Reklama

Alicja Majewska nie weszła do świata muzyki z impetem gwiazdy, która od początku wiedziała, że scena będzie jej przeznaczeniem. Jej droga zaczęła się znacznie ciszej. W niewielkich Olbierzowicach pod Sandomierzem, gdzie muzyka była naturalną częścią codzienności, a nie przepustką do wielkiej kariery. W domu nauczycielskiej rodziny Majewskich śpiewało się przy radiu, słuchało przedwojennych płyt i chłonęło teksty Hemara czy Tuwima, zanim jeszcze mała Alicja nauczyła się rozumieć ich znaczenie. To właśnie tam rodziła się jej niezwykła wrażliwość na słowo, która po latach stała się jednym z największych znaków rozpoznawczych artystki.

Z Olbierzowic na wielką scenę. Dzieciństwo Alicji Majewskiej ukształtowało jej muzyczną wrażliwość

Pierwszy publiczny występ? Skromny, szkolny, daleki od reflektorów. Kilkuletnia Alicja zaśpiewała podczas otwarcia nowej szkoły, o którą zabiegali jej rodzice. Nikt wtedy nie przypuszczał, że dziewczynka z prowincji stanie się jedną z najbardziej eleganckich i charakterystycznych postaci polskiej estrady. Sama Majewska długo zresztą nie traktowała śpiewania jako zawodowego planu. Była pilną uczennicą, później studentką pedagogiki na Uniwersytecie Warszawskim, a jeszcze zanim na dobre rozkochała w sobie publiczność, zdążyła obronić pracę magisterską i pracować jako kuratorka społeczna.

Muzyka jednak konsekwentnie wracała do jej życia. Najpierw pojawiły się lokalne zespoły i występy w domach kultury. Potem duet z Anną Pietrzak i pierwsze trasy koncertowe po Polsce oraz Związku Radzieckim. Majewska miała już wtedy coś, czego nie można było nauczyć się na żadnych warsztatach wokalnych. Klasę i naturalność. Nie próbowała kopiować modnych wówczas wokalistek bigbitowych, nie budowała scenicznego wizerunku na skandalu czy ekstrawagancji. Przyciągała spokojem, kulturą i charakterystyczną interpretacją tekstów.

CZYTAJ TEŻ: TYLKO U NAS: "Był moim profesorem, mentorem i przyjacielem". Reżyserka Magdalena Piekorz wspomina Stanisława Janickiego

alicja-majewska-viva-grudzien-2015-327394-GALLERYBIG-fbd4949
Bartek Wieczorek/LAF AM

Partita, pierwsze sukcesy i Opole. Tak rodziła się solowa kariera Alicji Majewskiej

Przełomem okazało się dołączenie do zespołu Partita na początku lat 70. To właśnie tam Alicja Majewska zdobyła pierwszą prawdziwą szkołę estrady. Nagrania radiowe, telewizyjne występy, koncerty i życie w trasie nauczyły ją zawodowej dyscypliny. W Particie nie była jeszcze pierwszoplanową gwiazdą, ale coraz wyraźniej zwracała uwagę publiczności. Wyróżniała się subtelnym stylem śpiewania, który doskonale kontrastował z epoką kolorowych, przebojowych zespołów wokalnych.

Los chciał jednak czegoś więcej. Gdy problemy z głosem zmusiły ją do przerwania jednej z tras koncertowych, zakończył się ważny etap, ale jednocześnie otworzyły się drzwi do kariery solowej. To wtedy na dobre pojawił się w jej życiu Włodzimierz Korcz, kompozytor, z którym stworzy jeden z najważniejszych duetów w historii polskiej muzyki. Ich współpraca nie wybuchła od razu spektakularnym sukcesem. Rodziła się powoli, z zawodowego zaufania i podobnej muzycznej wrażliwości.

Kiedy Alicja Majewska debiutowała solo w Opolu w 1975 roku, nie miała jeszcze statusu gwiazdy. Miała za to ogromną tremę i świadomość, że właśnie ważą się jej dalsze losy. Piosenka „Bywają takie dni” przyniosła jej nie tylko entuzjastyczne reakcje publiczności, ale też poczucie, że wreszcie znalazła własne miejsce na scenie. Recenzenci od razu zauważyli, że pojawiła się artystka inna niż wszystkie, bez ostentacji, ale z niezwykłą siłą emocji ukrytą w interpretacji.

To właśnie wtedy zaczęła tworzyć się Alicja Majewska, którą pokochała Polska. Nie krzykliwa celebrytka, lecz artystka z klasą, dla której piosenka zawsze była czymś więcej niż tylko przebojem.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rodzina słynnej modelki i francuskiego milionera wkrótce się powiększy. Natalia Vodianova spodziewa się szóstego dziecka. Ogłosiła ciążę w wielkim stylu

alicja-majewska-viva-grudzien-2015-327390-GALLERYBIG-d48079f
Bartek Wieczorek/LAF AM

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...