednocześnie musiała opiekować się pozostałymi córkami.

Po śmierci brata w szkole zapadła cisza

Trudne okazało się także zetknięcie z codziennością poza domem.

Kiedy Cindy wróciła po śmierci Jeffa do szkoły, prawie nikt nie rozmawiał z nią o tym, co się wydarzyło. Dzieci nie wiedziały, jak się zachować, a temat śmierci stał się czymś, czego większość osób po prostu unikała.

Jedna osoba podeszła do niej i powiedziała, że widziała w gazecie informację o śmierci jej brata. Zapytała wprost, czy to prawda.

Po latach Cindy wracała do tego wspomnienia jako przykładu tego, jak często ludzie unikają rozmowy z osobą w żałobie, bo boją się powiedzieć coś niewłaściwego.

Sama, już jako dorosła kobieta i matka, zaczęła podchodzić do tematu inaczej. Nie chciała, by cisza była jedyną reakcją na czyjąś stratę. Uważała, że osoba w żałobie powinna mieć możliwość mówienia o tym, co się wydarzyło, wspominania, płakania albo po prostu bycia wysłuchaną.

Historia Jeffa wpłynęła na późniejsze życie Cindy Crawford

Doświadczenia z dzieciństwa wróciły w dorosłym życiu Cindy również w bardzo konkretny sposób.

Modelka przez lata angażowała się w działania związane z onkologią dziecięcą. Szczególne znaczenie miała dla niej placówka w Wisconsin, z którą jej rodzina była związana podczas leczenia Jeffa.

W 1993 roku zaangażowała się w inicjatywę Kids with Courage, skupiającą osoby leczone w dzieciństwie z powodu nowotworów oraz ich rodziny. Później uczestniczyła także w kolejnych działaniach wspierających pediatryczną opiekę onkologiczną.

Cindy angażowała się również w pomoc St. Jude Children's Research Hospital. To właśnie przy okazji działalności związanej z leczeniem dzieci wracała do historii swojego brata, jego choroby, śmierci i wspomnienia o modlitwie kilkuletniego chłopca.

W 2020 roku włączyła się także w kampanię związaną z krwiodawstwem i pomocą pacjentom onkologicznym. Pamięć o Jeffie ponownie stała się częścią jej publicznego zaangażowania.

Choć od śmierci brata minęły dekady, Cindy Crawford wielokrotnie wracała do tej historii. Nie tylko jako do najtrudniejszego doświadczenia z dzieciństwa, ale też jako do wydarzenia, które miało wpływ na całą rodzinę, sposób przeżywania żałoby i jej późniejszą potrzebę pomagania dzieciom zmagającym się z chorobą nowotworową.

Cindy Crawford
Taylor Hill/Getty Images /

Cindy Crawford

Źródła: Kelly Corrigan Wonders: Cindy Crawford and Christy Turlington Burns Talking Moms, Apple Podcasts, 11 maja 2024 r., People, ABC News / Good Morning America, CBS News, CBS/AP, University of Wisconsin School of Medicine and Public Health, American Red Cross, British Vogue, Vogue Polska