Andrzej Morozowski rzadko mówił o rodzinie. Jedno wyznanie o synu zapada w pamięć
Andrzej Morozowski nie żyje. Przez dekady był jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy i komentatorów politycznych w Polsce, związanym przede wszystkim z TVN24. Przypominamy sylwetkę cenionego dziennikarza oraz to, co wiadomo o jego życiu prywatnym, rodzinie i zawodowej drodze.

Przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji. Niemal od samego początku komentował najważniejsze wydarzenia polityczne w kraju i na świecie. Wiadomość o śmierci Andrzeja Morozowskiego poruszyła widzów, współpracowników i ludzi mediów.
Andrzej Morozowski przez wiele lat był związany ze stacją TVN i TVN24, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy politycznych w Polsce. Spełniał się nie tylko zawodowo – prywatnie był szczęśliwym mężem i ojcem. Nie wszyscy wiedzieli, że miał żydowskie korzenie, otwarcie mówił o swojej dysleksji, a także o walce z nowotworem oraz o różnicach światopoglądowych dzielących go z synem. Co wiadomo o jego życiu poza kamerami?
Andrzej Morozowski zmarł w wieku 69 lat. Kim był ceniony dziennikarz?
Andrzej Morozowski to twarz doskonale znana widzom stacji TVN i TVN24, z którymi był związany przez większą część swojej zawodowej kariery. W latach 1990–2000 pracował również w Radiu Zet, a także współpracował z TVP jako reporter sejmowy „Teleexpressu”. Od 2001 roku można było oglądać go w TVN24. Prowadził lub współprowadził takie programy jak: „Skaner polityczny”, „Bohater tygodnia”, „Studio 24”, „Kuluary”, „Rozmowa bardzo polityczna” oraz „Tak jest”.
W latach 2005–2010 wraz z Tomaszem Sekielskim prowadził program „Teraz my!” w stacji TVN. Andrzej Morozowski pełnił również funkcję męża zaufania podczas wyborów czerwcowych w 1989 roku, a później był pracownikiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Nie każdy wie, że ukończył Akademię Teatralną w Warszawie na Wydziale Wiedzy o Teatrze. W 2007 roku pojawił się także w jednym z odcinków serialu „Niania” oraz gościnnie wystąpił w filmie „Sztos 2”.
Andrzej Morozowski został uhonorowany wieloma nagrodami za swoje osiągnięcia dziennikarskie. W 2005 roku wraz z Tomaszem Sekielskim i Andrzejem Turskim otrzymał Wiktora w kategorii najbardziej ceniony dziennikarz. Rok później zdobył nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego za odcinek programu „Teraz my!”, również realizowanego z Tomaszem Sekielskim. Wspólnie otrzymali także Grand Press Dziennikarz Roku 2006, Telekamery 2007 i 2008 w kategorii publicystyka oraz MediaTor 2007 w kategorii NawigaTOR.

Andrzej Morozowski prywatnie. Był spełnionym mężem i ojcem, o rodzinie mówił z czułością
Dziennikarz cieszył się nie tylko uznaniem zawodowym. Andrzej Morozowski był również szczęśliwym mężem Agaty Nowakowskiej, dziennikarki ekonomicznej „Gazety Wyborczej”, a później rzeczniczki prasowej sieci Rossmann w Polsce. Małżeństwo doczekało się syna Jana. Nie wszyscy wiedzieli także, że w jego rodzinie były żydowskie korzenie. Ojciec dziennikarza, Mordechaj Mozes (Mieczysław Morozowski), był górnikiem żydowskiego pochodzenia, a później pracownikiem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

O prywatności Andrzeja Morozowskiego wiadomo było stosunkowo niewiele. Dziennikarz opowiadał jednak o jednym z najtrudniejszych doświadczeń w swoim życiu – chorobie nowo narodzonego syna.
„Nasz syn urodził się ciężko chory. Od czterech miesięcy przebywał w Centrum Zdrowia Dziecka. Byliśmy z Agatą zszokowani siermiężnymi warunkami, które tam panowały. Łóżka z czasów PRL. Pokoje z łazienkami, z których część nie działała. Jedyny porządny sprzęt, który wtedy widzieliśmy, był opatrzony serduszkiem WOŚP. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że podobnie wygląda wiele szpitali w Polsce” – wspominał przy okazji Charytatywnego Balu Dziennikarzy (cytat za press.pl).
W późniejszych latach poglądy polityczne Andrzeja Morozowskiego i jego syna zaczęły się różnić. Dziennikarz opowiedział o tym w rozmowie z Tomaszem Sekielskim, gdy ten zapytał, czy Jan wyrósł na prawicowca.

„Niezupełnie. On jest narodowy. Uważa, że naród polski jest najwspanialszy na świecie, a Polska jest najwspanialszym krajem na świecie. I najlepiej byłoby gdyby Polska była mocarstwem i Polacy rządzili światem. Wtedy byłby dobrobyt, wszyscy byliby zadowoleni, zachwyceni. Nie wiem skąd mu się to bierze. Ale sam wiesz, że sam nie jestem takim optymistą, jeśli chodzi o Polaków. Lubię Polaków, lubię ciebie, lubię siebie. Wszyscy jesteśmy Polakami. Ale nie darzę takim zaufaniem polityków polskich” – wyjaśnił.
Co ciekawe, Andrzej Morozowski otwarcie mówił także o dysleksji. „Jestem dyslektykiem i wielką trudność sprawia mi poprawne pisanie” – wyznał w rozmowie z „VIVĄ!”, dodając: „Zazwyczaj wysyłam Agacie SMS-y z pytaniem, jak się pisze jakiś wyraz, ale ostatnio nie miałem czasu”.
Przywołał również zabawną sytuację z synem. „Siedziałem z Jaśkiem w domu i pytam go: Synu, jak się pisze żartobliwy? Jasiek spojrzał na mnie z wyższością: Ty naprawdę nie wiesz takich rzeczy, tato? Było mi głupio (śmiech)” – wspominał.

Andrzej Morozowski nie żyje. Walczył z ciężką chorobą
Andrzej Morozowski przez ponad pół roku nie pojawiał się na antenie TVN24, co szybko zauważyli widzowie. Stacja informowała wówczas jedynie o problemach zdrowotnych dziennikarza. Dopiero po powrocie do programu „Tak jest” ujawnił, że walczył z nowotworem.
„Witam i na początek wyjaśnienie. Przez ponad pół roku nie było mnie na antenie TVN24, ponieważ walczyłem z nowotworem. Teraz stan zdrowia pozwala mi na prowadzenie programu w niepełnym wymiarze, ale będę starał się spotykać z państwem jak najczęściej” – mówił wówczas na antenie.
Nie ujawnił szczegółów choroby ani leczenia, jednak jego wyznanie spotkało się z ogromnym wsparciem widzów oraz kolegów i koleżanek z branży. Dziś, po informacji o śmierci Andrzeja Morozowskiego, wielu współpracowników i odbiorców wspomina go jako jednego z najbardziej cenionych polskich dziennikarzy politycznych ostatnich dekad. Jego programy i komentarze przez lata stanowiły ważny element debaty publicznej, a dla wielu widzów był symbolem rzetelnego i spokojnego dziennikarstwa.

