Tuż przed północą 22 września pojawiła się informacja o śmierci Alicji „Bibi” Klenczon. Żona Krzysztofa Klenczona przez lata dbała o pamięć i dorobek artysty. Choć na stałe mieszkała w Arizonie, regularnie odwiedzała Polskę i brała udział w wydarzeniach poświęconych twórczości męża.

WIDEO

player placeholder

Nie żyje Alicja „Bibi” Klenczon. Informację przekazali Wiesław Wilczkowiak i Hanna Klenczon

Alicja Klenczon przez wiele lat była związana nie tylko z życiem prywatnym artysty, ale także z jego twórczością. Była jego muzą, a po jego śmierci stała się jedną z najważniejszych osób dbających o jego artystyczną spuściznę.

Zapamiętano ją jako osobę serdeczną i życzliwą, ale też konsekwentną w trosce o dobre imię Krzysztofa Klenczona oraz pamięć o jego dorobku. Regularnie przyjeżdżała do Polski, by uczestniczyć w wydarzeniach organizowanych ku czci muzyka.

Zobacz także:

Alicja i Krzysztof Klenczon pobrali się 25 grudnia 1967 r.

Historia Alicji i Krzysztofa Klenczonów rozpoczęła się jeszcze przed największymi sukcesami artysty. Alicja, którą bliscy nazywali „Bibi”, wspominała, że poznała przyszłego męża w czasie, gdy występował już z Czerwonymi Gitarami. Przez pewien czas byli parą, zanim zdecydowali się na ślub. Pobrali się 25 grudnia 1967 r. Najpierw odbyła się ceremonia cywilna w Gdańsku, a później ślub kościelny w katedrze oliwskiej.

Po latach Alicja Klenczon wspominała, że uroczystość wzbudziła duże zainteresowanie fanów muzyka. Przed kościołem pojawił się tłum osób, które chciały zobaczyć artystę i jego żonę w tak ważnym dla nich dniu.

CZYTAJ TEŻ: Spotkanie Marty Nawrockiej z Melanią Trump. Pierwsza dama USA podziękowała Polce. Nie bez powodu

Alicja Klenczon
Krzysztof Kuczyk / Forum

W późniejszych latach Alicja i Krzysztof Klenczonowie wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Alicja wspierała męża zarówno w życiu prywatnym, jak i na kolejnych etapach jego kariery. Krzysztof Klenczon zmarł po wypadku samochodowym w 1981 r. Po jego śmierci Alicja nie zrezygnowała z udziału w życiu publicznym. Przez następne dekady pojawiała się na wydarzeniach organizowanych dla upamiętnienia artysty i jego twórczości.

Dbała o to, by dorobek Krzysztofa Klenczona pozostawał obecny w pamięci kolejnych pokoleń. Przyjeżdżała również do Polski, gdzie uczestniczyła w wydarzeniach związanych z jego muzyką.

Alicja Klenczon mieszkała w Arizonie. Powtórnie wyszła za mąż

Choć Alicja Klenczon była mocno związana z Polską i regularnie tu przyjeżdżała, na stałe mieszkała w Arizonie. Po śmierci Krzysztofa Klenczona ułożyła sobie życie na nowo i powtórnie wyszła za mąż. Nie zerwała jednak więzi z miejscami i osobami związanymi z twórczością pierwszego męża. Nadal angażowała się w inicjatywy przypominające jego postać i dorobek.

Szczególne znaczenie miało dla tej pamięci Szczytno. To właśnie tam przez lata pielęgnowano pamięć o Krzysztofie Klenczonie, a Alicja należała do osób, które aktywnie w tym uczestniczyły.

Nie żyje Alicja „Bibi” Klenczon

Informacja o śmierci Alicji Klenczon szczególnie poruszyła mieszkańców Szczytna. Władze miasta opublikowały pożegnalny komunikat, w którym przypomniały jej wieloletnie zaangażowanie w podtrzymywanie pamięci o Krzysztofie Klenczonie. „Pani Alicja Klenczon przez dziesięciolecia z oddaniem pielęgnowała pamięć o mężu i jego niezwykłej twórczości”, podkreśliły władze miasta.

Alicja „Bibi” Klenczon przez lata pozostawała blisko związana z artystycznym dziedzictwem Krzysztofa Klenczona. Mieszkała w Arizonie, ale regularnie odwiedzała Polskę i uczestniczyła w wydarzeniach organizowanych dla upamiętnienia muzyka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Goście byli już w drodze do Krakowa. Filip Chajzer nagle usłyszał, że ślubu nie będzie

Krzysztof Klenczon
Tomasz Gawałkiewicz/PAP