Historia zaczęła się od informacji, że Joanna Jabłczyńska nie powróci do roli Tosi w nowej produkcji związanej z „Nigdy w życiu!”. Aktorka, która w filmie z 2004 roku wcielała się w córkę Judyty, publicznie mówiła o swoim rozczarowaniu i przedstawiała własną perspektywę rozmów dotyczących potencjalnego udziału w projekcie. Z czasem sprawa zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Głos zabrała Katarzyna Grochola, a później także jej córka, Dorota Szelągowska. Wtedy dyskusja o obsadzie zaczęła przeradzać się w znacznie bardziej osobistą wymianę zdań.

WIDEO

player placeholder

Dorota Szelągowska najpierw ostro zwróciła się do Joanny Jabłczyńskiej. Teraz ją przeprosiła

Dorota Szelągowska włączyła się do sprawy po tym, jak temat nieobecności Joanny Jabłczyńskiej w nowej odsłonie „Nigdy w życiu!” zaczął być szeroko komentowany. Projektantka stanęła w obronie swojej mamy, Katarzyny Grocholi, oraz osób związanych z produkcją. Nie ograniczyła się jednak wyłącznie do przedstawienia własnego stanowiska dotyczącego kulis projektu. W nagraniu skierowanym do Jabłczyńskiej padły również bardzo osobiste i ostre słowa.

Szelągowska zarzucała aktorce między innymi, że jej działania krzywdzą inne osoby, a w jednym z najmocniejszych fragmentów stwierdziła, że niepokoi ją, iż ktoś może być „tak złym człowiekiem”. To właśnie ten sposób wypowiedzi wzbudził wiele komentarzy i sprawił, że spór przestał dotyczyć wyłącznie tego, kto zagra Tosię i jak przebiegały rozmowy z produkcją.

Zobacz także:
Dorota Szelągowska, VIVA! 4/2026
Fot. Marta Wojtal

Joanna Jabłczyńska odpowiedziała na publiczne zarzuty, przedstawiając własną wersję wydarzeń. Informowała między innymi, że nie mogła obejrzeć materiału Szelągowskiej bezpośrednio ze swojego profilu, ponieważ została przez nią zablokowana. Zdecydowała się również pokazać fragment korespondencji z Katarzyną Grocholą, która — według opublikowanych wiadomości — wcześniej zabiegała o jej udział w projekcie. Aktorka tłumaczyła, że ujawnienie rozmowy było odpowiedzią na stawiane jej publicznie zarzuty.

Kilka dni później nastąpił jednak wyraźny zwrot. 3 września Dorota Szelągowska ponownie opublikowała nagranie odnoszące się do sprawy Joanny Jabłczyńskiej. Tym razem punktem wyjścia był komentarz internauty, który zwrócił uwagę na różnicę między prawem do odczuwania zranienia a sposobem, w jaki później wyraża się te emocje. Projektantka przyznała, że zgadza się z tą oceną.

„Aśka, bardzo cię przepraszam. Nie miałam prawa cię obrażać” — powiedziała Szelągowska. Przyznała też, że poczucie krzywdy czy zranienia nie usprawiedliwia jej wcześniejszych słów. Dodała, że jest jej wstyd i ponownie przeprosiła aktorkę.

Joanna Jabłczyńska reaguje na przeprosiny Doroty Szelągowskiej. „Bardzo szanuję ten krok”

Po opublikowaniu przez Dorotę Szelągowską przeprosin pojawiło się oczywiste pytanie: jak zareaguje Joanna Jabłczyńska?

O komentarz aktorkę poprosił Pudelek. Jabłczyńska odpowiedziała krótko i nie wróciła w tej wypowiedzi do wcześniejszych zarzutów ani do kulis sporu dotyczącego „Nigdy w życiu!”. Skupiła się wyłącznie na geście wykonanym przez Szelągowską.

„Wiem, jak trudno powiedzieć »przepraszam«, szczególnie publicznie, więc bardzo szanuję ten krok” — powiedziała Joanna Jabłczyńska Pudelkowi.

Nie oznacza to automatycznie, że wszystkie nieporozumienia zostały wyjaśnione. Joanna Jabłczyńska nie potwierdziła, że konflikt jest zakończony, podobnie jak nie poinformowała publicznie o pojednaniu z Dorotą Szelągowską. 

Joanna Jabłczyńska
Fot. Paweł Wrzecion