Jej historia brzmi momentami jak gotowy scenariusz filmu o wielkiej karierze. Przypadkowo wydrukowany bilet, odważne wejście na sesję słynnych fotografów czy decyzja, by wesprzeć nieznanego jeszcze projektanta – Anja Rubik wielokrotnie udowadniała, że nie czeka, aż sukces sam zapuka do drzwi. Sama przyznaje, że gdy na czymś jej zależy, potrafi zrobić wszystko, by wykorzystać pojawiającą się szansę. To właśnie ta determinacja, połączona ze szczęśliwymi zbiegami okoliczności, prowadziła ją coraz wyżej w świecie mody.
WIDEO…
Anja Rubik miała 13 lat, gdy zaczynała karierę modelki
Kariera Anji Rubik nie zaczęła się od wielkich znajomości ani rodzinnych kontaktów w świecie mody. Sama podkreśla, że gdy stawiała pierwsze zawodowe kroki, była po prostu młodą dziewczyną z Częstochowy.
„Gdy zaczynałam karierę, byłam 13-latką z Częstochowy. Nie pochodzę z rodziny, która w jakikolwiek sposób była połączona ze światem mody czy show-biznesu. A jednak miałam przekonanie, że mi się uda, że osiągnę wymarzony sukces” – powiedziała Anja Rubik w wywiadzie dla „Twojego Stylu” Annie Jasińskiej.
Jej dzieciństwo mocno różniło się od życia wielu rówieśników. Gdy miała cztery lata, wyjechała z Polski razem z rodzicami i siostrą. Rodzina mieszkała w Grecji, Kanadzie i RPA. Jak opowiadała, częste przeprowadzki wymagały odporności psychicznej, zaradności i determinacji.
Do Polski wróciła w wieku 12 lat. Niedługo później rozpoczął się rozdział, który miał całkowicie zmienić jej życie.
Część dzieciństwa spędziła w Afryce, a jako 13-latka rozpoczęła pracę modelki w Paryżu. Z czasem znalazła się w gronie najlepszych modelek według Top 50 Models publikowanego na models.com. Jej nazwisko zaczęło pojawiać się obok największych postaci branży: Karla Lagerfelda, Alexandra McQueena, Inez van Lamsweerde, Vinoodha Matadina czy Anthony'ego Vaccarello.
Nie wszystko jednak przychodziło samo.
Przypadkowy bilet w Paryżu otworzył jej drogę do Juergena Tellera
Jedna z najbardziej filmowych historii w karierze Anji Rubik wydarzyła się w Paryżu. Modelka marzyła o współpracy z Juergenem Tellerem, fotografem działającym na pograniczu mody i sztuki. Do spotkania doszło w zupełnie nieplanowany sposób.
W hotelu poprosiła recepcjonistkę o wydrukowanie biletu na pociąg. Przez pomyłkę dostała bilet należący do innej osoby. Gdy spojrzała na nazwisko, zobaczyła: Juergen Teller.
„Też jechał do Londynu, ale godzinę później. Od razu kupiłam bilet na ten sam pociąg” – wspominała w rozmowie z „Twoim Stylem”.
Na peronie dostrzegła fotografa i bez wahania do niego podeszła.
„Cześć, jestem Anja Rubik. Zawsze chciałam z tobą pracować, a nie było okazji. Pamiętaj o mnie przy kolejnych projektach” – powiedziała mu.
Rubik nie naciskała. Przedstawiła się i wsiadła do pociągu. Chwilę później sytuacja przybrała jednak niespodziewany obrót.
„Po paru minutach Juergen mnie odnalazł i mówi: ‘Mam aparat. Jestem z asystentem. Możemy zrobić sesję tu i teraz, w pociągu’” – opowiadała.
To właśnie wtedy zaczęła się ich wieloletnia współpraca. Jak dodała Anja Rubik, przyjaźnią się do dziś.
Historia idealnie pokazuje sposób, w jaki modelka podchodziła do kariery. Sama ujmuje to obrazowo: „Jeśli mi na czymś zależy, a drzwi są zamknięte, próbuję oknem. Okno zamknięte? To przez komin”.

„Przez pomyłkę” weszła na sesję. Tak poznała Inez i Vinoodha
Podobnie wyglądały początki współpracy Anji Rubik z Inez van Lamsweerde i Vinoodhem Matadinem.
Modelka pojawiła się na zdjęciach w dużym studiu i dowiedziała się, że tuż obok pracuje słynny duet fotografów. Jej agencja wcześniej proponowała ją do ich projektów, ale nic z tego nie wychodziło.
Rubik uznała, że taka okazja może szybko się nie powtórzyć.
„Pomyślałam, że druga okazja, by poznać ich osobiście, może się już nie zdarzyć, więc... udałam, że się zgubiłam w wielkim studiu i ‘przez pomyłkę’ weszłam na ich sesję” – przyznała.
Inez van Lamsweerde zauważyła modelkę i zapytała, kim jest. Rozmowa szybko zeszła na Polskę i sztukę. Fotografka zrobiła Rubik kilka Polaroidów.
Efekt?
Tydzień później już razem pracowali przy kampanii reklamowej.
To kolejny moment w jej karierze, w którym przypadku było dokładnie tyle samo co odwagi. Rubik nie czekała, aż odpowiednia osoba sama ją zauważy. Gdy widziała szansę, po prostu z niej korzystała.
Dostrzegła talent Anthony'ego Vaccarello, zanim stał się wielkim nazwiskiem
Kariera Anji Rubik to nie tylko spotkania z ludźmi, którzy już znajdowali się na szczycie. W wywiadzie modelka wspomniała również młodego projektanta, który wówczas nie był szerzej znany.
Jego prace od razu zwróciły jej uwagę.
Rubik miała już wtedy na tyle mocną pozycję w świecie mody, że mogła stawiać własne warunki podczas sesji. Zdecydowała, że weźmie udział w zdjęciach, jeśli w jednym z ujęć będzie mogła wystąpić właśnie w kreacji tego projektanta.
Nie skończyło się na jednym zdjęciu.
„Pomogłam mu też przy pierwszym pokazie, włożyłam jego kreację na Met Galę. Nie było w tym kalkulacji. Dostrzegłam talent i chciałam go wesprzeć” – powiedziała „Twojemu Stylowi”.
Tym projektantem był Anthony Vaccarello, dziś dyrektor kreatywny domu mody YSL.
Ta historia pokazuje jeszcze jedną stronę zawodowej drogi Rubik. Nie ograniczała się wyłącznie do budowania własnej pozycji. Gdy uważała, że ktoś ma talent, była gotowa wykorzystać własne nazwisko i rozpoznawalność, żeby pomóc mu zrobić kolejny krok.
„Zawsze płynęłam pod prąd”. Anja Rubik o źródłach swojej przebojowości
Świat mody jest wymagający, a konkurencja ogromna. Rubik wchodziła do niego jako bardzo młoda osoba, a mimo to, jak sama przyznaje, od początku wierzyła, że odniesie sukces.
Skąd brała tę pewność?
„Może moja siła wzięła się stąd, że zawsze płynęłam pod prąd. Koleżanki słuchały Spice Girls, a ja Marylina Mansona. Nie bawiłam się jak wszyscy. To dawało poczucie samotności, ale też niezależności i siły” – mówiła.
Sama określa siebie raczej jako outsiderkę niż indywidualistkę. Wspominała też słowa mamy, które mocno zapamiętała z dzieciństwa: „W życiu warto być wyjątkowym!”.
Z czasem nauczyła się również, że nie musi podobać się wszystkim.
Ta niezależność stała się jednym z elementów jej zawodowego charakteru. W wywiadzie wielokrotnie wraca do potrzeby działania. Nie lubi niezdecydowania i narzekania, a gdy ma cel, chce realizować go natychmiast.
„Jeżeli coś chcę osiągnąć, zmienić, stworzyć, od razu wrzucam piąty bieg i pędzę do celu” – powiedziała.
W przypadku jej kariery trudno o bardziej trafne podsumowanie. Od 13-latki z Częstochowy po sesje z najważniejszymi fotografami i współpracę z czołowymi projektantami – wiele kluczowych momentów zaczynało się od jednej decyzji: podejść, zapytać, wejść do studia, wykorzystać okazję.
Rubik nie ukrywa przy tym, że miała w życiu szczęście.
„Im jestem starsza, tym większą szczęściarą się czuję” – mówiła „Twojemu Stylowi”.
Jednocześnie natychmiast dodawała, że lubi „kreatywnie pomagać losowi”. I właśnie ta myśl najlepiej spina jej zawodową historię. Szczęśliwy przypadek mógł podsunąć jej bilet Juergena Tellera, ale to ona kupiła miejsce w tym samym pociągu. Fotografowie mogli pracować w sąsiednim studiu, ale to ona zdecydowała się wejść do środka. Talent Anthony'ego Vaccarello mógł dostrzec każdy, ale to Rubik wykorzystała swoją pozycję, by go wesprzeć.
W świecie, w którym okazje potrafią trwać kilka minut, Anja Rubik nauczyła się jednego: kiedy pojawia się szansa, trzeba działać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rozwiedli się w przyjaźni, bez medialnego rozgłosu. Anja Rubik i Sasha Knezevic byli wzorową parą. Tak modelka wspomina ten związek




























