Na wizji udawali, że się nie znoszą. Prawda o relacji Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego wyszła na jaw dopiero po latach
Przez lata byli nierozłącznym duetem, który zmienił oblicze polskiej publicystyki. Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski wspólnie prowadzili programy, zdobywali najważniejsze nagrody i ujawniali głośne afery. Choć ich ekranowe rozmowy często przypominały ostre spory, poza kamerami łączyła ich wieloletnia przyjaźń, wzajemny szacunek i relacja, która wykraczała daleko poza zawodową współpracę.

Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski przez lata tworzyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiej telewizji. Wspólnie prowadzili programy, ujawniali polityczne afery, odbierali prestiżowe nagrody i żartowali z własnej ekranowej rywalizacji. Po śmierci przyjaciela Sekielski przyznał, że nie zdążył się z nim pożegnać.
Od „Kuluarów” do „Teraz my!”. Tak narodził się jeden z najsłynniejszych duetów dziennikarskich
Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski rozpoczęli współpracę w 2003 roku. Najpierw prowadzili „Kuluary” w TVN24, później wspólnie pojawiali się w „Prześwietleniu”. Ich duet nie był przypadkowym pomysłem stacji. Jak podkreślali, sami zdecydowali, że chcą razem pracować.
Na ekranie nieustannie się spierali, przerywali sobie i wymieniali uszczypliwości. Wszystko było jednak elementem przyjętej konwencji. Andrzej Morozowski przyznawał, że widzowie często odbierali ich zachowanie dosłownie. „Ludzie uważają, że my się naprawdę kłócimy. Nie dociera do nich, że jest to tylko konwencja”, mówił.
Ich telewizyjne sprzeczki działały tak przekonująco, że emocjonowały również najbliższych dziennikarzy. Tomasz Sekielski opowiadał, że jego teściowa zawsze powtarzała, iż Morozowski jest nieznośny. Gdy żona tłumaczyła jej, że taka jest formuła programu i Sekielski także docina koledze, teściowa odpowiadała, że on robi to „z klasą”. Morozowski dodawał natomiast, że jego teściowa pytała go, czy nie mógłby Sekielskiego „jakoś usadzić”. To właśnie różnice charakterów, wzajemny dystans i poczucie humoru sprawiły, że Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski stali się jednym z najbardziej rozpoznawalnych duetów prowadzących w polskiej telewizji.

Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski stworzyli duet, który pokochała publiczność
Największą rozpoznawalność zapewnił im program „Teraz my!”. Prowadzili go wspólnie w latach 2005-2010, natomiast w lipcu 2010 roku zadebiutowali na głównej antenie TVN jako gospodarze tego formatu. Do programu zapraszali znanych polityków, artystów oraz ekspertów. Poruszali niewygodne i kontrowersyjne tematy dotyczące życia politycznego. Dzięki ich pracy nagłośnione zostały między innymi tzw. afera billboardowa i afera taśmowa. Widzowie poznawali także kolejne informacje związane z tzw. sek*aferą w Samoobronie.
Ich popularność potwierdzały nagrody. W 2007 roku i 2008 roku otrzymali Telekamery „Tele Tygodnia” w kategorii „Publicystyka”. Za „Teraz my!” odebrali również Wiktora, statuetkę Grand Press oraz nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego. Szczególnym momentem był 2006 rok, gdy kolegia redakcyjne z całej Polski wybrały Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego Dziennikarzami Roku. Sekielski otrzymał 166 punktów, a Morozowski 130 punktów.
Regulamin stanowił, że nagroda jest niepodzielna. Redaktor naczelny „Press” Andrzej Skworz uzasadnił jednak wybór dwóch laureatów słowami: „Sprawiedliwość powinna iść przed prawem”. Większość redakcji nominowała Morozowskiego i Sekielskiego właśnie jako dziennikarski tandem. W uzasadnieniach powtarzał się argument, że ich program z nagraniem Renaty Beger „nie był prowokacją, a udowodnieniem tego, co działo się w przyrodzie”.

Razem patrzyli politykom na ręce
Wspólna praca Morozowskiego i Sekielskiego nie ograniczała się do telewizyjnego studia. Obaj przez lata obserwowali wydarzenia w Sejmie, zdobywali informacje, zadawali politykom trudne pytania i przygotowywali materiały, które niejednokrotnie wywoływały gwałtowne reakcje ich bohaterów.
Sekielski jasno tłumaczył, jak rozumie obowiązki dziennikarza: „Pamiętajmy, że naszą rolą jest patrzenie politykom na ręce i jeżeli oni tego nie rozumieją, to chyba pomylili zawody”. Obaj opowiadali o politykach, którzy obrażali się po emisji krytycznych materiałów, odmawiali udziału w programach lub zarzucali TVN brak obiektywizmu. Mówili też o procesach sądowych. Sekielski wspominał sprawę z Józefem Oleksym, którą, jak podkreślał, wygrał we wszystkich instancjach. Morozowski mówił natomiast o wygranym procesie z działaczem Samoobrony pokazanym w materiale dotyczącym kupowania głosów w prawyborach.
Choć różnili się w ocenach poszczególnych polityków, ich rozmowy ujawniały wspólny sposób myślenia o zawodzie. Liczyły się fakty, niezależność i konsekwencja. Morozowski przyznawał jednak, że czasami towarzyszyło mu poczucie bezsilności. „Mnie irytuje najbardziej to, że ja wiem, że ktoś wie dziesięć razy więcej niż chce powiedzieć. Prawdę powiedziawszy, mam czasami poczucie walki z wiatrakami”, mówił.

Sekielski wyjaśniał z kolei, że w programie starali się uciekać od przesadnie poważnego tonu: „W końcu często rozmawiam z poważnymi ludźmi o niepoważnych sprawach. Albo wydawałoby się z niepoważnymi ludźmi o sprawach bardzo poważnych”.
Po kilku latach wspólnej pracy ich zawodowe drogi się rozeszły. Andrzej Morozowski nadal prowadził programy publicystyczne w TVN24. Tomasz Sekielski rozwijał własną działalność, między innymi na YouTube, gdzie od 2018 r. publikował kolejne filmy dokumentalne, w tym „Tylko nie mów nikomu”.
Dziennikarze spotkali się ponownie w czerwcu 2021 roku w programie „Onet Rano.” prowadzonym przez Sekielskiego. Okazją było zbliżające się 20-lecie TVN24. Już od początku było jasne, że mimo upływu czasu ich charakterystyczne poczucie humoru nie zniknęło. Morozowski nazwał dawnego ekranowego partnera „panem Tomaszem z Ubera”, a następnie skomentował efekty jego diety. „Ale ty schudłeś, przyjacielu”, powiedział.
Sekielski zapytał kolegę, czy nadal zdarza się, że ludzie ich mylą. Morozowski opowiedział o kobiecie sprzedającej dom w jego okolicy, która przekonywała, że obok mieszka Tomasz Sekielski. „Trochę czasu minęło, a ja dalej jestem Sekielski”, żartował. Sekielski przypomniał również, że lekarze nazwali kiedyś jego żonę „Sekielską-Morozowską”. Za żartami kryła się jednak historia wyjątkowej zawodowej więzi. Morozowski, wspominając początki TVN24, wyznał, że były to jego „najlepsze dziennikarskie lata”.

Tomasz Sekielski nie zdążył pożegnać przyjaciela
Po śmierci Andrzeja Morozowskiego Tomasz Sekielski opublikował na Instagramie poruszające nagranie. Przyznał, że długo nie był w stanie go przygotować. Chociaż wiedział, że Morozowski ciężko chorował, wciąż wierzył, że przyjaciel może wyzdrowieć. „Szczerze mówiąc, długo zbierałem się do nagrania tego filmu, bo wciąż nie mogę uwierzyć, że mam mówić o Andrzeju Morozowskim w czasie przeszłym. Choć zdawałem sobie sprawę z tego, jak ciężko jest chory, to gdy dowiedziałem się dziś o jego śmierci, byłem zaskoczony, bo gdzieś tam z tyłu głowy wierzyłem, że może uda mu się wykaraskać”, wyznał.
Sekielski cofnął się pamięcią do początku ich znajomości. Starszy o 17 lat Morozowski był dla niego nie tylko wzorem profesjonalizmu. Był również serdecznym i ciepłym człowiekiem, który otoczył młodszego kolegę opieką na początku jego zawodowej drogi. Wspólne programy, ujawniane afery, nagrody i przeżywane razem sukcesy połączyły ich na całe życie. Ich relacja wykraczała daleko poza telewizyjne studio. „Tworzyliśmy wspólnie programy, ujawnialiśmy afery, przeżyliśmy wiele niesamowitych momentów. Bardzo żałuję, że już go nie ma. Myślę, że jego praca i wspomnienia o nim będą trwały bardzo długo”, powiedział. Na końcu zwrócił się bezpośrednio do zmarłego przyjaciela. „Chcę powiedzieć: żegnaj. Bardzo żałuję, że nie zdążyłem się z tobą pożegnać... Do zobaczenia gdzieś tam, kiedyś”.
Źródła:
Press.pl, „Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski Dziennikarzami Roku 2006”, 2006 rok;
„Playboy”, nr 12, wywiad z Tomaszem Sekielskim i Andrzejem Morozowskim, tekst: Łukasz Klinke, Marcin Meller, Piotr Szygalski, 2004 rok.
Plejada.pl, „Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski z «Teraz my!» spotkali się po latach;
Publikacja Tomasza Sekileskiego w mediach społecznościowych.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Coraz mocniej związał się z Polską. Hollywoodzki gwiazdor po cichu ruszył z pomocą

