2 września Stefan Friedmann świętuje 85. urodziny. Przez dekady zdobył sympatię publiczności jako aktor filmowy, teatralny i radiowy, prezenter oraz satyryk, jednak największe szczęście – jak sam wielokrotnie dawał do zrozumienia – znalazł poza sceną. U boku żony Krystyny spędził ponad pół wieku. Ich historia zaczęła się jeszcze w młodości i, choć nie brakowało w niej rozstań, listów pisanych z tęsknoty i drugich szans, ostatecznie doczekała się szczęśliwego finału.

WIDEO

player placeholder

Stefan Friedmann: zakochał się w żonie, gdy miał 19 lat

Jest spełnionym aktorem filmowym, teatralnym i radiowym, a także prezenterem telewizyjnym i satyrykiem. Choć zawodowo na początku miał pod górkę, to dzięki uporowi i determinacji zrobił karierę i zdobył liczne grono fanów. Prywatnie Stefan Friedmann jest szczęśliwym mężem Krystyny, z którą doczekał się dwóch synów. W szczerej rozmowie z Anną Kalitą artysta opowiedział nieco więcej o ich relacji.

Na pytanie, ile miał lat, gdy poznał swoją przyszłą żonę, odpowiada z typową dla siebie pogodą ducha: „Tyle, co teraz”! Stefan Friedmann był wówczas 19-latkiem, którego w wybrance ujęła nie tylko uroda. Była także inna niż pozostałe kobiety. „I inna! Ona nie wyrażała mną zainteresowania. A inne dziewczyny owszem! Wszystkie się zachwycały. Tylko nie ona. Była dla mnie wyzwaniem. Ja się wcześniej trochę rozdrabniałem na inne koleżanki […] A ona to widziała i tylko kiwała głową”, tłumaczy w rozmowie z Anną Kalitą.

Zobacz także:
Stefan Friedmann z zona
Radoslaw NAWROCKI / Forum

Stefan Friedmann: „Kobiety nie należy kupować prezentami”

Początkowo wybranka Stefana Friedmanna nie była nim zainteresowana. „Nie miała wcześniej miłosnych historii, więc marzyła, żeby pierwszy facet był taki, jak w książce przeczytała albo zobaczyła w filmie”, tłumaczy aktor w tej samej rozmowie. Mimo, że dała mu kosza nie poddał się i walczył o uczucie Krystyny. Skąd miał pewność, że ma szansę u pięknej koleżanki? „Musiałem to sprawdzić. I okazało się, że trochę tej romantyczności we mnie było. Kobiety nie należy kupować prezentami”, wyznał.

Siebie trzeba sprzedać jak najlepiej! Pokazać z najkorzystniejszej strony. Starałem się w sobie tę stronę znaleźć. Byłem wytrwały. I Krycha dała mi szansę, być może dlatego, że chciała zobaczyć, jaki ja jestem naprawdę, w środku”, opowiada Stefan Friedmann w rozmowie z Anną Kalitą. Okazuje się jednak, że aktor nie do końca wykorzystał daną mu szansę i... po balu maturalnym zostawił ukochaną i poszedł grać w bilard, przez co się rozstali. „Chyba wypiłem wtedy za dużo wina. Krysia mi wcześniej dużo wybaczała i myślałem, że tak będzie zawsze. A okazało się, że są granice. Wyjechała do Cambridge, gdzie studiowała angielski dla obcokrajowców. Koledzy na to: "Krycha cię zostawiła, ale nie martw się, wróci!". Ale nie tylko koledzy mnie pocieszali. Ja jednak przez cały czas miałem ją w głowie. To uczucie było najmocniejsze”, wyjaśnia artysta.

Przez cały czas Stefan Friedmann pisał listy do ukochanej, a kiedy po kilku latach wróciła do kraju, od razu jej się oświadczył. „Jaki ja byłem przejęty! Wiedziałem, że już nie ma żartów. Że jeśli ona się zdecydowała do mnie wrócić, to już musi być happy end. Ładna ta nasza powieść, ale trochę nudna”, mówił aktor Annie Kalicie. Zakochani są razem już ponad pół wieku i do dziś tworzą udane małżeństwo.

dzikie6
Gałązka/AKPA