Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz od dekad pojawiają się razem na scenie, ale za kulisami ich relacja potrafi iskrzyć. W „Dzień Dobry Wakacje” wokalistka z rozbrajającym dystansem opowiedziała o ich przyjaźni. Wspomniała też sytuację, gdy Korcz musiał aż osiem razy zaczynać „Być kobietą”. Powód? Zaskakuje!

WIDEO

player placeholder

Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz od lat razem. „My się nie lubimy właściwie”

Są takie artystyczne duety, które trudno wyobrazić sobie osobno. Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz właśnie do nich należą. Ona — wspaniała wokalistka, on — wybitny kompozytor. Od pięciu dekad łączy ich muzyka, wspólna praca, zaufanie, ale też relacja, o której potrafią mówić z dużym dystansem. Bez lukru i bez udawania, że za kulisami zawsze jest idealnie.

W programie „Dzień Dobry Wakacje” Majewska opowiedziała o współpracy z Korczem. Z jej słów wyłania się obraz kompozytora, który doskonale wie, kiedy artystę stać jeszcze na więcej. Sama wokalistka określiła się nawet mianem „słynnej męczennicy współpracy z Włodzimierzem Korczem”.

Zobacz także:

„Ja jestem słynną męczennicą współpracy z Włodzimierzem Korczem. Włodzimierz Korcz ma taką przypadłość, że niezależnie z kim pracuje (czy ze mną, czy z innymi wykonawcami), ma takiego czuja, że wie, ile jeszcze można z nas wyciągnąć. Wyciąga z nas to, co najlepsze”, mówiła w „Dzień Dobry Wakacje”.

Czytaj też: Byli dziećmi bohaterki Powstania. Ewa i Paweł zapłacili za to wysoką cenę. „Sprawy powstańcze były ważniejsze niż ich”

Włodzimierz Korcz, Alicja Majewska
Gałązka/AKPA

Po tylu latach wspólnej pracy mogłoby się wydawać, że znają już wszystkie swoje reakcje, przyzwyczajenia i słabości. Majewska jednym zdaniem pokazała jednak, że ich relacji daleko do przesłodzonej opowieści o artystycznej harmonii. „Ja często odnoszę wrażenie, że my się nie lubimy właściwie, ale my się przyjaźnimy”, żartowała artystka.

I właśnie w tej przewrotności kryje się charakter ich duetu. Włodzimierz Korcz także nie próbował przedstawiać wspólnej pracy jako nieustającej sielanki. „Ciężko i okropnie. Ale rezultaty są na tyle satysfakcjonujące, że ja zniosę wszystko”,  stwierdził z ironią.

Korcz zaczynał „Być kobietą” osiem razy. Wszystko przez paznokcie Majewskiej

Jeżeli jedno wspomnienie może w kilku zdaniach oddać charakter wieloletniej relacji artystów, to ta historia zdecydowanie do takich należy. Jest scena, jest muzyka, jest Włodzimierz Korcz i jest Alicja Majewska, która… jeszcze nie jest gotowa. Wokalistka przywołała w „Dzień Dobry Wakacje” anegdotę związaną z „Być kobietą”. Kompozytor musiał wykazać się wtedy sporą cierpliwością.

Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz Festiwal w Opolu 2020
Piętka Mieszko/AKPA /

 

Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz Festiwal w Opolu 2020

 „Różne zdarzają się momenty. Kiedyś Włodek musiał grać wstęp do „Być kobietą” osiem razy, bo ja jeszcze kończyłam malować paznokcie”, wspominała Alicja Majewska. Trudno o bardziej obrazową historię zza kulis.  

A jednak, niezależnie od tego, jak wiele razy trzeba było rozpoczynać utwór i jak wymagająca bywała ich współpraca, Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz pozostają artystycznym duetem, którego historia trwa od dekad.

Po dekadach wspólnej pracy nadal potrafią mówić o sobie z ironią, wspominać trudniejsze momenty i żartować z tego, co wydarzało się za kulisami. I być może właśnie to najlepiej opisuje tę wieloletnią relację: bez idealizowania, za to z muzyką, wymaganiami, przyjaźnią i wspomnieniami.  

Czytaj też: Jest wielką gwiazdą, jej głosem wciąż zachwycają się wszystkie pokolenia. Mało kto wie, jak wyglądały początki kariery Alicji Majewskiej

Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz
Jacek Kurnikowski/AKPA /

 

 

Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz