Anthony Bourdain zaczynał w restauracyjnych kuchniach, ale z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych podróżników i autorów telewizyjnych. Jedzenie było dla niego jedynie początkiem opowieści o ludziach, kulturze i świecie. Od Nowego Jorku po Tokio, Bejrut i Wietnam – jego życie było nieustanną podróżą.

WIDEO

player placeholder

Anthony Bourdain zaczynał w kuchni. Przełom przyniosły tekst i książka

Zanim Anthony Bourdain zaczął podróżować po świecie z ekipą telewizyjną, przez wiele lat pracował jako kucharz, a potem szef kuchni. Ukończył Culinary Institute of America, a pod koniec lat 90. został szefem kuchni w nowojorskiej Brasserie Les Halles. To właśnie Nowy Jork stał się jednym z najważniejszych miejsc w jego życiu i zawodowej historii.

Przełom w jego karierze nie był jednak związany z konkretnym daniem. W 1997 roku na łamach „The New Yorker” opublikował głośny artykuł, w którym pokazał mniej elegancką stronę pracy w gastronomii. Trzy lata później rozwinął ten temat w książce „Kitchen Confidential: Adventures in the Culinary Underbelly”.

Zobacz także:

Bestseller otworzył mu drogę do zupełnie nowego świata. Najpierw pojawił się program „A Cook’s Tour”, później „No Reservations”, a następnie nagradzany „Parts Unknown”. Bourdain nie przedstawiał się przy tym jako bezstronny reporter. Określał siebie raczej jako „byłego szefa kuchni i eseistę” i nie ukrywał własnych sympatii czy antypatii.

Właśnie ten osobisty sposób opowiadania stał się jednym z jego znaków rozpoznawczych.

Anthony Bourdain
Getty Images

Anthony Bourdain ruszył w świat. Jedzenie było tylko początkiem

Choć kuchnia pozostawała ważnym elementem jego programów, Anthony Bourdain nie podróżował wyłącznie po to, by próbować kolejnych potraw. Jedzenie było dla niego sposobem wejścia w lokalną rzeczywistość.

Interesowało go to, co dzieje się wokół stołu: miejscowe zwyczaje, historia, polityka, życie mieszkańców i relacje między ludźmi. Zamiast ograniczać się do najbardziej znanych atrakcji, próbował zobaczyć miejsca takimi, jakimi były dla mieszkających tam ludzi.

Podczas pobytu na Wybrzeżu Amalfi obserwował kucharza nurkującego po jeżowce, który rozłupywał je zaraz po wyłowieniu i podawał niemal prosto z morza. Fascynowała go również Amazonia, opisywana mu jako jedna z ostatnich granic kulinarnego świata.

W przypadku ulicznego jedzenia kierował się prostą zasadą. Obserwował, gdzie jedzą miejscowi. Zatłoczone stoisko i regularnie wracający lokalni klienci były dla niego ważnym sygnałem. Przed podróżą robił także rozeznanie i polecał wyszukiwanie lokalnych blogerów opisujących przez lata bary, targowiska oraz uliczne jedzenie konkretnego miasta.

Jednocześnie ogromną wagę przykładał do szacunku wobec ludzi, których spotykał. Krytycznie patrzył na traktowanie lokalnych zwyczajów jak egzotycznej atrakcji. Interesowało go również to, co kryło się za uproszczonym obrazem miejsc kojarzonych przede wszystkim z konfliktami i politycznymi napięciami.

Po podróży do Iranu mówił, że rzeczywistość, którą zobaczył na ulicach i w bezpośrednich kontaktach z mieszkańcami, różniła się od wcześniejszych wyobrażeń.

Tokio, Bejrut i Montevideo. Te miejsca Anthony Bourdain zapamiętał szczególnie

Podczas niezliczonych podróży były miejsca, które wywarły na Bourdainie szczególnie silne wrażenie.

Zapytany o miasto mające wszystko, wskazywał Tokio. Mówił również, że gdyby znani mu szefowie kuchni mieli do końca życia jeść tylko w jednym mieście, prawdopodobnie wybraliby właśnie stolicę Japonii. Pytany o wymarzony ostatni posiłek, wskazywał Sukiyabashi Jiro, restaurację mistrza sushi Jiro Ono.

Wśród ważnych kulinarnych metropolii wymieniał również Singapur i Hongkong. Doceniał różnorodność jedzenia, składników oraz kulturę tych miejsc. Duże uznanie miał także dla San Sebastián i Chin, ze szczególnym uwzględnieniem kuchni syczuańskiej.

Nie wybierał jednak wyłącznie miejsc powszechnie uważanych za światowe centra gastronomii. Jednym z kierunków, które uważał za niedoceniane, był Urugwaj, a szczególnie Montevideo. Podkreślał spokój tego miasta, ludzi, plaże i jedzenie.

Jeszcze bardziej wyjątkowa historia łączyła go z Bejrutem. Podczas pierwszej wizyty w 2006 roku wraz z ekipą znalazł się w środku konfliktu izraelsko-libańskiego. Początkowo nie zamierzali przygotowywać materiału o wojnie. Dokumentowali wydarzenia rozgrywające się wokół nich.

Bourdain później wrócił do Libanu, ponieważ uważał, że pierwsza historia pozostała niedokończona. Bejrut nazywał niezwykle złożonym i wyjątkowym miastem oraz jednym ze swoich ulubionych. Podkreślał, że Liban ma do pokazania znacznie więcej niż obrazy konfliktów, z którymi często był kojarzony za granicą.

Anthony Bourdain
Getty Images

Nowy Jork pozostał jego domem. Wietnam pojawiał się w planach na przyszłość

Mimo podróży przez kolejne kraje i miasta Bourdain pozostawał bardzo mocno związany z Nowym Jorkiem.

Kiedy zastanawiał się, gdzie mógłby zamieszkać poza tym miastem, wspominał Sardynię i inne części Włoch. Jednocześnie przyznawał, że wyobrażenie spokojnej emerytury prawdopodobnie nie pasowało do jego charakteru. Nazywał siebie pracoholikiem, mówił, że kocha swoją pracę i że jest nierozerwalnie związany z Nowym Jorkiem.

W charakterystycznym dla siebie czarnym humorze wspominał też Wietnam. Mówił, że gdyby wszystko w jego życiu się rozpadło, prawdopodobnie właśnie tam by wyjechał.

Podróże rzeczywiście zmieniały jego sposób patrzenia na świat. Bourdain wskazywał, że bycie gościem ludzi w wielu miejscach na świecie było doświadczeniem zmieniającym życie. Jednocześnie podkreślał, że jeszcze większą zmianę przyniosło mu ojcostwo.

Ostatnia podróż Anthony’ego Bourdaina. Zmarł podczas pracy we Francji

Historia Anthony’ego Bourdaina zakończyła się podczas kolejnej zawodowej podróży. Zmarł 8 czerwca 2018 roku podczas pracy nad kolejnym odcinkiem „Parts Unknown” we Francji. Miał 61 lat, a jego śmierć została uznana za samobójstwo.

Pozostały jego programy, książki i sposób opowiadania o świecie, który wykraczał daleko poza typową telewizję kulinarną. Bourdain wykorzystywał jedzenie jako punkt wyjścia, ale w centrum jego zainteresowania znajdowali się ludzie, ich codzienność i miejsca, w których żyli.

Od restauracyjnych kuchni Nowego Jorku przez Tokio, Montevideo i Bejrut aż po kolejne odcinki telewizyjnych podróży – niezwykłe życie Anthony’ego Bourdaina było nierozerwalnie związane z ciekawością świata. Nie chodziło mu tylko o to, co znajduje się na talerzu. Chciał zobaczyć, co dzieje się wokół niego.

Źródło: NatGeo