Emilia Komarnicka rzadko mówi o tym, co dzieje się z dala od blasku reflektorów, tym razem jednak zrobiła wyjątek. Opowiedziała o szczególnej więzi z mamą, Krystyną Komarnicką, której wsparcie od lat ma dla niej ogromne znaczenie. Wróciła też pamięcią do początków swojej aktorskiej drogi i emocji, jakie towarzyszyły jej decyzji o studiach. Jej mama zdradziła natomiast, czego dziś sama uczy się od córki.

WIDEO…

player placeholder

Emilia Komarnicka wiele zawdzięcza mamie. Razem pojawiły się w studiu Dzień Dobry TVN

Są relacje, o których trudno mówić bez emocji. Zwłaszcza gdy za sukcesami, zawodowymi wyzwaniami i codziennym życiem stoi ktoś, na kogo można liczyć bez względu na okoliczności. Emilia Komarnicka opowiedziała w „Dzień Dobry TVN” o więzi łączącej ją z mamą, Krystyną Komarnicką. W ich rozmowie pojawiły się wspomnienia z czasów młodości aktorki, początki jej zawodowej drogi, ale również słowa wdzięczności za pomoc, którą otrzymuje dziś.

Emilia Komarnicka mówi o swojej mamie z wyraźną czułością i wdzięcznością. Krystyna Komarnicka od lat jest dla niej ważnym oparciem, także dziś, gdy aktorka łączy życie zawodowe z macierzyństwem. Jak sama przyznała w „Dzień Dobry TVN”, bez tej pomocy wiele jej planów po prostu nie mogłoby dojść do skutku.

Zobacz także:

Czytaj też: Wszyscy patrzyli na jej wielki sukces. Mało kto wiedział, co działo się w małżeństwie Hilary Swank

Emilia Komarnicka,
Aliaksandr Valodzin/East News / Emilia Komarnicka,

Aktorka powiedziała wprost, że od czasu, kiedy ma dzieci, bez wsparcia mamy „60-70 proc.” jej projektów nie byłoby możliwych. W tych słowach wybrzmiewa nie tylko wdzięczność, ale też skala zaangażowania Krystyny Komarnickiej w codzienność córki. Choć mama aktorki mieszka 400 kilometrów od Warszawy, odległość nie staje na przeszkodzie, gdy Emilia potrzebuje jej obecności. Z relacji aktorki wynika, że wtedy po prostu przyjeżdża. Emilia nie kryje, jak wiele to dla niej znaczy, i otwarcie dziękuje mamie za wsparcie.

„Mamo, dziękuję za wszystko, za to, że jesteś wspaniała i za to, że mnie tak bardzo wspierasz. […] Zdarza się nawet, że telefon jest wieczorem: "Mamuniu, wysypał mi się cały kalendarz, potrzebuję jutro wsparcia". I mamunia, która mieszka 400 kilometrów od Warszawy, zawsze przyjeżdża. Nigdy nie usłyszałam: "Nie, nie mogę, nie mam siły, nie wiem, mam inne plany”, wybrzmiało z ust gwiazdy.  „Wsiadam w pociąg, bo połączenie jest doskonałe i jestem”, dodawała mama Emilii Komarnickiej.

Ta bliskość nie narodziła się jednak dziś. Krystyna Komarnicka towarzyszyła córce na długo zanim aktorstwo stało się jej zawodem. Wspólne doświadczenia, decyzje i kolejne etapy życia zbudowały relację, o której Emilia dziś mówi z wyjątkowym ciepłem.

Emilia Komarnicka z mamą pod studiem Dzień Dobry TVN
AKPA / Emilia Komarnicka z mamą pod studiem Dzień Dobry TVN

Mama Emilii Komarnickiej miała obawy. Wszystko przez decyzję córki

Droga Emilii Komarnickiej w stronę aktorstwa zaczęła się dużo wcześniej. Jak wspominała, rodzice wozili ją na zajęcia odbywające się w Klubie Garnizonowym w Brzegu. Kiedy jednak artystyczne zainteresowania zaczęły zmieniać się w pomysł na przyszłość, pojawiły się ogromne emocje.

Emilia Komarnicka opowiedziała o chwili, kiedy w szkole średniej powiedziała rodzinie, że może spróbować dostać się na studia aktorskie. Reakcja mamy zapadła jej w pamięć. Krystyna Komarnicka zaczęła płakać. Nie chodziło o brak wiary w córkę. Wręcz przeciwnie – mama wierzyła, że Emilia może dostać się do szkoły. Towarzyszyła jej jednak obawa związana z wrażliwością córki.

„Opowiem wam o tym momencie, bo to jest taki kadr, który zostaje na zawsze. Oznajmiłam w domu, to była trzecia albo czwarta klasa liceum, że ja może spróbuję się dostać na te studia. (...) I mama nie powiedziała nic, tylko się rozpłakała. I myślę sobie, czy mama we mnie nie wierzy? A to wręcz przeciwnie. Ona mówi: "Czuję, że się dostaniesz do tej szkoły, ale czy ty nie jesteś zbyt wrażliwa”, mówiła Emilia Komarnicka w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Czytaj też: Powrót do „Rancza” okazał się dla niej wyjątkowy. Emilia Komarnicka ujawniła kulisy

Był to moment, w którym plany dotyczące przyszłości zaczynały nabierać realnych kształtów. A wraz z nimi nadchodziła duża zmiana również w życiu całej rodziny. Szczególnie mocno w pamięci zapisały się początki studiów. Był październik. Emilia Komarnicka zaczynała nowy etap życia, a jej mama mierzyła się z bólem rozłąki. „Był październik, ten pierwszy miesiąc studiów, mama płakała przez cały miesiąc. A ja przez cały miesiąc na tych studiach czułam, że muszę się odłączyć i ten dom w pewnym sensie od siebie trochę odsunąć, żeby móc stanąć do tej dorosłości, do tej innej rzeczywistości”, dodawała aktorka.

Emilia Komarnicka z mamą pod studiem Dzień Dobry TVN
Aliaksandr Valodzin/East News / Emilia Komarnicka z mamą pod studiem Dzień Dobry TVN

Krystyna Komarnicka zdradziła, czego uczy się od córki

Bliskość Emilii i Krystyny Komarnickich ma jednak jeszcze jeden, bardzo szczególny wymiar. To nie tylko relacja, w której mama wspiera córkę i jest przy niej w ważnych momentach. Krystyna Komarnicka przyznała, że sama również wiele czerpie z tej więzi.

 Jak mówiła, od Emilii uczy się między innymi pozbywania tego, co niepotrzebne, a także większego dystansu do spraw, którymi nie warto się przejmować. To drobne, codzienne lekcje, ale właśnie one najlepiej pokazują, jak z biegiem lat zmienia się relacja matki i dorosłej córki.

„Ja się też bardzo dużo uczę od Emilii. […] Na przykład pozbywania się niepotrzebnych rzeczy. Ciężko mi to jeszcze idzie, ale patrząc na mieszkanie Emilii, widzę, że u mnie tego jest zdecydowanie za dużo. Jestem perfekcjonistką, ale uczę się, żeby mniej przejmować się rzeczami, którymi nie powinnam się przejmować”, wybrzmiało z ust Krystyny Komarnickiej.

Dziś obie nie tylko są dla siebie oparciem, ale też wzajemnie się inspirują. W ich opowieści wybrzmiewa bliskość budowana nie na jednostronnych radach, lecz na uważności, wymianie doświadczeń i gotowości, by wciąż czegoś się od siebie uczyć.

Życzymy wszystkiego, co najlepsze!