Kobiety charyzmatyczne. Obie przeszły wyboistą drogę od statusu ikony seksapilu do symbolu bezkompromisowości. Zaliczyły wzloty i upadki. Bunt jest dla nich stanem naturalnym. Katarzyna Figura i Katarzyna Warnke spotkały się na deskach Teatru 6. piętro w spektaklu „Antropologia”. Pierwsza z aktorek w nim gra, druga go wyreżyserowała. Beacie Nowickiej opowiadają o „żarłocznej” pasji życia, grania, reżyserowania. I… kochania.
WIDEO…
TYLKO W VIVIE! Katarzyna Figura i Katarzyna Warnke w inspirującej rozmowie, także o wspólnym projekcie
„Antropologia” opowiada o naszym bliźniaczym „ja”, pulsującym w sieci niczym autonomiczny byt. Cyfrowa wersja każdego z nas, która wiedzie własne życie. Ale przede mną siedzą dwie kobiety z krwi i kości. Bije od Was żar! Czym jest dla Was kobiecość?
Katarzyna Warnke: Myślę, że z Kasią łączą nas meandry stereotypów. Przytłaczająca popularność pewnej kobiety mafii na długo zdominowała mój wizerunek i postrzeganie tego, kim jestem.
Katarzyna Figura: Od „polskiej Marilyn Monroe” do odrzucenia, wykluczenia.
K.W.: Obie umiemy uprawiać farsę w filmie czy teatrze. Nie boimy się ryzyka w sztuce, ale ono często grzęźnie w uproszczeniach: „To ta aktorka w tygrysich cętkach? Nie, to tamta w białym futerku…”. W „Antropologii” połączyło nas pragnienie oczyszczenia kobiecości z fałszywego wdzięku, „słodkiej” naiwności. Potrzeba odnalezienia godności w pracy aktorskiej, ale też w byciu kobietą. Na próbach nazwałam Kasię „bombą atomową”.
K.F.: To mi się podoba (śmiech)!
K.W.: Wystarczy, że usiądzie w fotelu i patrzy. Jest, po prostu, i rozsadza scenę. Wszyscy, którzy pracują przy tym spektaklu, czują podobnie. To jest właśnie potęga wrażliwości. Prawda przeżycia. Coś, wobec czego jesteśmy bezradni. Na początku miałam wielką tremę, czy podołam tej współpracy. Czy ogarnę jej żywioł. Kasia jest też osobą niepokorną. Gdybyśmy nie znalazły wspólnego języka, byłoby ciężko.
K.F.: Wspólnego języka, odczuwania. Gdy aktor i reżyser nie nadają na tych samych falach, ścieżki się rozjeżdżają, mijają, gubią, mylą albo prowadzą na manowce. Nam się udało. Kasia nazwała mnie osobą niepokorną, rzeczywiście taka jestem. Kasia również. Obie gotowe do skoku na bungee czy rzucenia się na główkę w głębinę. A z tym wiąże się ryzyko.
K.W.: Mamy odwagę we krwi.
Katarzyna Figura, Katarzyna Warnke, Viva! 18/2026
– Wiem, znam Was obie od lat.
K.F.: Więc bunt, a jednocześnie, gdy jest szansa zrobienia czegoś wyjątkowego, staję się osobą bardzo pokorną. Jestem poruszona, bo Kasia wyciągnęła ze mnie rzeczy, o których istnieniu nie wiedziałam. Nie posługiwałam się narzędziami, które każdy aktor ma w swojej walizeczce i często wyciąga – z lenistwa, pychy albo z lęku. Zaryzykowałam. Mimo mojego wieku i doświadczenia, grając Brin, cały czas odkrywam coś na nowo. I to jest fascynujące. Praca na żywym organizmie jest jak rzeźbienie w kamieniu.
K.W.: W tej pracy zależy mi na autentyczności, na intymnym kontakcie z widzami. I Kasia to osiąga. To jest ta bomba atomowa.
Czytaj też: Były nierozłączne. Do dziś trudno uwierzyć, co łączyło obie artystki
– „Antropologia” to historia młodej dziewczyny, która w niewyjaśnionych okolicznościach znika bez śladu w drodze do domu. Hołubicie 20-letnie wersje siebie? Jakie były? Ślad po nich zaginął czy coś pozostało?
K.W.: Myślę, że już wtedy tliła się we mnie reżyserka. Byłam dziewczyną żarłocznej pasji. Docierania do sedna, wyrywania wiedzy, zdobywania narzędzi do rozumienia świata. Nic innego mnie nie interesowało. Wystawiana jako amantka na scenie Starego Teatru, w Teatrze 38 wyreżyserowałam „Drzewo tropików” Yukio Mishimy w zupełnie awangardowym stylu. Napisałam o tym pracę magisterską, która mogła być wstępem do studiów reżyserskich.
– Ale o czym marzyłaś? Chłopakach, miłościach, podróżach…?
K.W.: O sztuce. Inwestowałam w to, żeby przeżyć. Nie przetrwać, tylko intensywnie przeżywać. [...]
Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 24 września.
Katarzyna Figura, Katarzyna Warnke, Viva! 18/2026
Co jeszcze w nowej VIVIE! 18/2026?
Bogdan Rymanowski. Ulubiony dziennikarz polityczny pod… ostrzałem pytań.
Bogdan Rymanowski, VIVA! 18/2026
O TYM SIĘ MÓWI: Gloria Steinem: przez dekady mówiła to, o czym kobiety miały milczeć.
Jola Czaja stoi za wizerunkiem Edyty Górniak, Oliwii Bieniuk i wielu innych gwiazd.
Jola Czaja, Viva! 18/2026
Narodziny ikony: wystawa Fridy Kahlo w londyńskiej Tate Modern.
PODRÓŻE Specjalnie dla VIVY! opowieść o Złotym Mieście, czyli San Francisco.
MODA Najważniejsze tendencje na jesień–zimę: czerwony total look vs minimalizm.
URODA Makijaże i fryzury prosto z wybiegów Nowego Jorku, Paryża i Mediolanu.