Przez lata dzieci Izy Kuny dorastały z dala od regularnego zainteresowania mediów. Dziś Nadia jest już dorosłą kobietą z własnymi doświadczeniami zawodowymi, a Stanisław dopiero stoi przed wyborem swojej drogi. Aktorka nie ukrywa, że relacje z każdym z nich wyglądają inaczej, ale w obu przypadkach stawia na szczerość, swobodę i wzajemny szacunek.
WIDEO…
Dzieci Izy Kuny. „Mój syn ma 17 lat, córka 30”
Izabela Kuna jest mamą dwojga dzieci. Nadia Kurzelewska urodziła się w 1996 r. i jest córką Dariusza Kurzelewskiego. Ojcem Stanisława Modzelewskiego jest natomiast Marek Modzelewski.
Dziś Nadia i Stanisław są na zupełnie innych etapach życia. Aktorka podkreśla jednak, że świat obojga pozostaje dla niej równie ciekawy.
– „Mój syn ma 17 lat, córka 30, to różne pokolenia, ale zawsze fascynował mnie ich świat” – przyznała w rozmowie z „Twoim Stylem” w 2026 r.
Kuna od dawna otwarcie mówi o tym, że w wychowaniu najbardziej zależy jej na kontakcie i szczerości. Już w wywiadzie dla VIVY! opublikowanym 20 stycznia 2018 opowiadała, że nie ma gotowego zestawu rad, które można po prostu przekazać dorastającemu dziecku.
– „Nie wiem, co jej chciałam powiedzieć, i nie wiem, co jej ostatecznie powiedziałam, ponieważ w relacjach z młodymi osobami wszystko dzieje się spontanicznie i emocjonalnie. Dorastanie jest tak samo źle wymyślone jak starość. To są dwie bardzo trudne rzeczy. Trudno się z tym pogodzić” – mówiła Beacie Nowickiej w VIVIE!.

Izabela Kuna z córką 27.03.2008 Warszawa Premiera filmu 'Nie kłam kochanie'
Nadia Kurzelewska próbowała swoich sił w aktorstwie. Z mamą łączy ją „relacja dwóch dorosłych kobiet”
Nadia Kurzelewska zna świat filmu i telewizji nie tylko dzięki swojej mamie. Sama także stawała przed kamerą. Widzowie mogli zobaczyć ją w serialu „Barwy szczęścia”, później pojawiła się w filmie „Warsaw by Night”, a w 2024 r. zagrała również w „Gangu Zielonej Rękawiczki”. Produkcje te widnieją w jej zawodowym portfolio w Agencji Gudejko.
Choć córka Kuny ma aktorskie doświadczenie, relacja między nią a mamą nie opiera się na wspólnej karierze. Z czasem, gdy Nadia wkroczyła w dorosłość, ich więź także zaczęła wyglądać inaczej.
– „Jesteśmy kompletnie różne, jednak lubimy ze sobą spędzać czas (…). Dzisiaj jest to już relacja dwóch dorosłych kobiet, choć nie jesteśmy przyjaciółkami” – mówiła Kuna w wypowiedzi przytoczonej przez Plejadę.
Aktorka nie próbuje więc przedstawiać relacji z córką jako idealnej przyjaźni. Ważniejsze są dla niej bliskość, zainteresowanie jej życiem i możliwość szczerej rozmowy. W magazynie „PANI” przyznawała, że Nadia jest bardzo samodzielna i niezależna, ale czasem zwierza się mamie i pyta ją o zdanie.
Kuna ujęła swoje oczekiwania wobec relacji z dziećmi bardzo krótko: „Bardzo bym chciała, żeby moje dzieci mnie lubiły”.
Iza Kuna chciała, żeby dzieci zawsze mówiły jej prawdę
Jedna z najbardziej osobistych wypowiedzi aktorki na temat macierzyństwa padła we wspomnianej rozmowie z VIVĄ!. Kuna nie ukrywała, że dzieci ostatecznie i tak będą podejmować własne decyzje. Chciała jednak, aby wiedziały, że mogą przyjść do niej także wtedy, gdy wydarzy się coś trudnego.
– „Tak samo mojej, jak synowi staram się wpoić, że mają mówić mi prawdę, cokolwiek, by się nie działo. Przyjść i powiedzieć, jak jest. Wiadomo, że i tak zrobią, jak chcą, ale chciałabym, żeby wiedzieli, że jestem, co by się nie działo. Że ich bardzo kocham” – mówiła w VIVIE!.
W tej samej rozmowie opowiedziała również o kontakcie ze Stanisławem, który miał wówczas dziewięć lat. Sama w młodości niechętnie zwierzała się rodzicom, dlatego z synem chciała budować inną relację.
– „Rozmawiam normalnie. Czasami mądrze, czasami głupio. On to kiedyś oceni. Ja niespecjalnie zwierzałam się rodzicom, bo albo się bałam, albo wstydziłam, albo nie chciałam im zawracać dupy. Chyba nie chciałam dokładać im jeszcze więcej problemów. Rozmawiam ze Stachem cały czas, ale i tak tata jest najlepszy, na razie” – żartowała Kuna.

Izabela Kuna, Nadia Kurzelewska, Stanislaw Modzelewski 21.03.2024 Warszawa Premiera serialu "Klara"
Tak dziś wygląda Stanisław Modzelewski. Pójdzie w ślady rodziców?
Stanisław znacznie rzadziej niż jego mama pojawia się w show-biznesowych publikacjach. Wyjątkiem była premiera spektaklu „Pacyfiści”. W maju 2026 r. 17-latek pojawił się razem z Izabelą Kuną w Teatrze Współczesnym w Warszawie.
To wydarzenie miało dla rodziny szczególny charakter. Autorem „Pacyfistów” jest ojciec Stanisława, Marek Modzelewski, a spektakl wyreżyserował Jacek Braciak.
Choć Stanisław dorasta więc w artystycznej rodzinie, na razie nie wiadomo, czy zamierza pójść zawodową drogą rodziców. 17-latek nie opowiada publicznie o konkretnych planach dotyczących przyszłego zawodu. Nie ma również podstaw, by przypisywać mu zamiar zostania aktorem czy dramaturgiem. Sam udział w premierze sztuki napisanej przez ojca o takich planach nie świadczy.
Jeszcze w 2022 r. Marek Modzelewski mówił w wywiadzie dla „PANI” o wychowaniu syna. Podkreślał, że Staszek dorasta w tolerancyjnym i liberalnym domu, ale jednocześnie rodzice uważają, że dzieci potrzebują określonych zasad.
– „A jak przyjdzie moment na bunt, to on i tak złamie te reguły i pójdzie swoją drogą” – mówił Modzelewski.
Te słowa dobrze współgrają z podejściem Kuny, która również wielokrotnie mówiła o pozostawianiu dzieciom przestrzeni do podejmowania własnych decyzji.
Ze Staszkiem oglądała filmy i mecze. „Tata jest najlepszy”
Kuna nigdy nie ukrywała także, jak ważną osobą dla syna jest jego ojciec. W wywiadzie dla VIVY! opowiedziała o ich zwyczajnej rodzinnej codzienności – wspólnym oglądaniu filmów i meczów oraz czekaniu na powrót Marka do domu.
– „Kiedy na przykład ze Staszkiem oglądamy mecze albo filmy, jemy, chichramy się, to on zawsze pyta o tatę, który ma akurat dyżur w szpitalu, kiedy przyjdzie itd… A jak tata przychodzi, wszystko, co tata powie, jest najważniejsze na świecie. I to mi się podoba. Bo Staszek ma dobrego tatę, bardzo, a mamę jeszcze lepszą” – żartowała aktorka.
Kilkanaście lat później Kuna nadal mówi o macierzyństwie w podobnym tonie. Bliskość nie oznacza dla niej zacierania ról między rodzicem a dzieckiem.
Iza Kuna daje dzieciom wolność. Nie chce jednak być ich „koleżanką”
W rozmowie z TVN aktorka tłumaczyła, że partnerskiej relacji z dzieckiem nie rozumie jako próby zostania jego koleżanką czy kolegą. Chodzi jej przede wszystkim o szacunek i dobre traktowanie.
– „Rodzice to są rodzice, dzieci to są dzieci” – podkreśliła.
Jednocześnie zaznaczyła, że pozostawia dzieciom dużo swobody i stara się je wspierać: „Bardzo je chwalę i bardzo je motywuję”.
Podobne słowa padały już w jej wcześniejszych rozmowach. Kuna mówiła, że często może nie zgadzać się z decyzjami dzieci, ale chce je szanować i pozwolić im żyć po swojemu.
Nadia i Staszek kibicują mamie. Tak zareagowali na „Klarę”
Wsparcie działa również w drugą stronę. W rozmowie z „Faktem” Kuna zdradziła, jak dzieci przyjęły serial „Klara”.
– „Moja Nadia i Staszek mówili, że serial im się bardzo podobał” – opowiadała aktorka.
Kuna mówiła też, że kiedy dzieci pojawiają się na premierach jej lub Marka, dostrzega u nich dumę, ale również przejęcie tym, jak praca rodziców zostanie odebrana.
Nadia i Stanisław coraz wyraźniej idą przy tym własnymi drogami. Córka ma za sobą doświadczenia aktorskie, podczas gdy syn nie zdradza jeszcze swoich planów zawodowych. W wypowiedziach Kuny z różnych lat regularnie powraca jednak ten sam motyw: dzieci mają mieć wolność, ale jednocześnie wiedzieć, że bez względu na sytuację mogą wrócić do mamy i powiedzieć jej prawdę.

Źródła: VIVA!, „Twój Styl”, „PANI”, Plejada, TVN, Fakt, Agencja Gudejko, portfolio Nadii Kurzelewskiej



























