Po 20 latach wskrzesiła Judytę, powód był bardzo osobisty. TYLKO W VIVIE! Katarzyna Grochola zdradza, kto namówił ją do powrotu kultowej bohaterki
Katarzyna Grochola po dwóch dekadach ponownie oddaje głos Judycie – bohaterce bestsellerowego „Nigdy w życiu!”. W rozmowie z magazynem VIVA! wyjaśnia, dlaczego zdecydowała się na kontynuację kultowej historii, mówi o relacjach we współczesnym świecie, powrocie tradycyjnych biur matrymonialnych oraz ujawnia plany ekranizacji swojej najnowszej książki „Właśnie że tak!”.

- Elżbieta Pawełek
„Pragniemy żyć w dobrych związkach, w których będziemy spełnieni. Ale to jest dla wielu za trudne, łatwiej kogoś złapać z Tindera”, mówi Katarzyna Grochola w rozmowie z Elżbietą Pawełek. Po sześćdziesiątce wyszła za mąż, co graniczyło z cudem. W najnowszej książce daje przepis na szczęście. Niemożliwe? „Właśnie że tak!”
Katarzyna Grochola o powrocie kultowej Judyty. Kto ją do tego namówił?| wywiad VIVY!
– Po 20 latach wskrzesiłaś Judytę, kultową bohaterkę swojej bestsellerowej powieści „Nigdy w życiu!”. Skąd pomysł, żeby dać jej drugie życie w nowej powieści „Właśnie że tak!”?
Moja córka poprosiła mnie w czasie pandemii, żebym napisała wesołą książkę. A jak córka prosi, to mama musi. Pisałam więc z wyraźną tezą, że książka ma być dobra, przyjazna, otulająca i nic strasznego nie może się wydarzyć.
– Co takiego jest w Judycie, że pokochały ją miliony Polek?
Skąd mogę wiedzieć, dlaczego ktoś kogoś kocha. Wiem, dlaczego ja ją kocham. Bo jest odważna, niekonsekwentna, roztrzepana, niegłupia, chce zbawiać świat i trochę chce zbawić siebie. Myślę, że jest typem przeciętnej kobiety.
– Taka polska Bridget Jones, która pokazuje, że można…
…porwać się z motyką na słońce i nie ma na to lepszej chwili niż obecna, z czego sama korzystam. Jedna z bliskich mi japońskich zasad mówi: „Zacznij teraz i skończ, nawet jeśli jest to niedoskonałe”. Świetne, bo następnym razem unikniemy błędów. A nas uczą: Musisz być perfekcyjna, zastanów się 10 razy, zanim coś zrobisz, odłóż na potem…
– Stworzyłaś Judytę na swoje podobieństwo. Tak jak Ty odpisywała na listy czytelników i podobnie jak Tobie rozpadło jej się małżeństwo…
Dałam jej kawałek siebie, który, nie wiem, jak to nazwać, jest do pokazywania czy do zaakceptowania. Nie chciałam z niej robić kobiety nieprawdopodobnie przeżywającej różne rzeczy, tkwiącej w toksycznym związku. To nie jest jeden do jednego, ale nie zapomnę, kiedy Ewa Telega czytała moją pierwszą książkę „Nigdy w życiu!” i z tyłu sali odezwał się głosik mojej córki: „To tak było, tak było…”. [...]

– Idąc tropem Judyty, widzimy, że w kobietach jest wielka siła. Są coraz lepiej wykształcone i świadome swoich praw. Czy to pomaga im lepiej żyć?
Być może pomaga, ale nie we wszystkich zakresach. Kobiety stały się wymagające, ostre i nie pozwalają sobie na okazywanie słabości. Oczekują zaś od facetów delikatności i wrażliwości, ale jak im się trafi taki mężczyzna, to jest wyśmiany. Trochę się wywyższamy po latach patriarchatu i bierzemy odwet za to, co faceci kiedyś robili kobietom. Jestem za tym, żeby kobiety były zabezpieczone, dbały o siebie, ale też nie użynały jaj facetom (śmiech).
– Wróćmy do Judyty.
Judyta nie użyna…
– No właśnie, ona uczy kobiety, jak kochać i być kochaną, i prowadzi biuro matrymonialne w starym stylu, niemające nic wspólnego z Tinderem.
Sama kiedyś pracowałam w biurze matrymonialnym. Okazuje się, że jest powrót do tradycyjnych biur matrymonialnych, które stały się marką premium. Płaci się w nich ciężkie pieniądze, ale mają psychologów i specjalistów pomagających w doborze par. Rzeczy prawdziwe mają sens, czyli prawdziwe spotkania z drugim człowiekiem, seks z drugim człowiekiem, a nie na łączach internetowych. W świecie podsuwającym nam ciągle przyjemności, kolejne orgazmy, zrób go sobie tak lub tak, można się łatwo zatracić. [...]
– Czego Ci życzyć?
Żeby na podstawie ostatniej książki powstał piękny film z Danutą Stenką i Arturem Żmijewskim. Nigdy w życiu nie spodziewałam się, że tak trudno będzie znaleźć pieniądze na film. Ale mamy podpisaną umowę ze wspaniałym dystrybutorem i zaczynamy w lipcu zdjęcia. I żebyśmy zdrowi byli. Jak mówią, za pieniądze można mieć lekarstwa, ale zdrowia nie kupisz. A jak zdrowie jest, można wszystko… No i skończę jak światowa miss – kurczę, po prostu pokoju na świecie!
Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.
Czytaj też: Katarzyna Grochola marzyła o weselu, ale plan nie doszedł do skutku. "Wesela nie było, bo mąż się opiera"

