Reklama

Dziś Marcin Wrona jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy TVN24 i korespondentem „Faktów” w Stanach Zjednoczonych. Niewiele osób pamięta jednak, że pod koniec lat 90. był gospodarzem jednego z najbardziej charakterystycznych talk-show w polskiej telewizji. Archiwalne materiały z programu „Pod napięciem” przypominają nie tylko jego telewizyjne początki, ale także pokazują, jak bardzo zmienił się przez ponad dwie dekady.

Marcin Wrona był twarzą programu „Pod napięciem” od pierwszego odcinka

Talk-show „Pod napięciem” zadebiutował na antenie TVN we wrześniu 1998 roku. Program był emitowany do 2006 roku i zapisał się w historii stacji jako jeden z pierwszych formatów tego typu w polskiej telewizji. Formuła programu opierała się na poruszaniu głośnych i budzących emocje tematów. Prowadzący pojawiał się w miejscach, w których wcześniej doszło do tragicznych wydarzeń lub szeroko komentowanych skandali. Uczestnicy oraz zgromadzeni mieszkańcy mogli przedstawiać własne opinie i komentować wydarzenia bezpośrednio przed kamerami.

Od początku istnienia „Pod napięciem” jego gospodarzem był Marcin Wrona. To właśnie on prowadził program przez cały okres jego emisji, stając się jego najbardziej rozpoznawalną twarzą. Dziś dziennikarz kojarzony jest przede wszystkim z pracą dla TVN24 oraz z rolą korespondenta „Faktów” w Stanach Zjednoczonych. Archiwalne nagrania z końca lat 90. pokazują jednak zupełnie inne oblicze prezentera. Internauci zwracają uwagę, że na materiałach sprzed ponad 20 lat wygląda zupełnie inaczej niż obecnie, przez co wiele osób mogłoby mieć problem z jego rozpoznaniem.

CZYTAJ TEŻ: Michał Szpak zaskoczył wyznaniem o ojcostwie, takich słów nikt się nie spodziewał. „Instynkt jest coraz mocniejszy”

Marcin Wrona
Marcin Wrona Aliaksandr Valodzin/East News

Archiwalne nagrania pokazują, jak bardzo zmienił się Marcin Wrona

Choć „Pod napięciem” należało do rozpoznawalnych programów TVN, jego formuła wzbudzała również kontrowersje. W 1999 roku Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało Marcinowi Wronie antynagrodę „Hiena roku” właśnie za prowadzenie tego talk-show. Mimo upływu lat program pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych formatów końca lat 90. i początku XXI wieku, a archiwalne materiały nadal można znaleźć w internecie. Dla wielu widzów są one okazją do przypomnienia sobie telewizyjnych początków Marcina Wrony oraz zobaczenia, jak wyglądał na starcie swojej kariery.

Choć od zakończenia emisji „Pod napięciem” minęło już dokładnie dwie dekady, program nadal wzbudza ciekawość internautów. Największe zainteresowanie wywołują archiwalne nagrania z udziałem Marcina Wrony. Dla wielu widzów to zaskakujące przypomnienie, że zanim został korespondentem TVN24 i „Faktów” w USA, prowadził jeden z najbardziej charakterystycznych talk-show swojej epoki. Zmiana wizerunku dziennikarza jest na tyle wyraźna, że stare materiały regularnie wracają w mediach społecznościowych i ponownie przyciągają uwagę osób, które z niedowierzaniem porównują jego dawny i obecny wygląd.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tony Bennett i Amy Winehouse od razu poczuli niezwykłą więź. Po jej śmierci do końca zadawał sobie jedno pytanie

Marcin Wrona
Marcin Wrona Adam Burakowski/DDTVN/East News

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...