Bogna Sworowska nieczęsto mówi o synu aż tak otwarcie. W najnowszym wywiadzie dla „Twojego Stylu”, którego udzieliła Agnieszce Litorowicz-Siegert, wróciła do najważniejszych momentów swojego macierzyństwa i opowiedziała o niezwykłej więzi z Ivanem. Choć dziś jest już dorosłym mężczyzną, studiuje w amerykańskiej szkole lotniczej i coraz śmielej buduje własne życie, dla niej wciąż pozostaje ukochanym „synioszkiem”. W jej słowach nie brakuje dumy, czułości i wzruszenia.
WIDEO…
Bogna Sworowska przyznaje, że była nadopiekuńcza wobec Ivana
Macierzyństwo od początku było dla Bogny Sworowskiej niezwykle ważnym doświadczeniem. Ivan urodził się dzięki in vitro, a modelka wiedziała, że będzie jedynakiem. Dziś sama przyznaje, że w jego dzieciństwie zdarzało jej się przesadzać z troską.
– W jego dzieciństwie byłam nadopiekuńcza. Ivan urodził się dzięki in vitro, wiedziałam, że będzie jedynakiem i trochę odleciałam – mówiła w rozmowie z „Twoim Stylem”.
Jednocześnie zaznaczała, że w najważniejszych sprawach potrafiła zachować konsekwencję. Ivan miał obowiązki, choć priorytetem pozostawała nauka. Nie wszystkie zasady zawsze mu odpowiadały, ale rodzice starali się ich trzymać.
– Nie zawsze akceptował te zasady, ale z jego tatą byliśmy konsekwentni – podkreśliła.
Rozstanie rodziców nie było łatwym momentem. Bogna Sworowska mówiła wprost, że był to trudny czas dla wszystkich i że w takich sytuacjach ciężko całkowicie ochronić dziecko przed emocjami dorosłych.
Dziś jednak patrzy na ich relację z ogromną satysfakcją.
Ivan miał obowiązki, ale najważniejsza była nauka
Bogna Sworowska od początku chciała, by syn był samodzielny i ciekawy świata. Ważną częścią jego wychowania były podróże. Jeśli rodzina miała wybór pomiędzy pięknym mieszkaniem a kolejnym wyjazdem, decyzja często była prosta.
– Gdy stawaliśmy przed wyborem: piękne mieszkanie czy wyjazd, zawsze decydowaliśmy: wyjazd. Remonty były rzadziej, wystarczały nam podstawowe meble, byle Ivan poznawał świat – wspominała.
Podróżowanie miało być czymś więcej niż tylko odpoczynkiem. Dla Sworowskiej było częścią edukacji syna i sposobem na pokazanie mu świata poza codziennością.
Dziś Ivan podąża własną drogą. Bogna opisuje go jako młodego mężczyznę, który potrafi o siebie zadbać i dobrze radzi sobie w dorosłym życiu.
– Ivan jest mądrym młodym mężczyzną, nie ma dwóch lewych rąk i wie, jak dbać o kobietę, żeby czuła się przy nim księżniczką – kochana, wysłuchana i ważna – mówiła.
Syn Bogny Sworowskiej mieszka w USA i spełnia marzenie o lataniu
Dziś życie Ivana jest mocno związane ze Stanami Zjednoczonymi. 22-latek mieszka w USA i rozwija swoją wielką pasję do lotnictwa.
Bogna Sworowska nie kryje dumy z wyboru syna. Kiedy Ivan powiedział, że chciałby studiować w Stanach i zostać pilotem, rodzice zdecydowali, że będą go wspierać.
– Kiedy mój syn wyznał, że chciałby w Stanach studiować i zostać pilotem, byłam zachwycona. Wraz z jego tatą uznaliśmy, że pomożemy synowi, że to nasza wspaniała inwestycja w jego rozwój – opowiadała w „VIVIE!”.
Studia wymagają nie tylko ogromnego zaangażowania, ale także dużych nakładów finansowych. Sworowska przyznała jednak, że razem z ojcem Ivana starają się sprostać temu wyzwaniu.
Jej syn konsekwentnie realizuje obrany plan.
– Od trzech lat Ivan ma najwyższą średnią, jestem totalnie, absolutnie dumna. Jest już pilotem samolotów dwusilnikowych, przed nim końcowe egzaminy i przechodzi na treningi na samolotach wielosilnikowych. Niedługo graduacja – mówiła.
W rozmowie z „Twoim Stylem” Bogna Sworowska zwracała uwagę także na to, jak wymagająca jest droga zawodowa jej syna.
– Za trzy, cztery lata zostanie drugim, może nawet pierwszym pilotem? To długa i wymagająca edukacja – przyznała.

„Od trzech lat Ivan ma najwyższą średnią”. Bogna Sworowska nie kryje dumy
Choć Ivan buduje dziś własne życie za oceanem, odległość nie osłabiła więzi z mamą.
Ameryka ma dla Bogny Sworowskiej szczególne znaczenie. Sama mówi, że jest jej drugim domem. To właśnie tam ma bliskich przyjaciół, ukochane miejsca i przede wszystkim syna.
Jej amerykańskie gniazdo znajduje się w Chicago, w domu przyjaciółki Ani. Sworowska opowiadała, że razem z Ivanem potrafią godzinami siedzieć przy oknie apartamentu na 23. piętrze, patrząc na miasto.
– Kocham ten widok, mój syn również. Potrafimy godzinami siedzieć przy oknie, kontemplując krajobraz i rozmawiając. Albo milcząc – mówiła.
To właśnie takie momenty pokazują, jak bliska relacja łączy ich mimo kilometrów i dorosłości Ivana.
Bogna nie ukrywa, że możliwość spędzania czasu z synem jest dla niej jednym z największych życiowych skarbów. Ceni nie tylko wspólne podróże czy rozmowy, ale też zwyczajne chwile, kiedy można po prostu być obok siebie.
Bogna Sworowska o więzi z synem. „Wciąż mówię do niego synioszku”
Sworowska przyznaje, że rola matki dorosłego mężczyzny wciąż jest dla niej czymś nowym. Ivan jest już samodzielny, studiuje, rozwija się i planuje przyszłość, ale dla mamy nadal pozostaje kimś, o kogo chce się troszczyć.
– Mimo że Ivan jest wielkim facetem, wciąż mówię do niego „synioszku” – wyznała.
Ta bliskość działa jednak w obie strony. Ivan interesuje się także życiem mamy. Kiedy Bogna zaczęła myśleć o randkowaniu w sieci, zapewniła syna, że będzie ostrożna.
Najwięcej mówi jednak o ich relacji fakt, że nadal do siebie dzwonią, rozmawiają i proszą się o zdanie.
– Jestem dumna z niego i z nas, bo wykonaliśmy ogromną robotę, żeby mieć dobrą relację – mówiła Sworowska.
Dla niej właśnie to jest jedną z najważniejszych nagród rodzicielstwa: moment, w którym dorosłe dziecko wciąż chce zadzwonić, poradzić się i spędzać czas z rodzicami.
Dziś Ivan realizuje marzenie o lotnictwie w USA, a Bogna patrzy na jego drogę z dumą i nadzieją. Sama żartobliwie przyznaje, że jako matka pilota chętnie wykorzystałaby tę okazję także do spełnienia własnych podróżniczych planów.
Marzy jej się Azja i Australia. Na razie jednak najważniejsze pozostaje to, co już udało im się wspólnie zbudować: relacja, w której mimo dorosłości, odległości i nowych życiowych ról wciąż jest miejsce na rozmowy, troskę i jedno czułe słowo — „synioszku”.




























