Dorota Szelągowska po raz pierwszy zabrała głos w głośnym sporze wokół nowej odsłony „Nigdy w życiu!”. Córka Katarzyny Grocholi zwróciła się bezpośrednio do Joanny Jabłczyńskiej, zarzucając jej krzywdzenie ludzi i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. W emocjonalnym nagraniu padły wyjątkowo ostre słowa.

WIDEO

player placeholder

Dorota Szelągowska uderza w Joannę Jabłczyńską. „Osiągnęłam limit”

Nie milkną emocje związane z filmem „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”. Po kilku dniach milczenia głos zabrała Dorota Szelągowska, która stanęła w obronie swojej matki, Katarzyny Grocholi. Jej wypowiedź była skierowana bezpośrednio do Joanny Jabłczyńskiej.

Szelągowska nie ukrywała, że sytuacja mocno ją poruszyła. „Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa”, zaczęła celebrytka. W dalszej części nagrania zarzuciła aktorce, że swoimi działaniami szkodzi jej bliskim i rozpowszechnia nieprawdziwe informacje. Jej słowa były wyjątkowo emocjonalne i stanowcze.

Zobacz także:

Szelągowska ujawnia kulisy castingu. Padły słowa o Agnieszce Żulewskiej

Dorota Szelągowska odniosła się także do kwestii obsadzenia roli Tosi. Podkreśliła, że widziała korespondencję, z której wynikało, że Joanna Jabłczyńska została zaproszona na casting. „Przegrałaś z Agnieszką Żulewską i to żaden wstyd, bo ona jest po prostu świetna i nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka z twojej winy. Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda. To o tym mówiła moja mama, kiedy mówiła o krokach prawnych, bo nie wolno rzucać takich rzeczy, szczególnie że ja wiem, kto jest sponsorem i tak bardzo wiem, że to jest ściema...”, powiedziała w nagraniu opublikowanym na Instagramie.

Szelągowska zaznaczyła tym samym, że według niej sugestie dotyczące wpływu sponsora na wybór Agnieszki Żulewskiej nie mają pokrycia w rzeczywistości. To właśnie z tym wątkiem, jak wynika z jej wypowiedzi, miały wiązać się wspominane przez Katarzynę Grocholę możliwe kroki prawne.

CZYTAJ TEŻ: Jabłczyńska zwróciła się do Żulewskiej w emocjonalnym nagraniu. „Nie pozwala mi to spokojnie spać”

Dorota Szelągowska
Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News

Córka Katarzyny Grocholi przyznała, że rozumie rozczarowanie Joanny Jabłczyńskiej. Zauważyła też, że widzowie mogą bardzo mocno kojarzyć aktorkę z Tosią. Jednocześnie podkreśliła, że aktorka jedynie wcieliła się w tę postać. Szelągowska ujawniła również, że to jej własna historia była pierwowzorem Tosi. „Wydawało mi się zawsze, że to widz ma problem z tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości i okazuje się, że nie. Asia, ty nie jesteś Tosią, ty zagrałaś Tosię w filmie. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem, niż właściwie ja sama, to jest trochę creepy. (...) A teraz patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim i jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć „stop””, przyznała.

To właśnie ten fragment należał do najmocniejszych elementów całego wystąpienia Doroty Szelągowskiej. Celebrytka nie ograniczyła się do komentarza na temat filmu, ale odniosła się bezpośrednio do zachowania Joanny Jabłczyńskiej.

Dorota Szelągowska kontynuowała swój apel, podkreślając, że rozumie rozczarowanie związane z przegraną rolą. Jednocześnie stwierdziła, że taka sytuacja nie powinna prowadzić do działań, przez które cierpią inni. „Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu — rozumiem, że jest ci przykro, że jesteś rozczarowana i to jest okej. Czasem się przegrywa i nie trzeba wtedy podpalać całego świata, nie trzeba go niszczyć, bo ludzie na to nie zasługują”, kontynuowała. Dorota Szelągowska jasno dała do zrozumienia, że jej zdaniem konflikt przekroczył już granice zwykłego sporu o decyzję obsadową.

Na końcu zwróciła się również do fanów „Nigdy w życiu!”. Jej przekaz był prosty: jeśli komuś nie odpowiada fakt, że w nowej odsłonie Tosię zagra inna aktorka, może po prostu zrezygnować z wizyty w kinie. Celebrytka skierowała także kolejny bezpośredni apel do Joanny Jabłczyńskiej. „Aśka, nie ma żadnego problemu — napisz sobie historię, zbierz pieniądze i to zekranizuj. Proszę was, to jest chora sytuacja, w której cierpią ludzie. Chciałabym cię strasznie poprosić, żebyś się zatrzymała, bo czynisz strasznie dużo zła”, skwitowała.

Tym samym Dorota Szelągowska po raz pierwszy tak zdecydowanie włączyła się w medialny spór dotyczący nowej odsłony „Nigdy w życiu!”. W swojej wypowiedzi stanęła po stronie Katarzyny Grocholi i Agnieszki Żulewskiej, odniosła się do castingu oraz zarzutów dotyczących sponsora, a także ujawniła, że pierwowzorem Tosi była jej własna historia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Joanna Jabłczyńska ujawnia kulisy sprawy Joanny Brodzik. „Ula była w scenariuszu”

Joanna Jabłczyńska
Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News